Zarobki farmaceuty
49 49

176 posts in this topic

Guest Nikifor

gorzej jak nie ma rozmow, bo koledzy,, zaradni ,, obskakuja w swoich aptekach 3 etaty :/ jak zwykle wine ponosza kobitki ... moge wymienic przynajmniej kilku takich facetow i to nawet z tego forum :/

Dlatego też kiedy zawód farmaceuty był szanowany? Przed wojną jak był typowo męskim zawodem. Potem zrobilo sie równouprawnienie, przewaga kobiet i mamy to co mamy. Rozczochrane i marnie oplacane magisterki.

Edited by Nikifor

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego też kiedy zawód farmaceuty był szanowany? Przed wojną jak był typowo męskim zawodem. Potem zrobilo sie równouprawnienie, przewaga kobiet i mamy to co mamy. Rozczochrane i marnie oplacane magisterki.

 

wow, niezla dedukcja ....nie chce mi sie z tymi bzdurami dyskutowac nawet ... rownouprawnienie winne ...jest szansa, ze pisiorstwo to jeszcze zmieni :/

jakos zawod lekarza jest ,,szanowany,, bez wzgledu na plec, nie daje ci to do myslenia ?

studia przestaly byc niedostepne i wiekszosc z nas nie mieszka juz w czworakach po prostu, ale widze, ze niektorzy tesknia ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy pensja 3500 zł dla pracującej farmaceutki kobiety to takie poniżenie?

 

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Nikifor

jakos zawod lekarza jest ,,szanowany,, bez wzgledu na plec, nie daje ci to do myslenia ?

 

Z lekarzami się liczą bo lekarz jest wciąż kojarzony z mężczyzną. Odsetek kobiet w tym zawodzie jest dużo mniejszy niz wśród farmaceutów. Zjawisko niskiej rangi zawodów sfeminizowanych jest opisane szczególowo przez socjologów.

Koncepcja segregacji i desegregacji płciowej oraz mechanizm odwróconej hierarchii. Podobne zjawisko zachodzi w zawodzie nauczyciela i bibliotekarza. Co do zwolenniczek równouprawnienia to przestają byc one jego zwolenniczkami gdy trzeba wymienić koło w aucie , wymienic uszczelkę czy przetkać rurę.

 

Zacytuję tu francuską feministkę i socjologa E Sullerot , nawet feministki to przyznają:

"Jesli jakaś funkcja sie dewaloryzuje , to się feminizuje, a prawdziwa jest także odwrotność : jesli jakas funkcja się feminizuje to sie dewaloryzuje"

 

E Mandal pisze: "Wśrod cech dystynktywnych zawodow sfeminizowanych wymienia się , obok wspomnianej juz niecheci mężczyzn do jego wykonywania oraz niskich uposażeń , także ograniczony zakres odpowiedzialności , usługowy charakter działań oraz wystepowanie zjawiska sticky floor (lepka podłoga) czyli niewielkiej szansy na awans i glass escalator (szklane ruchome schody) czyli preferowanie przy obsadzaniu stanowisk kierowniczych mężczyzn dla których w pelnieniu wysokich funkcji znajduje sie uzasadnienie dla ich funkcjonowania w sfeminizowanym zawodzie"

 

A czy pensja 3500 zł dla pracującej farmaceutki kobiety to takie poniżenie?

 

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

3500 netto jest w stanie zarobić kafelkarz, czy pracownik fabryki z technicznym wykształceniem, wiec nie wiem czym sie tu zachwycać. Jakas sensowna pensja zaczyna się od 5 tys zł netto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

3500 netto jest w stanie zarobić kafelkarz, czy pracownik fabryki z technicznym wykształceniem, wiec nie wiem czym sie tu zachwycać. Jakas sensowna pensja zaczyna się od 5 tys zł netto.

