Zarobki w aptekach szpitalnych
11 11

66 postów w tym temacie

Gość Ania

Witam,

 

Chciałabym się dowiedzieć jakie są zarobki mgra farmacji w aptece szpitalnej.

Gdyby ktoś mógł podać jakiś zakres od do :)

Obecnie jestem na stażu 6-miesięcznym i zastanawiam się nad pracą w takiej aptece, ale nie mam zielonego pojęcia ile mogę dostać od razu po stażu ...

 

Będę wdzięczna za jakąkolwiek informację :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podbijam pytanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podbijam pytanie :)

 

3200 do ręki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lunaak a mogłabym wiedzieć co to za apteka i jak doczekałeś się takiej pensji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lunaak a mogłabym wiedzieć co to za apteka i jak doczekałeś się takiej pensji?

 

Z racji wąskiego światka wolałbym nie zdradzać, ale pytanie mam z kolei - czy uważasz, że to dużo?

Doczekałem się z racji brania różnych dyżurów, bo apteka pracuje troszkę inaczej niż typowa śpitalna ;)

Edytowano przez lunaak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

uważam że sporo, napisz chociaż jaki rejon?:) wg mnie to dużo, praca jest spokojniejsza, bez weekendów "dwójek", wg mnie fajniejsza niż w otwartej gdyby mi tyle we Wrocławiu zaproponowali nie wahałabym się ani chwili;))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

uważam że sporo, napisz chociaż jaki rejon?:) wg mnie to dużo, praca jest spokojniejsza, bez weekendów "dwójek", wg mnie fajniejsza niż w otwartej gdyby mi tyle we Wrocławiu zaproponowali nie wahałabym się ani chwili;))

 

A wiesz, że tak samo myślałem, jak się zatrudniałem, a takie miałem wizje, że hoho.

Tymczasem aptekę ciągnie w dół stare próchno zwane kierowniczką, żyjące na łapówkach od REPów.

Praca typowa polega na obsłudze przetargów, przekładaniu papierków, takie biuro zaapteczone.

Takiej naprawdę ciekawej pracy tj. żywienie do żyły, cyto, badania jest mało. Receptura szczątkowa.

 

Ciekawe to to jest na zachód za Odrą. Tutaj relikt PRL jeśli chodzi o niektóre pracówki - a ja trafiłem właśnie na niektórą.

 

Niedługo wrócę do otwartej. Niczego więcej się nie nauczę w tej robocie, a wolę mieć kontakt z Pacjentem przy okienku, niż sprowadzać się do roli biurwy w białym fartuchu.

 

Tu zaznaczam, że nikogo nie chcę obrazić - to jest tylko moje chore i skrzywione zdanie dodatkowo wzmocnione niedawnym brejkdałnem zdrowotnym ;))

Edytowano przez lunaak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a ja byłam parę dni na praktykach w aptece szpitalnej we Wro, w której nie dość że jest automat to rozdzielania leków dla pacjentów, takich wiesz wyłuskanych z torebek programowanych do pojemniczków, robią cytostatyki na super nowoczesnym sprzęcie, żywienie dojelitowe, wszystko fajnie ale z tego co słyszałam mało tam płacą, duużo mniej niż u Ciebie.. no i jest tylko jedna taka apteka, inne żyją PRLem conajmniej..

i tak to, albo ambicje, albo chleb, bueeh.

Edytowano przez rapsodia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OP

a ja byłam parę dni na praktykach w aptece szpitalnej we Wro

potwierdzam - apteka, o której piszesz, to rewelacyjnie zorganizowana, wyposażona i zaprojektowana placówka, zawsze z zazdrością zgrzytam racicami, gdy o niej myślę... :(

Faktycznie - drugiej takiej w Polsce może nie być (jeszcze)...

Oczywiście pojęcia nie mam, ile tam zarabiają, ale zdecydowanie każdemu polecam w celach praktykowych, stażowych i edukacyjnych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dodam że jakiś miesiąc temu szukali tam dwóch techników i magistra :D kusiło mnie ale byłam pierwszy miesiąc w swojej pracy i głupio by mi było się zwalniać zwłaszcza że tu mam mega blisko, no i boję się pracować przy cytostatykach mimo wszystko. ale jest tam świetnie, w ogóle powierzchnia jest tak ogromna przestronnie jak na salonach Wersalu ;)

Edytowano przez rapsodia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a jak sprawa ma się teraz .? Jakie są zarobki mgr przy cytostatykach .?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kfiaciarka

przy cytostatykach ... to nie ma znaczenia poza dodatkiem "szkodliwy", większe znaczenie w szpitalu ma staż pracy (wysługa lat) oraz specjalizacja :) Za to wiadomo, praca spokojniejsza. W wieku produkcyjnym przy cyto bym nie chciał pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja dostałem propozycję pracy przy cyto, pensja prawie 1/3 niższa niż w otwartej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kfiaciarka

Ja dostałem propozycję pracy przy cyto, pensja prawie 1/3 niższa niż w otwartej.

 

Bo to na starcie tak jest ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I wiesz co, skusiłbym się. Praca od 7 do 15, na państwowym. Bez stresu, bez pośpiechu, bez klientów ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kfiaciarka

I wiesz co, skusiłbym się. Praca od 7 do 15, na państwowym. Bez stresu, bez pośpiechu, bez klientów wink.png

i bez weekendów smile.png

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Plan jest taki, popracować w ogolnej, a jak już psychika siądzie po pracy z ludźmi uciekać do szpitalnej. Dla dobra swojego, rodzinny i innych osób.

