115 postów w tym temacie

Gość Paweł

Witam,

 

pewnie komplet wnioskow moglbym wyciagnac na podstawie calej dyskusji, niemniej jednak wole sie upewnic zanim pojde jeszcze raz do kierownika apteki z prosba o zwrot pieniedzy. Prosze o interpretacje:

 

kupilem w aptece termometr elektroniczny na podczerwien (ok 100pln). w karcie gwarancyjnej podano, ze dokladnosc mierzenia to 0,2C. Potrzebowalem termoemtru na gwalt, a to byl jedyny w poblizu jaki znalazlem. Pani w aptece powiedziala, ze najpierw musze kupic zeby sprawdzic dzialanie, poniewaz musi cos w nim odblokowac (chyba baterie). Wiec kupilem, Pani odblokowala a ja dokonalem pomiaru na sobie, termometr w kilku pomiarach pokazywal bzdurne temperatury z rozrzutem minimum 1C. Chciałem od razu zwrócic towar, jednak Pani powiedziala, ze zwrotów nie przyjmuje i zebym na spokojnie wyprobowal go jeszcze w domu i ewentualnie przyszedl po weekendzie to spiszemy reklamacje. Ok, pomyslalem, ze moze racja, moze w pospiechu, moze trzeba w domu na spokojnie. W domu dokonalem wielu pomiarow, porownan z innym termometrem. Niestety ten kupiony stale pokazywal bzdury. Poniewaz musze dziecku mierzyc temp kilka razy dziennie i podawac leki scisle wg progu temperatury - ten termometr jest dla mnie bezuzyteczny. Wrocilem do apteki prosza c o zwrot pieniedzy, nie znalem jeszcze podstaw prawnych ale odwolywalem sie do ich poczucia "sprawiedliwosci". Oczywiscie kierownik apteki powiedzial, ze nie moze przyjac towaru, ze musial by za niego sam zaplacic i ze mam osobiscie dzwonic do producenta, bo on nawet w moim imieniu reklamacji nie zlozy - mowi ze ministerstwo tak zarzadzilo i tyle. Zalamany poszedlem i poszperalem w sieci. Znalazlem przepisy KC: Art. 556. § 1 gdzie jasno jest napisane ze to nie produzent a sprzedawca jest odpowiedzialny z tytulu rękojmii. Nastepnie znalazlem art 96 Ustawy Prawo Farmaceutyczne, gdzie jest napisane, ze sprzet medyczny ze wzgledu na wade jakosciową moze podlegac zwrotowi. Te 2 zapisy prawie mnie utwierdzily, ze moge walczyc o zwrot pieniedzy. Prosze o opinie, czy termometr to sprzet medyczny w rozumieniu ustawy i czy rozrzut pomiarow wiekszy od opisanego w karcie gwarancyjnej jest wadą jakosciową?

 

dziękuję z góry za pomoc.

Paweł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Termometr jest wyrobem medycznym.

2. Niezależnie od klasyfikacji, ma działać. Jak nie działa to reklamacja u producenta LUB u sprzedawcy.

3. Jak kierownik nie chce przyjąć reklamacji, to poproś o odmowę przyjęcia reklamacji na piśmie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tu sprawa nie będzie taka prosta dlatego, że najprawdopodobniej błędy pomiaru nie wynikają z wady termometru tylko z niewłaściwej techniki pomiaru. Wszystkie termometry na podczerwień posiadają tą drobną wadę, polegającą na tym że nie wystarczy wpakować końcówkę do ucha i wcisnąć przycisk. Aby pomiar był wykonany prawidłowo należy pociągając w odpowiednio za ucho spowodować aby przewód słuchowy był w miarę prosty aby wiązka pomiarowa dotarła maksymalnie głęboko, jeśli się tego nie wykona prawidłowo to otrzymasz temperaturę o kilka stopni za niską.

Nie sądzę aby trudność wykonania pomiaru była wystarczającym argumentem do uznania reklamacji bądź uznania termometru za niezgodny z umową. W tym przypadku raczej zależeć to będzie od czyjejś dobrej woli (lub nieznajomości przepisów).