 

widze, ze wiedze o zyciu czerpiesz ze specyficznych zrodel ...to dlatego pewnie czesc kierownikow za cene tych 5 tysia wyroluje kolezanki i kolegow i ,,pozwoli,, reszte etatow pokryc samymi technikami ...a za dodatkowe pincet znajdzie kolege/zanke co to podpisze stosowne papiery, ze jest drugim magistrem na zlecenie ...i tak sie to kreci, i oto wyjasniony ,,cud nad wislanska apteka,,, ale przepraszam, jesli obrazilam czyjes uczucia religijne ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Kuna ale coś w tym jest...jak na rozmowie kwalifikacyjnej farmaceutka jako propozycję, rzuca kwotą o 1k niższą niż środek widełek w sieci to świadczy o:

 

a ) kompletnym nieprzygotowaniu do rozmowy

b )desperacji lub kompletnym braku pewności siebie

c ) mentalności, o której wspomniał Nikifor

 

BTW: technicy jakoś potrafią się cenić i w zach-pom kwoty 3000 to norma

Edited by bohunn

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cały czas powtarzam, że to jest mentalność niewolnika! Ja pracuję w tej samej firmie za pensję o 500zł lepsza niż koleżanka po fachu. Różnica polecała na tym, co zaproponowało się na starcie. Dziękuję. Do widzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze, tylko w miastach akademickich powiedz, że chcesz 5 tys. jako magister to cie wyśmieja. Z rozmowy mam wrażenie ,że mówimy o miastach nad zachód od Wisły albo nad morzem. Na południu Polski w dużych miastach to są trochę inne kwoty.. i oczywiście dużo też zależy od apteki. Inaczej płacą w małych aptekach prywatnych a inaczej w sieciowych z dużym obrotem. Choć na to też nie ma reguły. Kto ma 5 tys. jako magister niech pisze

 

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pistolet ktoś przy głowie trzyma żeby w Krk czy innej Łodzi zapyziałej siedzieć ? To raz. A dwa...jaka płaca taka praca, tymczasem niezmiennie się dziwię ile oddania i energii potrafią z siebie wykrzesać farmaceuci apteczni w Białymstoku czy innej akademickiej dziurze za 1,8k

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie samą praca człowiek żyje ;-)

 

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszędzie widzę ogłoszenia dla magistrów o pracę.

To nie prawo popytu i podaży. To jest specyficzna mentalność szczególnie żeńskiej części przedstawicieli tego zawodu.

 

1. Nie mają szacunku dla siebie, swojej pracy i dyplomu.

2. Cechuje ich rozdawnictwo pracy i umiejętności pozyskanych na 5 letnich trudnych studiach na wzór Dr Judyma.

3. Wydaje im się że jak poproszą o niską pensję to pracodawca będzie czekał z otwartymi ramionami i doceniał ich dobroć( tu faktycznie pracodawca cieszy się że dostał mu się frajer z dyplomem)

4 Są przyzwyczajane na studiach że każdemu trzeba włazić do tyłka i inaczej sie nie da( pacjentom, asystentom itp)

5 Brak im solidarnosci zawodowej, co uwidacznia sie juz na studiach ( mizerne chęci pożyczenia kserowek czy książek)

6 Nadmiernie posunięta szkodliwa konkurencja ( są już nauczone na studiach wyscigu szczurów)

7 Pewnego rodzaju masochizm- żadaja małych stawek, cierpia przy tym ale z pewnego rodzaju ukontentowaniem- sa przekonane ze trzeba sie tak upodlić i narobić. Taki stan dostarcza im satysfakcji.

 

Potem idzie toto na rozmowę, gotowe pracować z półdarmo.

No proszę. Jak ja 5 lat temu pisałem coś takiego to przylepiano mi łatkę chama i prostaka, który obraża wysokiej klasy specjalistów z tytułami akademickimi o szerokich horyzontach myślowych. Jednak po latach wychodzi na moje.