  • Upvote 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikifor

Ja też miałem ofertę do pracy z cyto ale dla mnie ta praca jest warta co najmniej 5 tys netto, z uwagi na szkodliwość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nikifor

Tak mogłem ale w sumie ryzyko zdrowotne takiej pracy jest większe niż korzysci finansowe.Taka praca powinna być wysoko wynagradzana i nie na dłuższy okres czasu oraz nie dla młodej osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja też miałem ofertę do pracy z cyto ale dla mnie ta praca jest warta co najmniej 5 tys netto, z uwagi na szkodliwość.

 

Niestety szkodliwośc i odpowiedzialość liczy się tylko lekarzom ;) Farmaceuci i pielęgniarki po macoszemu.

 

to możesz negocjować ...

 

Taaa, jeszcze lepsze negocjacje jak w otwartej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja dostałem nieoczekiwana propozycję pracy w aptece szpitalnej, nie rozmawiałem jeszcze o szczegółach finansowych. Poza tym nie wiem za bardzo co w takiej aptece się robi.? Czy zarobki w granicach 3,5 netto są teraz osiągalne. Czy ją jakieś pakiety socjalne.? wczasy pod "grusza" itp.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Plan jest taki, popracować w ogolnej, a jak już psychika siądzie po pracy z ludźmi uciekać do szpitalnej. Dla dobra swojego, rodzinny i innych osób.

 

To jest właśnie jeden z powodów, dla których jestem w szpitalnej ;), niestety.....

Natomiast nie słyszałam nigdzie o dodatku za "szkodliwe warunki" przy cytostatykach, przynajmniej w nowo otwieranych pracowniach....dyrekcja wychodzi bowiem z założenia, że skoro wywalili pieniądze na wszelakie zabezpieczenia, to znaczy, że pracownia jest bezpieczna i nie występują tam szkodliwe warunki wink.png . Drugim problemem jest za mała liczba etatów i w momencie, gdy ktoś się pochoruje, to robi się problem z obsadą pracowni. W efekcie ci, co mogą pracować, pracują do skonania mellow.png . No i żeby już był pełen obraz, to dyrekcja nie zgadza się na nadgodziny, ale bardzo często ma tendencje do narzucania dodatkowych zadań i projektów, które wedle jej mniemania powinny być zrobione na wczoraj. Bo przecież w aptece tylko przekłada się leki i pije kawę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja ciągle ciepło myślę o aptece szpitalnej, mimo wcześniej wspominanych przeze mnie niedogodności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
11 11

  • Podobna zawartość

    • Przez Ingrit
      Dzień dobry!
      Mam problem z rozczytaniem nazw leków, jakie zostały mi podane podczas operacji. Rozczytuję tylko dwa: Theospirex i Eaxcyl.
      Czy ktoś jest w stanie mi pomóc? Będę bardzo wdzięczna.
      Pozdrawiam.

    • Przez lunaak
      Szanowni Państwo, którzy jeszcze starają się o rejestrację w Wielkiej Brytanii jako Pharmacy Technician - do Was ta informacja.
      Dochodzą do mnie sygnały i zapytania o rzekomej obowiązkowej opinii dołączanej do aplikacji składanej do General Pharmaceutical Council, wydawanej przez ugrupowania takie jak ZZTF, GWPAIA czy inne polskie twory zrzeszające techników farmaceutycznych (opcjonalnie).
      Żadna - powtarzam, ŻADNA organizacja w Polsce nie zrzesza techników obowiązkowo w celu wykonywania zawodu. Technik farmaceutyczny nie posiada dokumentu zwanego "prawo wykonywania zawodu".
      Żadne opinie jakiejkolwiek organizacji czy to będzie: 
      lokalna izba aptekarska, naczelna rada aptekarska, naczelna izba aptekarska, GIF, WIIF czy jakiekolwiek związki zawodowe - nie są rozpoznawane w toku rejestracji techników farmaceutycznych z Polski przez General Pharmaceutical Council.
      Dokument wymagany przez General Pharmaceutical Council od techników z Europy kontynentalnej - (Państwa EEA, EOG, EU - Unii Europejskiej, European Economic Area - Europejski Obszar Gospodarczy) to:
      letter of good standing from registering body.
      W przypadku Polski - takiej organizacji dla techników nie ma.
      Tym dokumentem jest dla Państwa wyciąg z Krajowego Rejestru Karnego, który należy skopiować, kopię potwierdzić u notariusza, a następnie kopię przetłumaczyć u tłumacza przysięgłego i dopiero takie tłumaczenie KOPII dołączyć do aplikacji. (Tylko w tej kolejności zagwarantuje się odczytanie każdego słowa polskiego przez stronę brytyjską!)
      Wszelkie informacje w internecie na stronach związków zawodowych, forach, blogach, kanałach jutubowych czy innych źródłach jakoby polskie związki wydawały obowiązkowe opinie dla celów rejestracji polskich techników farmaceutycznych w brytyjskiej izbie farmaceutycznej (General Pharmaceutical Council) są NIEPRAWDZIWE i niepotrzebnie siejące zamęt oraz przedłużające okres gromadzenia dokumentów przez kandydatów.
       
      Jedynym wiążącym źródłem informacji w zakresie rejestracji będzie tylko i wyłącznie przydzielony pracownik GPhC, który poprowadzi kandydata przez cały proces. Są to osoby pomocne i nie należy bać się zadawania pytań. Od tego Ci ludzie są powołani i opłacani ze składek.
      Jeśli kandydat ma problemy językowe to warto zastanowić się na sensem rejestracji i pracy w UK.
    • Przez paulinaa92
      Witam,
      Czy ktoś z Was pracował w sieci Aptek Codziennych? 
      Proszę o odpowiedź, pozdrawiam. Pilne.