 

IMHO termometry do ucha są OK dla dorosyłych - dzieci mają bardzo wąski kanał słuchowy co w połączeniu z dość dużą szerokością końcówki pomiarowej skutecznie utrudnia prawidłowe wykonianie pomiaru i otrzymanie wiarygodnego wyniku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paweł

Tu sprawa nie będzie taka prosta dlatego, że najprawdopodobniej błędy pomiaru nie wynikają z wady termometru tylko z niewłaściwej techniki pomiaru. Wszystkie termometry na podczerwień posiadają tą drobną wadę, polegającą na tym że nie wystarczy wpakować końcówkę do ucha i wcisnąć przycisk. Aby pomiar był wykonany prawidłowo należy pociągając w odpowiednio za ucho spowodować aby przewód słuchowy był w miarę prosty aby wiązka pomiarowa dotarła maksymalnie głęboko, jeśli się tego nie wykona prawidłowo to otrzymasz temperaturę o kilka stopni za niską.

Nie sądzę aby trudność wykonania pomiaru była wystarczającym argumentem do uznania reklamacji bądź uznania termometru za niezgodny z umową. W tym przypadku raczej zależeć to będzie od czyjejś dobrej woli (lub nieznajomości przepisów).

 

IMHO termometry do ucha są OK dla dorosyłych - dzieci mają bardzo wąski kanał słuchowy co w połączeniu z dość dużą szerokością końcówki pomiarowej skutecznie utrudnia prawidłowe wykonianie pomiaru i otrzymanie wiarygodnego wyniku.

 

 

Ten termometr ma mozliwosc badania temperatury na czole oraz w uchu. Pomiary dokonywalismy na sobie i dziecku (w uchu tylko na sobie). Na opcji mierzenia w uchu nam nie zależy, ale na czole wolałbym, żeby pokazywał dobrze.. Pomiary dokonywałem wg instrukcji, czoło nie spocone, bez makijarzu itp, mimo to rozrzuty wielkie.. dlaczego zatem producent deklaruje maxymalny rozrzut 0,2C oraz nie podaje innych warunkow, w ktorych bedzie to realne? my wszystkie warunki spełnialiśmy, dziecko w jednym pokoju, wilgotnosc powietrza w normie, itd... Dzwonilem do producenta, ktory bardzo sie zdziwil, ze aptekarz nie chcial zrobic zwrotu ani reklamacji. Ponoc tak (nie)dzialajacy termometr napewno wymienili by aptece na nowy i ci nic by nie stracili...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ma możliwości aby pomiar temperatury na czole dał miarodajne wyniki porównywalne z jakąkolwiek inną metodą (pomiar pod pachą, w odbycie, uchu czy ustach).

Mówiąc krótko będzie mierzył dobrze - temperaturę skóry na czole, a ta jest zawsze niższa od rzeczywistej. I tak pewnie było a rozrzut wynikał z tego że temperatura czoła nie jest taka sama w kazdym miejscu i zależy od wielu czynników.

 

Podsumowując - być może apteka termometr przyjmie ale moim zdaniem nie ma opcji miarodajnego pomiaru temperatury na czole. Tego się poprostu nie robi i zapewnienia producenta nic nie zmienią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Paweł

Dziękuję za wasze rady. Ja się nie chcę upierac i zależy mi na tym, żeby miec funkcjonalne narzedzie a nie zwrot gotowki.. potestowałem teraz jeszcze raz termometr na sobie. Biorąc pod uwagę twoja sugestie o temp w roznych miejscach: mierzyłem kilka pomiarów na jednej skroni, kilka na drugiej i kilka przejezdzajac od jednej skroni do drugiej. Wnioski: roznica miedzy jedna skronia a druga: ok pol stopnia. rozrzut na kazdej skroni: 0,1 lub 0,2C rozrzut na czole: max 0,1C. Po tych pomiarach mysle, ze moze jednak termometr spełni swoje zadanie? chciałem kupic nowy, drozszy, taki za ok 200pln (cos na kształt pistoletu, bez dotykania) ale w tej sytuacji zastanawiam sie co bym uzyskał? skoro rozrzuty pomiarow nie sa duze to moze potraktowac to narzedzie pogladowo, do mierzenia zmian, natomiast prog temperatory do podania leku przyjmowac z badania tradycyjnego w odbycie? jak myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

... jak myslicie?

 

Ja myślę, że jeśli instrukcja gwarantuje pomiar temperatury ciała na czole, a nie da się zmierzyć, to jest podstawa do oddania przez reklamację.

 

Jeśli chodzi o pomiar to opcja najskuteczniejsza:

kupić dobry elektroniczny szybkomierzący (10-30 sek), termometr rozgrzać do temp ciała u siebie przez 3-5 min, następnie zmierzyć u dziecka w 30-60 sek.

(wszystkie zaniżają bo za wcześnie pikają, jak się mierzy po rozgrzaniu termometru to pomiary są dobre).

