Bardzo ciekawy blog o tematyce aptecznej
11 11

58 posts in this topic

"Ale izby współpracują z inspektoratem farmaceutycznym i podejrzewam, że gdyby inspektorat dostał od izby informację, że jakaś sieć przekroczyła ilościowo 1% aptek na dane województwo, to nie zbyliby izby (okręgowej czy naczelnej) tekstem, że osobom trzecim nic do tego."

 

Niestety byś się zdziwił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

każda szanujaca się sieć ma tyle matek -córek - kochanek firm, że izba jedynie witki rozkłada

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

To że izba współpracuje wcale nie znaczy że inspekcja chce współpracy ... inspekcja nie czuwa nad prawidłowym wykonywaniem zawodu etc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tylko kosi kasę za zezwolenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłam coś na ten temat:

 

Interpelacja nr 7736

do ministra zdrowia

w sprawie funkcjonowania wojewódzkich inspektoratów farmaceutycznych

 

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=323D1C68

 

oraz odpowiedź:

Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia - z upoważnienia ministra -

na interpelację nr 7736

w sprawie funkcjonowania wojewódzkich inspektoratów farmaceutycznych

 

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=726D4B95&view=null

Share this post


Link to post
Share on other sites

tra la lala będzie wiosna

Share this post


Link to post
Share on other sites

podmiot jak nie dostanie zezwolenia z jednego wojewodztwa to przywiezie z innego i tak otworzy.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

podmiot jak nie dostanie zezwolenia z jednego wojewodztwa to przywiezie z innego i tak otworzy.....

 

i co? i rozkładamy ręce? że taki mamy kraj?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry, taki mamy klimat ..... w farmacji ;)

 

A tak na poważniej to przez brak jakiejkolwiek reakcji ze strony farmaceutów to sieci niedługo nas "zjedzą" a potem narzucą swoje reguły gry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

pracujesz w sieci, w prywatnej czy swojej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pracuję w rodzinnej aptece z tradycjami, szacunkiem do pacjenta i współpracowników, w dobrej atmosferze, gdzie bardziej liczy się empatia i profesjonalna obsługa pacjenta a nie target. Obawiam się, że takich aptek będzie coraz mniej. Pracują tez z nami osoby po sieci, gdzie prestiż zawodu i godność farmaceuty można było schować do kieszeni. Wiem, że nie ma reguły, ale wsród właścicieli farmaceutów jest mniej osób podchodzących do apteki jak do biznesu gdzie liczy się tylko kasa a nie człowiek. Ale jak to w życiu bywa, wygrywa ten co ma kasę.

 

Poza tym myslę, że dla każdego farmaceuty lepszą byłaby perspektywa, że kiedyś może stworzyć własną aptekę czy punkt apteczny i poprowadzić ją wg własnych standardów, ale przy usieciowieniu rynku szansa na to drastycznie maleje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego od razu uważasz, że właściciele to zło .

Jak magister jest "dupowaty" to nic nie poradzisz.

Niektórzy przychodzą do pracy na 8 godzin i mają w nosie tradycje, prestiż, empatie, godność osobistą i brak stosunku do pacjenta*. Byleby pensja na konto wpływała.

Całe gadanie o ETOSIE I MISJI miało sens w XIX wieku.Teraz jest inaczej. Kto nie zdąży wyewoluować, ten nie przetrwa.

Opiekę i doradztwo nawet w sieci można prowadzić i łączyć koszyk z fachowością.

Wszystko zależy od CHARAKTERU magistra.

 

* manie pacjenta w ... to też stosunek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że właściciel farmaceuta pojedynczej lub pojedynczych aptek rzadziej wrzuca buble do koszyka, bo jednak ma wiedzę farmaceutyczną i częściej się nią kieruje niż człowiek z innej branży co to sobie wymyślił, że otworzy sieć aptek, przez 2-3 lata zdumpinguje ceny i wykosi trochę konkurencji. Farmaceuci nie mają tam prawa głosu a najważniejsze zadanie kierownika to czy plamy produktów są dobrze poustawiane. Są sieci, w których nie jest źle a są takie, że masakra i właśnie te stają się coraz bardziej agresywne na rynku.