 

Prestiż w zawodzie był, dopóki:

1. Większość leków robiono w aptekach - dla przeciętnego człowieka "zrobić lek" to było coś i za to był szacunek

2. Farmaceuta zakładał stragan i jeździł Lexusem a ludzie zazdrościli

 

Punkt pierwszy przeminął wraz z recepturą, drugi wraz z nadejściem sieci.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No zgadzam się, że niektórzy niestety sami na swoją prośbę zaniżają sobie stawki, szczególnie na początku. Ja też do takich osób należałam i chyba wynikało to z tego, że:

- zgodziłam się na to co zaproponowali

- głupio wołać więcej skoro dopiero zaczynam pracę i w sumie muszę się pytać często technika co i jak

- na pewno później dostanę podwyżkę ( :lol: :lol: :lol: tak kiedyś w to wierzyłam )

- jakieś takie małodowartościowanie po studiach mi zostało...niby wszystko wiesz i nic nie wiesz...

 

Odbębniłam trochę swoje...nauczyłam się na swoich błędach, zdobyłam doświadczenie, że zaczęli się mnie pytać co i jak robić, uwierzyłam w siebie po tym jak zobaczyłam jakie ,,fafluny,, po studiach przychodzą i nawet nie chce im się doczytać i nagle lampeczka w głowie i ... wow zmieniłam pracodawcę! CUD! Przekonałam się, że możne być inaczej, lepiej, że może być więcej.

Nikt nikomu nie broni zmienić pracy. Jak ktoś uważa, że za mało zarabia to może mieć pretensje do siebie a nie do całego świata.

 

Życzę Wam powodzenia!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybacz, że pytam, ale jaka masz teraz stawkę?

 

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Nikifor

Nie uważam ze osoby po studiach to fafluny. To absolwenci trudnego kierunku. Na pewno wystarczy im inteligencji aby poradzic sobie na stanowisku w aptece. Oczywiscie nie każdy rodzi sie z umiejetnoscią obsługi pacjenta. Każdemu należy sie trening przed przystapieniem do pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

bardziej chodzi mi o chęć i zaangażowanie w pracy i danie czegoś od siebie niż tylko przyjście na 8h :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Warszawie mamy największy bałagan. Doświadczony technik poniżej 3000 nie zejdzie, z premiami może zarobić nawet więcej, magistrowie zarabiają niestety różnie 2500-4500- a więc zdarza się , ze Mgr może mieć mniejszą pensję niż technik w innej firmie.

Powód oczywisty - NIE SZANUJEMY SIĘ.

 

 

Poza tym daliśmy się nieźle wyrolować swojej największej konkurencji - Technikom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

BTW: technicy jakoś potrafią się cenić i w zach-pom kwoty 3000 to norma

 

heloł, mialem okazje pracowac w tym województwie. Nadmienie ze w aptece z obrotem wiekszym niz pewnie 95% z tego forum miala okazję sie zetknąć. Rzeczywistosc wygądala tak ze kilka techniczek dymało za najnizszą krajową na stazu, te po stazu za ok 1950 netto (zdarzały im się nadgodziny i jakies premie ale to było jak na śrubki, w granicach 100-300 zł powiedzmy). Jedna ktora zostawała na dyzury za mojej kadencji potrafiła zarobic najwiecej ok 2850 netto ale to z jakimiś swiątecznymi dyzurami i chust wie czym jeszcze. Bylem rozeznac sie w innej aptece obok i wiem ze było podobnie chociaz tam oczywiscie wglądu do kwot juz nie miałem tylko tyle co wieloletnia kierowniczka powiedziala mi "no oni duzo nie płacą ale ... coś tam blablabla nie sluchalem po początku zdania). Inne apteki do ktorych zaglądałem w okolicy miały raczej mały ruch i nie sądzę zeby tam technik mogl wiecej dostac.

Także nie norma.

 

 

 

Poza tym daliśmy się nieźle wyrolować swojej największej konkurencji - Technikom.

Za czasów studiow tak krzywo patrzyłem jak niektorzy czepiali sie tych techników o to i owo. Ale z czasem w pracy/pracach zauwazylem ze jest duza ich liczba która tylko czeka zeby złapać cie na czyms czego nie wiesz i sie tym karmi jak chora na łeb. Takie nasze piekiełko jak ktos tu kiedys ładnie napisał. Nawet ostatnio incognito kupowalem sudafed. Pani na koniec mnie pyta czy wiem jak dawkować (chyba juz powinienem dać jej plusa że nie świrowała z dowodem bo przecież co druga ma misje ratowania świata). Mowie od niechcenia ze niby 3 tabletki dziennie. Slysze odpowiedz: "nooo, dwie". xD Musiała mnie poprawić bo by sie zesrała. Musiała wiedzieć lepiej i więcej od pacjentoklienta.

