Używanie leków i innych preparatów po upływie terminu ważności.
11 11

33 postów w tym temacie

Jak wytłumaczyć osobie, że stosowanie leków czy preparatów typu woda utleniona czy spirytus jest niezdrowe? Co innego przeterminowanie dzień czy dwa, ale kilka miesięcy, rok, dwa? To tyczy się wszystkiego... sterydowych maści, tabletek wszelakich, płynów.

Uzasadnienie "będzie działać słabiej, ale będzie", "przeterminowanym spirytusem będziemy odkażać blat" mnie to jakoś nie przekonuje...

Czy może ja przesadzam? Co o tym sądzicie?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam podobny przykład w rodzinie. Powiedziałam raz, dwa, trzy i przestałam się wtrącać. Wisły kijem nie nawrócisz. Uparty i tak zrobi wg swojej "logiki".

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zawsze jest - u siebie możesz sobie wyrzucać, ale tu nic nie ruszaj. Nie da się przegadać. I to dogadywanie, aż głupio się człowiek może poczuć.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Głupi ten, kto głupio robi, więc mi to lotto ;)

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do trzech miesięcy po terminie nie należy się obawiać specjalnych niepożądanych skutków używania takiego leku.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem też do trzech miesięcy po terminie można leki jeszcze używać. Po okresie dłuższym już nie. Ja często mówię że w trakcie zbyt długiego czasu może dojść do zakażenia preparatu i wtedy wyrządzi on więcej szkody niż pożytku

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do 3 miesięcy można. Z lekami byłabym ostrożniejsza. Po upływie terminu ważności mogą stracić na sile działania (przez co tak naprawdę będą szkoldiwe), ale też zmienić sposób działania na toksyczny.

 

Chociaż: Z analizy, jaka ukazała się w 2006 roku w piśmie „Journal of Pharmaceutical Sciences”, wynika, że w przypadku 88 proc. leków przechowywanych na wypadek sytuacji krytycznych w ramach amerykańskich zapasów strategicznych, termin przydatności został wydłużony przynajmniej o rok. Testy przeprowadzone przez FDA wykazały bowiem, że wciąż można je bezpiecznie zażywać. Wśród tych substancji były środki przeciwbólowe, antybiotyki, leki przeciwwirusowe i środki na malarię.

 

Nie ryzykowałabym w przypadku leków. Spirytus do przecierania blatów, albo suplement diety- do 3 miesięcy od biedy ujdzie.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Spirytus do przecierania blatów, albo suplement diety- do 3 miesięcy od biedy ujdzie.

No tak. Tak to wygląda w PL

U mnie byśmy sobie porozmawiali na osobności czemu używasz IMS-u po otwarciu dłużej niż 7 dni i narażasz w ten sposób laboratorium na skażenie a przez to pacjentów szpitala, którym podaje się leki w nim wytworzone.

Rozmowa nie była by raczej dyskusją, a za drugim razem byłby już obecny przy niej principal pharmacist i zapytałby czemu narażasz także jego reputację i odpowiedzialność.

 

Taka sytuacja.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ryzykowałabym w przypadku leków. Spirytus do przecierania blatów, albo suplement diety- do 3 miesięcy od biedy ujdzie.

 

Dodajmy do tego lunaak'u błędne przeświadczenie, ze jak suplement diety to można, a jak lek to nie. Suplement diety pomimo innej rejestracji i innych wymogów stanowi takie samo ryzyko interakcji czy działań toksycznych! To nie skoncentrowana marchewka i pietruszka, a bardzo czesto substancje chemiczne i/lub surowce roślinne w dawkach tożsamych z produktami leczniczymi.

 

Inną sprawą jest obecnie celowe postarzanie leków celem napędzenia koniunktury sprzedażowej.

1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No tak. Tak to wygląda w PL

U mnie byśmy sobie porozmawiali na osobności czemu używasz IMS-u po otwarciu dłużej niż 7 dni i narażasz w ten sposób laboratorium na skażenie a przez to pacjentów szpitala, którym podaje się leki w nim wytworzone.