Jest to do zrobienia tez u dziecka śpiącego i po ciemku.

Opcja druga - kupić lepszy (droższy) termometr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dyskusję na temat sposobów mierzenia temperatury przeniosłem TU

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam,

A co byście zrobili w takiej oto sytuacji:

Wczoraj kobieta (lat ok 70) miała receptę na Sortis 80x 30tbl. Mimo wysokiej ceny kupiła go. Lek kosztował 133zł.Został zakupiony przez aptekę w sierpniu 2011 roku po cenie ok 108zł brutto. Teraz gdyby go zamówic w hurtowni kosztuje podobno niecałe 40zł dla pacjenta. Nie wiedziałam o tym bo u nas dawka schodzi "raz na ruski rok".Dziś przyszła do mnie rodzina tej pani, w postaci jej syna i jego żony z potworna awanturą, że jesteśmy złodziejami bo Sortis wszedzie kosztuje 40zł i wrzeszcząc (nie przesadzam) żadali zwrotu pieniedzy powołujac sie na jakąś stronę internetową ministra zdrowia z cenami leków i na prawo handlowe które pozwala na rezygnacje z umowy i zwrrot preparatu. Ech.... ja na to że prawo farmaceutyczne zabrania zwrotu dobrze wydanego leku (wisi u nas kartka z nr ustawy itp)i że tamta pani świadomie podjęła decyzje o kupnie tego leku którego cena nie zalezy od ministra bo jest pełnopłatny. Chyba i tak mnie nie usłyszeli bo krzyczeli tak głośno ze w sumie nie dali mi dojść do głosu;/ Ich agresja mnie zszokowala. Wyzwiska jako ze jestem złodziejką i że zdarłam ze starszej chorej osoby 100zl mnie tak zdenerwowały ze zadzwoniłam do mojej kierwoniczki ktora slyszac co się w tle dzieje kazała przyjąc ten sortis zrobić wycofanie i oddać kasę. w Sumie mi ulżyło bo awanturnicy sobie poszli ale teraz mi sie wydaje że to że ustapiliśmy tym ludziom oznacza że przyznaję sie do zarzucanych nam (mnie) czynów. Źle mi z tym. A co zrobilibyście w mojej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kfiaciarka

Witam,

A co byście zrobili w takiej oto sytuacji:

Wczoraj kobieta (lat ok 70) miała receptę na Sortis 80x 30tbl. Mimo wysokiej ceny kupiła go. Lek kosztował 133zł.Został zakupiony przez aptekę w sierpniu 2011 roku po cenie ok 108zł brutto. Teraz gdyby go zamówic w hurtowni kosztuje podobno niecałe 40zł dla pacjenta. Nie wiedziałam o tym bo u nas dawka schodzi "raz na ruski rok".Dziś przyszła do mnie rodzina tej pani, w postaci jej syna i jego żony z potworna awanturą, że jesteśmy złodziejami bo Sortis wszedzie kosztuje 40zł i wrzeszcząc (nie przesadzam) żadali zwrotu pieniedzy powołujac sie na jakąś stronę internetową ministra zdrowia z cenami leków i na prawo handlowe które pozwala na rezygnacje z umowy i zwrrot preparatu. Ech.... ja na to że prawo farmaceutyczne zabrania zwrotu dobrze wydanego leku (wisi u nas kartka z nr ustawy itp)i że tamta pani świadomie podjęła decyzje o kupnie tego leku którego cena nie zalezy od ministra bo jest pełnopłatny. Chyba i tak mnie nie usłyszeli bo krzyczeli tak głośno ze w sumie nie dali mi dojść do głosu;/ Ich agresja mnie zszokowala. Wyzwiska jako ze jestem złodziejką i że zdarłam ze starszej chorej osoby 100zl mnie tak zdenerwowały ze zadzwoniłam do mojej kierwoniczki ktora slyszac co się w tle dzieje kazała przyjąc ten sortis zrobić wycofanie i oddać kasę. w Sumie mi ulżyło bo awanturnicy sobie poszli ale teraz mi sie wydaje że to że ustapiliśmy tym ludziom oznacza że przyznaję sie do zarzucanych nam (mnie) czynów. Źle mi z tym. A co zrobilibyście w mojej sytuacji?