Edited by cokolwiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ile obrotu apteki powinno przypadać na jaką pensję pracownika Waszym zdaniem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Za czasów studiow tak krzywo patrzyłem jak niektorzy czepiali sie tych techników o to i owo. Ale z czasem w pracy/pracach zauwazylem ze jest duza ich liczba która tylko czeka zeby złapać cie na czyms czego nie wiesz i sie tym karmi jak chora na łeb

 

Otóż to. A najlepsze do tego jest, kiedy wymądrza się i poprawia magistra techniczka na stażu xD Ja w poprzedniej pracy miałam taką sytuację, że dziewczynka po takiej zapyziałej szkółce policealnej jakich tysiące w naszym kraju, odbywała staż, a że pracowała tam dłużej niż ja (jakieś 1,5 roku kiedy ja przyszłam do pracy) bez przerwy się wymądrzała i mnie poprawiała. Doszły mnie nawet słuchy, że donosiła na mnie do kierownika i podobno traktowała mnie jako "konkurencję" xD. Oczywiście później się okazało, że romansowała z tym kierownikiem i nikt jej w tej aptece nie lubił. Także i takie "uprzejme" stażystki się zdarzają ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie rozumiem, nazwanie "naszą konkurencją" toż to komplement przynajmniej skierowany w stronę Techników, na pewno krzywo nie patrzę na osoby które się potrafią cenić, świetnie odnajdują się w zespole, robią dodatkowe fakultety, są dodatkowo magistrami innych kierunków, to z nami magistrami jest coś nie tak, to my negocjujemy za niskie stawki , psujemy nie tylko sobie ale i innym magistrom rynek pracy, chcemy pracować za pensje technika, gdyby tak każdy z nas solidarnie rzucał stawki rzędu 4 tyś, pracodawcy nie mieli by wyboru i musieliby zatrudnic nas na naszych warunkach

przecież odpowiedzialność nasza jest o wiele wyższa, mamy dodatkowe obowiazki tj sprawdzanie recept.,

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracamy do meritum. W sprawach kolejności jaj względem kur proszę o nowe wątki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

. Witam. Jak przedstawiają się zarobki netto w województwie łódzkim magistra farmacji? w dużej odległości od ośrodka kształcenia (Łodzi)?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@cokolwiek

3000 to norma na aktualnych rozmowach o pracę...czasem przewija się temat mieszkania...

po pierwsze nie wiem kiedy miałeś okazję pracować w zach.-pom. i gdzie, i nie obchodzi mnie ile kto ma obrotu (bo pracownika to obchodzić nie musi - albo pracodawcę stać albo nie),

po drugie może nie zauważyłeś ale nie będzie już stażystów (niezły psikus, nie ?),

po trzecie czemu ma służyć czarny PR w temacie płac - jak ktoś jest sierotą negocjacyjną to niech nie wyłazi spod kamienia bo chwalić się nie ma czym :)

 

Zbaczając z tematu: taka to obraza by była gdyby farmaceuta lub technik spytał klientopacjenta o wiek ? to może o potencjalne przeciwwskazania ma nie pytać ? to może w ogóle automaty niech w aptekach stoją ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@cokolwiek

3000 to norma na aktualnych rozmowach o pracę...czasem przewija się temat mieszkania...

niedawno pracowałem. Ja tam byłem fizycznie ty "słyszałeś" że jest tak czy siak. Pewnie dlatego się nie porozumiemy w tej kwestii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

niedawno pracowałem. Ja tam byłem fizycznie ty "słyszałeś" że jest tak czy siak. Pewnie dlatego się nie porozumiemy w tej kwestii.

 

Nieno, pracowałem prawie 2 lata nad morzem i to nie za czasów gdy na każdym rogu apteka wykwitała, a technicy stażyści byli gatunkiem na wymarciu, ale fakt, co ja tam wiem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
49 49