A co do magistrów, to owszem, są ludźmi i jedni lepiej a drudzy gorzej się spisują, ale na rynku jest ich/nas coraz więcej i to rynek zweryfikuje tych najlepszych. Tylko wolałabym, żeby weryfikował wiedzę i podejście do pacjenta a nie mechaniczne wciskanie tego co "trzeba". Co innego koszyk dobrego produktu, w dobrej cenie dla pacjenta i z dobrą marżą a co innego pakować wszystkim coś co pozostawia do życzenia pod kątem jakości, stosunku jakości do ceny lub najlepszej opcji dla danego pacjenta. Od działań marketingowych i podejścia biznesowego nie uciekniemy, ale nie może odbyć się to kosztem profesjonalnej obsługi pacjenta, bo wtedy rzeczywiście zejdziemy do roli kasjerów a apteka stanie się sklepem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz racje, że czas zweryfikuje. Pacjent jako organizm zbiorowy bywa tak inteligentny jak najmniej inteligentna jego jednostka i często daje wpuścić się w maliny. Ale wystarczy, że raz go ktoś oszuka to bedzie ostatni raz. I jeszcze jedno. Przy tak wielkiej ilości gniotu na półkach, znalezienie czegoś sensownego bywa utrudnione

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Leków nie ma, ale państwo teoretycznie istnieje

 

Piątkowa „Rzeczpospolita” informuje, że w kraju zaczyna brakować leków, a to głównie za sprawą równoległego importu, czyli wywożenia ich poza granice Polski tam, gdzie pacjent może zapłacić za nie więcej, niż w Polsce („Bilans ustawy refundacyjnej”, „Rz”, 13 czerwca 2014r.). To pobieżne odniesienie się do tematu w zaledwie komunikacie prasowym. Samo wywożenie leków w ilości hurtowej nie byłoby możliwe, gdyby nie łamanie prawa przez apteki (głównie sieciowe) i hurtownie farmaceutyczne. Proceder w branży nazywa się „odwróconym łańcuchem dystrybucji”. Apteka zamiast od hurtowni kupuje leki bezpośrednio od producenta. I to w ilości hurtowej właśnie. Tak zgromadzony potencjał musi oczywiście gdzieś opchnąć, gdyż niemożliwością dla niej jest sprzedanie np. półtorej tysiąca opakowań danego leku w detalu. Handluje zatem z hurtownią, czego zabrania jej prawo farmaceutyczne, a ta – kuszona wysokim odsypem – „eksportuje” produkty lecznicze zagranicę, np. do Niemiec. Tworzy się w ten sposób mechanizm, w której Polska jest fasadową atrapą, mającą zapewnić pacjentom niemieckim (lub innym) powszechną dostępność do tanich leków; kosztem pacjentów polskich. Albo ujmując rzecz inaczej, w tym procederze „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie”.

 

http://sed3ak-pro.salon24.pl/590481,lekow-nie-ma-ale-panstwo-teoretycznie-istnieje

Share this post


Link to post
Share on other sites

i bardzi dobrze, ze ktos z jajami trzepie kasę na imporcie. Jak ktos zazdrosic to pewnie sam nie ma odwagi podjąc ryzyka , żeby zarobić sie i ustawic tylko woli srać sie za grosze do końca życia jak 95% wielkich magisterków farmacji za głodowe pensje

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Jocker no proszę Cię... jak chcesz hajsu to zajmij się dilerką...

To taka sama działalność przestępcza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kfiaciarka - jak jest siano, i nie ma reakcji władz , bo państwo jest słabe to sie to wykorzystuje i tyle. Ty myślisz , że ktoś z innej branży miałby skrupuły i sie martwił dobrem ludzi itp. To uświadomię Cię, ze nie i tak samo trzeba robić. Ja akurat nie mam mozliwosci importu, ale na małą skalę dorabiam sobie handelkiem lekami

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Dla mnie to jest tak samo złe. Nie ma tu znaczenia czy robi to mgr dla kasy czy właściciel upadającej apteki. Co innego drenowanie budżetu państwa groszówkami, a co innego łamanie prawa w celu zysku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież Szanowny Pan pracował w sieci! Życiowy sukces! Praca w korporacji i to na samym jej dnie, to coś o czym marzę od momentu otrzymania dyplomu!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Przecież Szanowny Pan pracował w sieci! Życiowy sukces! Praca w korporacji i to na samym jej dnie, to coś o czym marzę od momentu otrzymania dyplomu!

 

o czym piszesz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://tabletkarnia.blogspot.com/

http://pogromcyreklam.blogspot.com/

http://podrugiejstro...a.blogspot.com/

 

I jeszcze kilka się znajdzie w odmętach Internetu. Mój blog się raczej do takich nie zalicza, bo czasem o recepturze coś skrobnę.

Edited by Emi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
11 11