 

Wiesz, to zależy od sytuacji w sensie całej oprawy, położenia apteki, jej charakteru etc. Jeśli pacjent sporadyczny to ja bym nie ustąpił bo leki nie podlegają zwrotowi. Koniec i kropka. Każdy ma możliwość porównania cen przed zakupem. Przyznaliście się do zarzutów niestety. Na pocieszenie dodam, że zdarzyło mi się oddać pacjentce 10zł za zbyt drogi Zyllt. Mogliście też obniżyć mu cenę i wydać za jakieś 65zł ...Pewnie i tak się przeterminuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Każdemu sie zdarzają takie kwiatki, nie przejmuj się.

Ja nauczony podobnymi sprawami pzeczekuje krzyk po czym mówie, że mogę umówic na romowę z kierownikiem itp itd. Zazwyczaj agresja wygasa.

Jednak całkiem możliwe, że wycofał bym sprzedaż.

Edytowano przez amanis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w mojej ocenie nie było podstawy do wycofania sprzedaży i niestety ale szantażem postawili na swoim. działa tu prawo że jeden zadowolony powie trzem innym, a jeden niezadowolony dziesięciu i w obawie o to wielokrotnie idzie się na rękę "drącemu buzię" (nazwałbym dosadniej) pacjentowi.

 

ale w mojej ocenie należy być twardym i się nie dawać, spokojnie powiedzieć, że jak się nie uspokoją to wezwiesz ochronę/ policję itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przez takie działania właśnie prestiż upada, przez robienie we własne gniazdo. Po coś się te przepisy uchwala, bynajmniej nie po to aby je łamać

Decyzja podjęta przez kierownika jest w mojej ocenie zła. Czy kierownik tej placówki zdaje sobie sprawę, że lek prostym torem ma trafić do utylizacji?

Czy może podejmie kolejną złą decyzję i lek wsadzi do szuflady?

Czy można wymyślić bardziej dosadną metodę traktowania pacjenta jak dziecko?

Osoba nieubezwłasnowolniona podejmuje świadome decyzje i musi liczyć się ze wszystkimi jej konsekwencjami.

 

Trochę trąci złotem bursztynowym, które teraz nie wypłaca kasy, a wszyscy się dziwią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zobaczymy, zaraz pojawia sie akcje zeby panstwo oddalo, bo Tusk nie ostrzegal :P

A na przyszlosc nauczka, zeby takie slabo rotujace pelnoplatne leki sobie na szybko sprawdzic przez

ksewd i porownac ceny. Ostatnio taka akcje z nebiletem mialem, gdzie cena po 2 latach spadla o 20zl.

Edytowano przez fuczek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź:)

Teraz "na chłodno" żaluję że ustąpiłam. Z tym panem nie dało się jednak ustalić jakiegos kompromisu bo nie dopuszczał mnie do głosu kompletnie. Wyprowadził mnie zrównowagi totalnie tak że i tak nie wymyśliłabym nic sensownego przy nim tym bardziej że krzyczał do pacjentów którzy akurat byli w aptece, żeby u nas nie kupowali bo okradamy ludzi! O matko... można wymięknąć.

Nie wiem co to robić żeby w przyszłości uniknąc takich sytuacji.. mam każdego pacjenta się pytać 10razy czy aby napewno chce wydać taka kwotę na leki,bo później nie ma zwrotów? Przecież to bez sensu:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja na drących się przewlekle i intensywnie wołam ochronę, miałem dwie takie sytuacje i ponieważ się nie dało dojść do żadnego konsensusu jedną panią i jednego pana wyprowadziła ochrona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czytajac ten wieloletni watek, natknalem sie na porownanie, ze "sok do sklepu mozna zwrocic jesli widac ze byl otwierany".

Otoz nie! Cytowana na poczatku ustawa o szczegolnych warunkach sprzedazy konsumenckiej mowi ze sprzedawca nie musi

przyjmowac zwrotu towaru jesli jego wada byla widoczna przy zakupie. Brakujacych tabletek w blistrze raczej nie da sie pod to podciagnac, ale juz zerwana plomba na opakowaniu tak. Jakis czas temu zaczeto w sklepach ze sprzetem elektronicznym powaznie do tego podchodzic i przy zakupie drogich czesci uslyszymy zeby sprawdzic czy wszystko wizualnie jest ok.

Edytowano przez fuczek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@akurat powiem ci, że z tego tylko dla ciebie nauka płynie i nastepnym razem będziesz wiedzieć "co i jak".

Dla mnie pacjent drący się to pacjent, który z GÓRY nie ma racji bo na nikogo nie wolno krzyczeć.