Rozmowa nie była by raczej dyskusją, a za drugim razem byłby już obecny przy niej principal pharmacist i zapytałby czemu narażasz także jego reputację i odpowiedzialność.

 

Taka sytuacja.

 

Ale przecież, broń Boże, nie mam na myśli spirytusu w laboratorium. Zrozumiałam, że mowa o starszej osobie i jej zasobach "domowych". Zacytowałam wyniki badań, z których wynika, że faktyczny termin przydatności jest nieco dłuższy. Nie wiemy ile, ale tabletki raczej nie biodegradują dzień po terminie. Dlatego też przymknęłabym oko na Belissę stosowaną w kwietniu, z datą ważności do marca, a zdecydowanie odradziłabym podobne postępowanie z lekami na nadciśnienie.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest taki film "Barwy ochronne" - tam doc. Szelestowski ucina podobną dyskusję słowami "... Panie kolego albo są zasady albo nie ma"

 

O ile sytuację tam przedstawioną można rozpatrywać w granicach pewnych marginesów, odcieni szarości to w kwestii świata nauk ścisłych, nawet przyrodniczych gdzie dochodzi do zagadnień ochrony zdrowia i życia ludzkiego to powinno się raczej postępować wg przyjętych procedur i języka zerojedynkowego.

 

Lek, suplement, żywność, strzykawka przeterminowane - do kosza.

 

Jeśli ktokolwiek utraci zdrowie z powodów kompletnie niezwiązanych ze stosowaniem przeterminowanych leków czy suplementów to jeśli będą jakieś konsekwencje prawne to sąd nie będzie brał pod uwagę czy się chciało dobrze czy nie tylko uczepi się tego, że polecono stosowanie przeterminowanego czegośtam.

Co wtedy? Jak to wygląda? To przecież nie jest profesjonalne zbytnio.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest taki film "Barwy ochronne" - tam doc. Szelestowski ucina podobną dyskusję słowami "... Panie kolego albo są zasady albo nie ma"

 

O ile sytuację tam przedstawioną można rozpatrywać w granicach pewnych marginesów, odcieni szarości to w kwestii świata nauk ścisłych, nawet przyrodniczych gdzie dochodzi do zagadnień ochrony zdrowia i życia ludzkiego to powinno się raczej postępować wg przyjętych procedur i języka zerojedynkowego.

 

Lek, suplement, żywność, strzykawka przeterminowane - do kosza.

 

Jeśli ktokolwiek utraci zdrowie z powodów kompletnie niezwiązanych ze stosowaniem przeterminowanych leków czy suplementów to jeśli będą jakieś konsekwencje prawne to sąd nie będzie brał pod uwagę czy się chciało dobrze czy nie tylko uczepi się tego, że polecono stosowanie przeterminowanego czegośtam.

Co wtedy? Jak to wygląda? To przecież nie jest profesjonalne zbytnio.

 

No jest to racja, jakby nie patrzeć.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zespół Fanconiego – występuje u dzieci, u których podano przeterminowane tetracykliny. Pod wpływem światła, powietrza i wilgoci leki rozkładają się z powstawaniem związków szkodliwych, które uszkadzają przede wszystkim nerki
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uściślijmy, że powodują objawy podobne, a nie zespół per se. Dobry przykład.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak zawsze w farmacji, jedni jedno, drudzy drugie. Nie dziwne, że potem pacjenci nam nie ufają, bo dla zysku i cięcia kosztów usłyszą, że ''jasne można stosować po dacie''.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak zawsze w farmacji, jedni jedno, drudzy drugie. Nie dziwne, że potem pacjenci nam nie ufają, bo dla zysku i cięcia kosztów usłyszą, że ''jasne można stosować po dacie''.

