Używanie leków i innych preparatów po upływie terminu ważności.
11 11

33 postów w tym temacie

Informuję, gdy data ważności jest krótsza niż 6 miesięcy. Poniżej 3 miesięcy oczekują, że pacjent aktywnie potwierdzi, że taka data ważności mu nie przeszkadza i że lek będzie zużyty.

Na własny użytek zużywam leki do 30 dni po terminie ważności. Nie mam ochoty sprawdzać, czy za datą ważności kryje się tylko te 10%, czy może coś więcej (vide zespół Fanconiego po przeterminowanych tetracyklinach).

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Absolutnie nie miałem na myśli by stosować leki po dacie ważności, szczególnie że leków w dobrej dacie nie brakuje.

Raczej zaznaczam, że leki przeterminowane to wciąż leki .

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak wytłumaczyć osobie, że stosowanie leków czy preparatów typu woda utleniona czy spirytus jest niezdrowe? Co innego przeterminowanie dzień czy dwa, ale kilka miesięcy, rok, dwa? To tyczy się wszystkiego... sterydowych maści, tabletek wszelakich, płynów.

Uzasadnienie "będzie działać słabiej, ale będzie", "przeterminowanym spirytusem będziemy odkażać blat" mnie to jakoś nie przekonuje...

Czy może ja przesadzam? Co o tym sądzicie?

Nie dasz rady - ludzi nie zmienisz. Moja mama cały czas uważa, że zbite kolana należy potraktować wodą utlenioną, bo tak robi od lat i nic się nikomu od tego nie dzieje...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdy został miesiąc pytam pacjenta o zgodę, jeśli brany doraźnie to z pół roku, sama czasem i rok po dacie..choć rzadko biorę cokolwiek.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Będąc na stażu w firmie X produkującej leki oraz suplementy diety miałam okazję przeprowadzać różnego rodzaju testy, między innymi testy przyspieszonego starzenia. Badałam także leki, które były "przeterminowane" o rok, celem wykazania, że zawartość subst. leczniczej nie zmieniła się o ileś tam procent (zgodnie ze specyfikacją) oraz tego, że powstałe w wyniku rozkładu subst. leczniczej pochodne też nie przekraczają iluś %. No i w zasadzie zawsze mieściły się one w wyznaczonych widełkach, co oznacza, że nikt nie zszedłby z tego świata po zjedzeniu przeterminowanych o rok tabletek. Oczywiście nie mam tutaj na myśli maści/kremów/syropów/roztworów i zawiesin.

Mimo to zawsze odradzam pacjentom leki po terminie, nigdy nie wiadomo gdzie i w jakich warunkach przechowywał je pacjent :)

Ciekawostką dla mnie było to, że ponoć w USA kosmetyki nie mają terminów ważności, a w Polsce na każdym kosmetyku musi być data przydatności do użytku, dlatego np. firma Palmers wypuszcza na nasz rynek preparaty z jakąś "zmyśloną" datą ważności - wg nich są one wieczne :D

2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Będąc na stażu w firmie X produkującej leki oraz suplementy diety miałam okazję przeprowadzać różnego rodzaju testy, między innymi testy przyspieszonego starzenia. Badałam także leki, które były "przeterminowane" o rok, celem wykazania, że zawartość subst. leczniczej nie zmieniła się o ileś tam procent (zgodnie ze specyfikacją) oraz tego, że powstałe w wyniku rozkładu subst. leczniczej pochodne też nie przekraczają iluś %. No i w zasadzie zawsze mieściły się one w wyznaczonych widełkach, co oznacza, że nikt nie zszedłby z tego świata po zjedzeniu przeterminowanych o rok tabletek.

 

Aha. Czyli badane były wszystkie odkryte dotąd leki we wszystkich możliwych konfiguracjach i wszystkich możliwych do przewidzenia warunkach.

Jestem pod wrażeniem.

Na ludzi o takich poglądach tylko czyhają prawnicy w krajów z nadwyżką cywilizacji. Trafi się taki co mu krosta na nosie urosła, po tym jak mu farmaceutka Anna powiedziała, że może sobie tam jeszcze pobrać, bo na pewno nie zejdzie.

Wytoczy proces.

Annie dyplom zabiorą.

Anna będzie zasuwać na bazarze, bo z wyrokiem to nawet jej do szkoły, uczyć chemii, nie wpuszczą.

Raty na odszkodowanie będą jeszcze spłacały wnuki Anny.

 

Nie bądźcie jak Anna :D

3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Eh... Wiadomo, że chodziło tylko o leki produkowane przez tę firmę. Nie sądziłam, że będę to musiała komuś tłumaczyć...

Do reszty złośliwego komentarza się nie odniosę. Napisałam tylko co wynika z badań i ŻE I TAK TEGO NIE POLECAM NIGDY NIKOMU STOSOWAĆ LEKÓW PO UPŁYWIE TERMINU WAŻNOŚCI (czytanie ze zrozumieniem), więc nie wiem po co ten chamski komentarz.

1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

E tam chamski. Jakby był chamski to byś przeczytała, że nie nadajesz się na farmaceutę, bo opowiadasz jakieś historie niestworzone, niepoparte żadnymi faktami, bardziej przypominające bajanie przy piffku w podrzędnym barze.

