ZAROBKI FARMACEUTY 2021
1 1

1 post in this topic

Witam,

Ile zarabiacie w 2021?

W jakiego rodzaju aptece?

I dlaczego jesteśmy tak głupi i nie zarabiamy jak lekarze czy inne zawody regulowane pomimo tego, że do wykonywania naszej pracy prawo mamy wyłącznie my !?!?!

Na początek info o mnie - apteka szpitalna, specjalizacja, 5500 na rękę + za dyżury w weekendy i święta (płatne +100%)  + badania kliniczne.

Liczę na szczere odpowiedzi. I nie bójmy się wymagać podwyżek! I tak muszą nas zatrudniać i  to się nigdy nie zmieni.

Edited by tegaspiridesde

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
1 1

  • Similar Content

    • By paulinaa92
      Witam,
      Czy ktoś z Was pracował w sieci Aptek Codziennych? 
      Proszę o odpowiedź, pozdrawiam. Pilne.
    • Guest Ania
      By Guest Ania
      Witam,
       
      Chciałabym się dowiedzieć jakie są zarobki mgra farmacji w aptece szpitalnej.
      Gdyby ktoś mógł podać jakiś zakres od do
      Obecnie jestem na stażu 6-miesięcznym i zastanawiam się nad pracą w takiej aptece, ale nie mam zielonego pojęcia ile mogę dostać od razu po stażu ...
       
      Będę wdzięczna za jakąkolwiek informację
    • By Marek
      Witam. Podobnego tematu nie znalazłem. W sumie to zastanawiam się czy w dobrym dziale założyłem wątek... ale w końcu dyskusja ogólna i może admini mnie nie ukamienują. Do rzeczy.
      Zastanawiam się od dłuższego czasu, a ostatnio coraz częściej, nad przekwalifikowaniem się. Tak. Porzuceniem zawodu farmaceuty. Podobno, apteka to nie jedyna możliwość (jakże szlachetnie opisują to poradniki dla przyszłych studentów- "5-7tys pensja to praktycznie standard, farmaceuta to zawód poważania publicznego, a przecież firmy farm też stoja otworem)", ale prawda jest taka, że poza Warszawą jest ciężko dostać pracę w firmie/laboratorium itp. Przynajmniej tak to wygląda z moich doświadczeń. Od razu uprzedzam- tak próbowałem do firm, laboratoriów, HTA, rejestracji. Tysiące, wysłanych cv i... jednak pozostaje tylko apteka. No dobra. W akcie desperacji napiszę, iż jeśli sa na tym forum osoby, rekrutujące farmaceutów do pracy innej niż w aptece, to proszę o kontakt. Nie to żebym na coś liczył, ale dla czystego sumienia wklepałem powyższą formułkę
      Żeby nie być gołosłownym czemu tak myślę, pokrótce przedstawię mój tok myślenia.
       
      Praca w aptece:
      PLUSY: ....yyy bo jest (choć ostatnio o nią trudno), po 5 latach stażu można zostać kierownikiem (ostatnio robiąca furorę zasada kierownik 75+ ogranicza tą możliwość), sorry ale więcej nie znam, aaa przypomniało mi się- można wyjechać na zadupie i pracować za niezłą kasę kosztem ryzyka choroby alkoholowej i depresji na skutek samotności i zjawiska powszechnie zwanego nudą
       
      MINUSY: stres, zapie.dol, ciągłe patrzenie na ręce pracownika, odpowiedzialność prawna i finansowa za wydawane leki, brak elementarnego poszanowania ze strony pacjento- klientów, nierzadko mobbing ze strony pracodawcy/przełożonego, nagminne łamanie prawa pracy- niewłaściwe rozliczanie nadgodzin, prawa do gwarantowanej przez KP przerwy w pracy, praca na dwie zmiany, powszechne zjawisko "zachęcania" do pracy w soboty, a nawet niedziele, kwestie płacy zostawię opcjonalnie- są tacy, którzy w zamian za poprzednie dostają sporo hajcu, choć ostatnio nie znam nikogo takiego, brak związku ze zdobytą wiedzą- to chyba najważniejsze, bo jak inaczej nazwać podawanie pudełek na prośbę pacjenta kierującego się reklamą z tv? Aha. I te ciągłe śpiewki pracodawców w stylu- jak to nam aptekarzom teraz źle, ile to opłat, wymogów, jak to drogo pracownicy kosztują- chyba wiecie o co chodzi. Minusów jest więcej, ale to tak naprędce wypisane, które przychodzą mi na myśl
       
      Czemu więc tak na prawdę myślę o przekwalifikowaniu? Cóż, choćby z tego powodu, iż można wykonywać równie przyziemne zajęcie, a często bardziej ambitne, w dodatku w równym lub większym stopniu wykorzystując zdobytą (niekoniecznie na studiach) wiedzę. Bo można wykonywać zajęcie dające podobne, a często większe możliwości rozwoju zawodowego- powiem szczerze, dla mnie każda praca gdzie np. musiałbym/mógłbym wykorzystywać język obcy jest bardziej rozwojowa- szlifuję język. W dodatku, z moich doświadczeń wynika, iż dziś w wielu branżach, pensja na początek jest często wyższa niż pensja mgr farmacji. Zażartuję, ale ostatnio znalazłem pracę fizyczną (na budowie) lepiej płatną niż pensja mgr farmacji Jeden z moich znajomych sprzedał mi nawet koncept- za rąbanie drwa w lecie lepiej płacą
       
      Koncept jest, podobno chcieć to móc, tyle że nie znam nikogo kto by się przekwalifikował. Pół biedy, bo chyba już wiem co mógłbym robić. Wiem ale nie powiem, bo się wszyscy rzucicie (żart). A Wy co myślicie? Jeśli ktoś ma podobne doświadczenia, to zapraszam do dyskusji, a jeśli ktoś wstydliwy, to priv message również mile widziany
      Pozdro