Tu trzeba przytoczyć dwie starożytne, łacińskie sentencje:

1. "Byznes jest byznes"

2. "Nasz klient - nasz pan"

 

Żeby aptekarze nie byli dziadami to by się takie akcje nie działy. Zawsze jak rozmawiam z osobami spoza branży to one nie mogą zrozumieć jednego - czemu w aptece, która przecież tyyyle zarabia, jest tyle pie....lenia z przeterminowanym lekiem za 10 zł albo ryzykiem utraty 5 zł refundacji ze źle wypisanej recepty. Tłumaczę, że te 5 czy 10 zł to często być albo nie być dla przedsiębiorcy bo faktury już po terminie a chałupa i auto pod kredyt kupiecki zastawione. I póki kolejni jelenie będą otwierać kolejne apteki z minimalnym wkładem własnym ("bo to przecież świetny interes - przecież ludzie zawsze będą chorować") to tak to będzie wyglądać.

Edytowano przez Wallander
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skąd wiecie o tym 3-misięcznym terminie "przedłużonej" przydatności. Co chwilę o tym słyszę, ale nikt nie jest w stanie podać źródła, skąd to wie. Na studiach nic o tym nie mówiono, przynajmniej nie pamiętam ...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skąd wiecie o tym 3-misięcznym terminie "przedłużonej" przydatności. Co chwilę o tym słyszę, ale nikt nie jest w stanie podać źródła, skąd to wie. Na studiach nic o tym nie mówiono, przynajmniej nie pamiętam ...

Dołączam się do pytania przedmówcy?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ma czegoś takiego

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mógłbym powiedzieć, skąd to się wzięło, ponieważ pamiętam, ale jak zauważył Lunaak nie ma czegoś takiego jak "3-miesięczny termin"przedłużonej" przydatności "chyba, więc tylko ciekawostka historyczna... :D .

Chyba, że kogoś to interesuje...to opiszę.

Edytowano przez zorik
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

opisz

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

opisz

Opiszę ogólnie, gdyż dotarcie do źródeł jest możliwe, ale czasochłonne, więc proszę o wybaczenia za skróty i pewne nieścisłości...szczególnie ilościowe.

Dawno, dawno temu kiedy aptekach otwartych i zamkniętych były przechowywane zapasy np W i N czyli wojenne i nienaruszalne, a asortyment leków gotowych ograniczał się do 1-2 stron zeszytowych z danej litery. . Producent musiał ZAGWARANTOWAĆ że po 10% okresu ważności (10% z 36 mc to ok 3m-cea zazwyczaj leki miały 3 lata okres wazności ) i przechowywaniu w odp. warunkach, produkty rozkładu leku nie mogą być toksyczne, a ilość substancji czynnej nie może spaść poniżej iluś tam procent. W przemyśle ( teraz tez coś podobnego obowiązuję ale "Ci " z produkcji będą lepiej wiedzieć). Potężne ilości takich terminujących się próbek "jechały" do IL lub Celestynowa . I w 99,99% wracały z datą przedłużoną zazwyczaj o te 10% terminu lub więcej... .Aptekarze wiedząc o tym tak to traktowali, ale NIGDY nie było oficjalnego na to przyzwolenia i NIGDY nie były wydawane po oficjalnym terminie. Po otrzymaniu kopii analizy, przyklejało się karteczki "przedłużono "DW do ... i numer analizy" Jak któraś z aptek lub składnic ZN, lub szpital wysłał próbkę do przedłużenia, to reszta dostawała pismo o przedłużeniu danej serii. Ot i cały mit.

Były też substancję do receptury bez daty -umownie traktowano to jako 10 lat i po tym czasie jechały do analizy. Wracały na kolejne już wtedy DW na 5 lat. Oczywiście to opisałem " z głowy" , a że już trochę lat minęło, więc to bardzo skrótowo i baaardzo ogólnie.

Edytowano przez zorik
1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kończąc... farmaceuci, lekarze i pacjenci "starszej" daty mogli się spotkać z takimi naklejkami, więc mit nabrał rozpędu...

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wszędzie się słyszy o tych 3 miesiącach. To brać 3 miesiące żeby działało, tamto można do 3 miesięcy po terminie. Jakaś magia trójki?

 

Tak trochę z innej beczki... Kiedy musimy obowiązkowo poinformować pacjenta o terminie ważności leku? Spotkałem się, że dla niektórych pacjentów i rok to krótka data. Wiadomo, że nikomu nie chcę niczego wciskać i zasłaniać się przepisami, ale w innym przypadku przy wydawaniu każdego preparatu musiałbym głośno czytać date ważności.

