Silny ból brzucha
4 4

6 posts in this topic

Witam,

Dziś w nocy obudziłam się z silnym bólem brzucha, który nie odpuszcza do tej pory, mimo, że wzięłam już leki przeciwbólowe. W internecie znalazłam, że może być to jeden z objawów kamicy nerkowej? Do jakiego lekarza powinnam się zwrócić o pomoc, w takim wypadku?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

Dziś w nocy obudziłam się z silnym bólem brzucha, który nie odpuszcza do tej pory, mimo, że wzięłam już leki przeciwbólowe. W internecie znalazłam, że może być to jeden z objawów kamicy nerkowej? Do jakiego lekarza powinnam się zwrócić o pomoc, w takim wypadku?

 

najpierw rodzinnego, w internecie jak dobrze pogrzebiesz to moze sie okazac, ze masz raka ;)

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Równie skuteczna może okazać się lewatywa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lekarzem nie jestem, więc nie postawie Ci diagnozy ;) Ale miałam taki atak kolki nerkowej jakieś 2 lata temu. Okazało się, że mam kamienie nerkowe. które dośc skutecznie usunięto

Nie można bagatelizować takich objawów, tym bardziej jeśli ból nie ustaje. Najlepiej skonsultuj sprawę z lekarzem, choćby pierwszego kontaktu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

coraz bardziej przebiegłe te posty "lekramowe" :P

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

albo może to być ostre zapalenie pęcherzyka żółciowego... Gdzie dokładnie Cię boli?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
4 4

  • Similar Content

    • By cytryna
      Witam, czy mozna stosować jakiejś maści/żele na ból kregoslupa w 3 trymestrze ciąży? Z tego co się orientuje to p/bolowe, rozgrzewajace i chłodzace odpadają.
    • By Ingrit
      Witam.
      W piątek 17.07 miałam zabieg na oddziale otolaryngologicznym (odwarstwienie błony śluzowej nosa). W zasadzie nie wiedziałam na czym to polega, ordynator wyjaśnił mi trzy po trzy. Nie planowane było, żebym w ogóle została w szpitalu po tym zabiegu... a jednak...
      Na początek była konsultacja lekarska i zadecydowali, że odwarstwią lewą dziurkę w nosie. Włożyli mi jakieś gaziki nasączone czymś, co sprawiło, że cała twarz mi zdrętwiała. Ale nadal wszystko czułam. Potem wbili mi się igłą.... bolało jak cholera. Chwilę później usłyszałam "siostro, podaj skalpel" to odstawiłam taki cyrk, że dwóch lekarzy mnie trzymało. Oczywiście zabieg był w pozycji siedzącej, więc mogłam głową się szarpać w lewo, w prawo, byle, żeby uciec... Bolało niemiłosiernie jak mi coś przecięli skalpelem, myślałam, że zejdę z bólu. Krew się lała, że dostałam jakieś dwa zastrzyki na krzepnięcie krwi (pierwszy o szybkim działaniu, drugi o wolnym). Skończyło się i tak, że nie mogłam przestać płakać i krzyczeć, więc dwa razy domięśniowo diazepam. Ale nadal się lało. Ciągle wymieniali tamponadę przednią. Krwotok trwał ze dwie godziny, lało się jak z wodospadu Niagara.
      Moje pytanie brzmi, czy to miało prawo tak okropnie boleć, czy mój mózg sobie wyobraził to i tak naprawdę nic nie czułam?
      Pozdrawiam.
    • By mamut
      Dzień dobry,
      od kilku tygodni mam przewlekły, niewielki ból w prawej pachwinie (tak, jakby żyły bolały - trudno to określić). Z zewnątrz na skórze nie widać żadnych zmian. Ilość ruchu mam w normie (spacery itp.). Ciężarów nie dźwigam. Lekarz pierwszego kontaktu sprawia wrażenie, jakby nie bardzo wiedział, co to może być. Poradźcie proszę, co powinienem zrobić. Prywatnie pójść na USG? Czy też może USG to przesada? Może jakies maści bez recepty popróbować? Proszę o odpowiedzi. Dziękuję!