Jak sie uspokoi to możemy o wycofaniu, czy innej sprawie, porozmawiać.

najważniejsze choć czasem nie takie proste jest nie dać sie sprowokowac i wybić z równowagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Up :)

 

Dzis przyszedl pacjent, chce zwrocic kupiony w sobotę ciśnieniomierz. Nie że reklamacja, tylko - bo mu nie odpowiada i on nie musi się tłumaczyć.

Zakaz zwrotow obejmuje też wyroby medyczne - ciśnieniomierz sie zalicza?

Bo ma przyjsc tenże pacjent jutro a już widać że jest mocno roszczeniowy i przekonany i swojej nieomylnosci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ale ciśnieniomierz który dobrze działa ? bez żadnych wad fabrycznych? Jeśli nie ma to w raczej nie podlega zwrotowi (przynajmniej ja tak uważam), no chyba że Pacjent stwierdził że przepłacił i w innej aptece taniej zapłaci... no ale to już jest inna kwestia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czy drogo czy nie, to chyba nie ma nic do rzeczy. Pytanie czy mam prawo odmowic zwrotu "bez powodowego, bo mu sie nie podoba". Prawnie, bo napewno pan sobie bedzie zyczyl podstawię prawną.

I czy muszę mu pisemnie zaświadczyc ze nie przyjelam zwrotu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Znalazłem na necie, że ciśnieniomierz jest pomiarowym wyrobem medycznym i podlega dyrektywie 93/42/EWG, procedurze oceny zgodności i oznaczeniu CE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli towar nie ma wad fabrycznych i działa zgodnie ze swoim przeznaczeniem, a zakup został dokonany w lokalu towar NIE PODLEGA zwrotowi.

Jedynie DOBRA wola sprzedajacego może tu mieć zastosowanie, możesz ale nie musisz.

Zwrotu można dokonac do 2 tygodni jesli jest to sklep wysyłkowy.

Co do leków jest inaczej bo tu nasza dobra wola oficjalnie nie może miec zastosowania, jeśli ktoś kupił lek to tylko w wyjątkowych przypadkach moze go wrócić (pomyłka przy wydawaniu, wada jakościowa)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I przy okazji mam też pytanie (sory że wcinam Ci się w temat Agacia84):

kosmetyki i suplementy diety można oddać?

 

A pod wadę jakościową ciśnieniomierza co można podciągnąć (poza ewidentnymi wadami)? Różniące się nieco wyniki przy kolejnych pomiarach? (w przypadku ciśnieniomierzy nadgarstkowych to może być normalka chyba?)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie można zwrócić towaru zakupionego w fizycznie sklepie lub z pewnymi ograniczeniami w aptece z powodu zmiany zdania, zamiaru itd.

Kwestię tę reguluje Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu Cywilnego.

Niektóre sklepy umożliwiają takie zwroty, jednak jest to ich autonomiczna decyzja i nie mają obowiązku tego robić, mogą także zmienić swoje postępowanie i zawsze zapis kodeksu cywilnego w tej kwestii będzie na ich korzyść.

W przepisach nie ma słowa o możliwości zwrotu pełnowartościowego towaru. Jest jedynie sprecyzowane do granic możliwości postępowanie w przypadku stwierdzenia wad towaru i prawa oraz obowiązki Kupującego, Sprzedawcy wynikające z obsługi takiej sytuacji.

W błąd wprowadza społeczeństwo polityka marketingowa dużych sieci handlowych, które mogą pozwolić sobie na rotację wahadłową towarów, aby zaspokoić polską mentalność wiecznego upośledzenia w podejmowaniu decyzji.

Jednakowoż warto zaznaczyć, że nawet w tych przypadkach towar musi być nieuszkodzony, nieotwarty, nienoszony, nie wymienia się ani nie zwraca bielizny, nie zwraca orzeszków arachidowych zważonych w bazarku LUZ itp itd.

Podstawa prawna do wydrukowania z ISAP po wyszukaniu tego co wyżej wstawiłem.

Powodzenia.

  • Upvote 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
15 15

  • Podobna zawartość

    • Przez paulinaa92
      Witam,
      Czy ktoś z Was pracował w sieci Aptek Codziennych? 
      Proszę o odpowiedź, pozdrawiam. Pilne.
    • Przez weronikakrol
      Witam
      Jestem tu nowa. Planuje otworzyć aptekę w Katowicach. Chciałabym waszych porad na co zwrócić uwagę kupując wyposażenie. Na razie wiem tylko tyle ile przeczytałam w tym artykule xxx Będę wdzięczna za wskazówki.