 

Co z suplami na których jest ,,najlepiej spożyć przed końcem''?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Leki(oficjalnie) tracą ważność po czasie w którym 10% substancji ulega rozłożeniu do nietoksycznych pochodnych.

Czyli 90% wciąż tam jest i działa.

Trzeba też wziąć pod uwagę, że producenci celowo skracają daty ważności. Nie opłaca się mieć TOWARU, który może przeleżeć 10 lat na półce skoro napiszemy na kartoniku ze max 2 lata.

 

Suplementy diety to żywność, a tę najlepiej spożyć przed :)

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.
11 11

  • Podobna zawartość

    • Przez pill
      Czy istnieje jakiś skuteczny preparat który zmniejsza liczbę wrastających włosków po depilacji u kobiety? Może coś z mocznikiem?
    • Przez 19siwy20
      Witam mam pewien problem, stosowałem witaminy Vitotal Men i zgodnie z ulotką po 3 miesiącach odstawiłem witaminy. Problem polega na tym, że nigdzie nie potrafię znaleźć odpowiedzi po jakim czasie mogę znowu zacząć je zażywać. Byłem w 4 aptekach i niestety w każdej z nich padła inna odpowiedz (od 1 miesiące do pół roku), ale wszędzie było widać, że to taka wymyślona odpowiedź bez pewności. Czy byłby mi ktoś w stanie pomóc i napisać po jakim czasie mogą wrócić do witamin??
    • Przez Mokiko
      Witam
      Mam na rec zapisany Metformax 500 3 op a 120 szt (dokladnie tak)
      Poniewaz takie opakowanie nie istnieje czy mozna wydac z refundacja 360 tab w innych opakowaniach naprzyklad 6 po 60
       
      Dziekuje
    • Przez Ingrit
      Witam.
      W piątek 17.07 miałam zabieg na oddziale otolaryngologicznym (odwarstwienie błony śluzowej nosa). W zasadzie nie wiedziałam na czym to polega, ordynator wyjaśnił mi trzy po trzy. Nie planowane było, żebym w ogóle została w szpitalu po tym zabiegu... a jednak...
      Na początek była konsultacja lekarska i zadecydowali, że odwarstwią lewą dziurkę w nosie. Włożyli mi jakieś gaziki nasączone czymś, co sprawiło, że cała twarz mi zdrętwiała. Ale nadal wszystko czułam. Potem wbili mi się igłą.... bolało jak cholera. Chwilę później usłyszałam "siostro, podaj skalpel" to odstawiłam taki cyrk, że dwóch lekarzy mnie trzymało. Oczywiście zabieg był w pozycji siedzącej, więc mogłam głową się szarpać w lewo, w prawo, byle, żeby uciec... Bolało niemiłosiernie jak mi coś przecięli skalpelem, myślałam, że zejdę z bólu. Krew się lała, że dostałam jakieś dwa zastrzyki na krzepnięcie krwi (pierwszy o szybkim działaniu, drugi o wolnym). Skończyło się i tak, że nie mogłam przestać płakać i krzyczeć, więc dwa razy domięśniowo diazepam. Ale nadal się lało. Ciągle wymieniali tamponadę przednią. Krwotok trwał ze dwie godziny, lało się jak z wodospadu Niagara.
      Moje pytanie brzmi, czy to miało prawo tak okropnie boleć, czy mój mózg sobie wyobraził to i tak naprawdę nic nie czułam?
      Pozdrawiam.
    • Przez mimiczki
      Witam,
       
      jestem pielęgniarką. Piszę prace magisterską na temat uzależnienia od leków.
      Przeszukałam już pół internetu i nie znalazłam odpowiedzi na dręczące mnie pytanie.
      Czy jest jakaś polska skala dotycząca uzależnienia od leków? Lub czy istnieje tłumaczenie ja język polski skal: DAST lub NIDA?
      Z góry bardzo dziękuje za pomoc.
       
      Pozdrawiam,
      MB