Piszesz "przecież wiadomo" - problem jest taki, że w Twoim wywodzie nic nie wiadomo poza tym, że nie nadajesz się na naukowca, bo "cośtam, gdzieśtam" robiłaś, w zasadzie na wpół świadomie i bez większego zrozumienia.

Z tych badań nie wynikało prawdopodobnie zupełnie nic co by skłaniało do pisania takich opowiadań, teraz próbujesz usprawiedliwiającą sofistyką ratować sytuację, zarzucając mi brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.

Ten wg Ciebie chamski komentarz ma na celu ukrócenie bajań, które czytając ze zrozumieniem rejestruję jako opowiastki weteranów wojny trojańskiej. Poza tym jest to walka o w miarę jednolity poziom usług farmaceutycznych w Polsce, który jest notorycznie niszczony.

 

Nie pisz tu żadnych "ponociów", bo zdradzasz tylko swoją ignorancję.

Jeśli znasz angielski to przytaczam fragment o kosmetykach: https://www.fda.gov/Cosmetics/Labeling/ExpirationDating/ucm2005204.htm

Palmers nie wypuszcza nic zmyślonego. Palmers nie chce właśnie skończyć na bazarze jak mu ktoś zasunie odszkodowanie za seryjnego jęczmienia po kredce do powiek gdy z ropy i z kredki wysieją gronkowca.

 

Jesteś przedstawicielem zawodu medycznego. Stoisz na straży prawidłowego stosowania leków. Masz nieść kaganek oświaty w świat ciemnoty i uszustw medycznych.

I tego właśnie brakuje na polskiej farmacji chyba najbardziej.

 

Proszę też o nie umieszczanie więcej niż jednego wątku do tego samego tematu - ankiet i innych. Jeden wystarczy.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.
11 11

  • Podobna zawartość

    • Przez pill
      Czy istnieje jakiś skuteczny preparat który zmniejsza liczbę wrastających włosków po depilacji u kobiety? Może coś z mocznikiem?
    • Przez 19siwy20
      Witam mam pewien problem, stosowałem witaminy Vitotal Men i zgodnie z ulotką po 3 miesiącach odstawiłem witaminy. Problem polega na tym, że nigdzie nie potrafię znaleźć odpowiedzi po jakim czasie mogę znowu zacząć je zażywać. Byłem w 4 aptekach i niestety w każdej z nich padła inna odpowiedz (od 1 miesiące do pół roku), ale wszędzie było widać, że to taka wymyślona odpowiedź bez pewności. Czy byłby mi ktoś w stanie pomóc i napisać po jakim czasie mogą wrócić do witamin??
    • Przez Mokiko
      Witam
      Mam na rec zapisany Metformax 500 3 op a 120 szt (dokladnie tak)
      Poniewaz takie opakowanie nie istnieje czy mozna wydac z refundacja 360 tab w innych opakowaniach naprzyklad 6 po 60
       
      Dziekuje
    • Przez Ingrit
      Witam.
      W piątek 17.07 miałam zabieg na oddziale otolaryngologicznym (odwarstwienie błony śluzowej nosa). W zasadzie nie wiedziałam na czym to polega, ordynator wyjaśnił mi trzy po trzy. Nie planowane było, żebym w ogóle została w szpitalu po tym zabiegu... a jednak...
      Na początek była konsultacja lekarska i zadecydowali, że odwarstwią lewą dziurkę w nosie. Włożyli mi jakieś gaziki nasączone czymś, co sprawiło, że cała twarz mi zdrętwiała. Ale nadal wszystko czułam. Potem wbili mi się igłą.... bolało jak cholera. Chwilę później usłyszałam "siostro, podaj skalpel" to odstawiłam taki cyrk, że dwóch lekarzy mnie trzymało. Oczywiście zabieg był w pozycji siedzącej, więc mogłam głową się szarpać w lewo, w prawo, byle, żeby uciec... Bolało niemiłosiernie jak mi coś przecięli skalpelem, myślałam, że zejdę z bólu. Krew się lała, że dostałam jakieś dwa zastrzyki na krzepnięcie krwi (pierwszy o szybkim działaniu, drugi o wolnym). Skończyło się i tak, że nie mogłam przestać płakać i krzyczeć, więc dwa razy domięśniowo diazepam. Ale nadal się lało. Ciągle wymieniali tamponadę przednią. Krwotok trwał ze dwie godziny, lało się jak z wodospadu Niagara.
      Moje pytanie brzmi, czy to miało prawo tak okropnie boleć, czy mój mózg sobie wyobraził to i tak naprawdę nic nie czułam?
      Pozdrawiam.
    • Przez mimiczki
      Witam,
       
      jestem pielęgniarką. Piszę prace magisterską na temat uzależnienia od leków.
      Przeszukałam już pół internetu i nie znalazłam odpowiedzi na dręczące mnie pytanie.
      Czy jest jakaś polska skala dotycząca uzależnienia od leków? Lub czy istnieje tłumaczenie ja język polski skal: DAST lub NIDA?
      Z góry bardzo dziękuje za pomoc.
       
      Pozdrawiam,
      MB