Bardzo ciekawy blog o tematyce aptecznej
11 11

58 posts in this topic

Guest kfiaciarka

Nieuczciwa konkrencja na rynku aptek

 

Wielu postronnych obserwatorów rynku aptekarskiego nie widzi oczywistych nadużyć jakich dopuszczają się na nim duzi gracze. Rzecz nie dotyczy tylko aptek sieciowych, ale również rozzuchwalonych ich bezkarnością poniektórych aptekarzy prywatnych. Swego czasu ukułem nawet powiedzonko, że jedyne prawo, jakiego nie naruszają „sieciówki” apteczne to chyba tylko prawo kosmiczne, któremu nomen omen one nie podlegają. Wiele innych gałęzi prawa – prawa farmaceutycznego, prawa antymonopolowego, prawa konkurencji, prawa konsumenckiego, prawa o swobodzie działalności gospodarczej, prawa lokalnego, kodeksu etyki zawodowej itd. itp. – podmioty te zwyczajnie nie uznają, nie respektują i łamią. W ich zachowaniu dopatrzeć się można daleko posuniętego nakierowania na osiąganie zysku za wszelką cenę, której to zachłanności nie zatrzymują stosowne normy prawne, zasady deontologii zawodowej, czy zwykła ludzka przyzwoitość. Opiszmy zatem modus operandi, o którym mówię, na prostym przykładzie.

 

http://sed3ak-pro.mobile.salon24.pl/571029,nieuczciwa-konkrencja-na-rynku-aptek

 

Apteki w sieci... kłamstw (cz. 2: norweska lekcja)

 

Nikt nie zakładał takiego obiegu spraw, chociaż wydawał się on prostą konsekwencją przedsięwziętych wcześniej działań. Gdy w 2001r. wprowadzono nowe prawo farmaceutyczne na rynek aptek dopuszczono ludzi spoza zawodu, a sam segment – zliberalizowano. Właścicielem apteki mógł zostać w zasadzie ktokolwiek, nie wyłączając producentów farmaceutycznych i hurtowników. Indywidualne aptekarstwo przestało istnieć; wielopokoleniowe tradycje w tej dziedzicznie zostały wypielone przez międzynarodowe koncerty i zakładane przez nie sieci apteczne. W przeciągu zaledwie sześciu lat cztery „sieciówki” – startujące z pozycji zera absolutnego – przejęły ponad 80% rynku; niezależnych placówek aptecznych ostało się raptem 16. Leki stały się trudnodostępne, pomimo wzrostu ogólnej liczby aptek (z ok. 400 w 2001r. do ponad 600 w 2007r.); rozlokowywały się one głównie na atrakcyjnych miejscowo rejonach (w większych miastach), stając się niedostępnymi na obszarach mniej zaludnionych. W tych regionach państwo zmuszone było zakładać publiczne placówki, by zapewnić dostęp pacjentów do leków. Po wyeliminowaniu aptekarstwa indywidualnego wzrosły również ceny samych produktów leczniczych, jako wynikowa naturalnego procesu nieliczenia się monopolistów z wyrzuconą z rynku konkurencją.

 

http://sed3ak-pro.mobile.salon24.pl/570672,apteki-w-sieci-klamstw-cz-2-norweska-lekcja

 

Leki wracają do aptek?

 

 

Jak poinformowała w piątek (21.02) „Rzeczpospolita”, aptekarze zabiegają o spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem, w temacie zmian w prawie, umożliwiających wyprowadzenie ze sklepów i placówek obrotu pozaaptecznego leków i produktów leczniczych („Aptekarze proszą premiera o spotkanie”). Celem przedstawicieli samorządu aptekarskiego jest przemodelowanie prawa farmaceutycznego w ten sposób, aby – poza nielicznymi i nierozszerzanymi wyjątkami – wszelkie produkty lecznicze wróciły z powrotem do aptek i punktów aptecznych, a zniknęły z półek supermarketów, stacji benzynowych, czy nawet (przykład z życia wzięty) sklepów cukierniczych.

 

http://sed3ak-pro.mobile.salon24.pl/570280,leki-wracaja-do-aptek

 

 

Apteka dla aptekarza, czyli uczmy się od Niemców

 

Problematyce funkcjonowania rynku aptecznego w Polsce spokojnie można by poświęcić całe, opasłe tomiszcze, czy pracę doktorską. Patologii, przekrętów, nieprawidłowości, czy też zwykłego bezprawia narosło na nim od czasu wprowadzenia nowego prawa farmaceutycznego aż nadto. Formalnie rzecz biorąc – tak przynajmniej mogłoby się wydawać – aptekę prowadzić powinien ktoś godny publicznego zaufania, specjalista i człowiek rzetelnie przygotowany do pracy w segmencie zdrowia publicznego; ktoś niezależny i nastawiony na służbę dla pacjenta. Z pewnością jednak i przede wszystkim – osoba z wykształceniem farmaceutycznym. Chciano pięknie, a wyszło… gorzej, niż zwykle.

 

http://sed3ak-pro.mo...-sie-od-niemcow

 

 

Apteki w sieci... kłamstw (cz. 1)

 

I. Konfederacja „Lewiatan” – po tym jak jesienią ubiegłego roku złożyła oficjalny donos do Komisji Europejskiej na Polskę w sprawie polskiego przepisu zakazującego reklamy aptek – ponownie pokazała, że jest w „dobrej formie”. Nie mogąc rozwalić pięścią muru, zaczyna w niego uderzać głową. A że od takiego walenia sytuacja w głowie raczej się nie poprawia, efekt może być tylko jeden. „Lewiatan” wystosował do premiera Tuska list, z prośbą o dopuszczenie do stosowania w aptekach programów promocyjnych w postaci Kart Seniora i Kart Dużej Rodziny („Farmaceuci chcą sprzedawać taniej leki rodzicom” „Rz”, 6.02.2014r., „Konfederacja Lewiatan przeciwko zakazowi reklamy aptek”, onet.pl, 4.02.2014r.; zwracam uwagę na subtelną różnicę, w określeniu tego, kto w gruncie rzeczy jest autorem pomysłu – „Lewiatan”, czy też jacyś „farmaceuci”?). W uzasadnieniu konfederacja podnosi, że funkcjonujący od 1 stycznia 2012r. zakaz reklamy aptek uniemożliwia prowadzenie aptekom (wszystkim?!) „programów opieki farmaceutycznej” dla osób starszych i dla rodzin wielodzietnych, przez co odbija się to na stanie ich portfeli. Jak widać, poczucie humoru chłopaków i dziewczyn z „Lewiatana” nie opuszcza.

 

http://sed3ak-pro.mo...ci-klamstw-cz-1

 

Jak doprowadzono do powstania kartelu na rynku aptek?

 

Niewiele się o tym mówi. Temat nie jest nośny, znany głównie wtajemniczonym zapaleńcom i co bardziej aktywnym aptekarzom. Do mediów nie ma raczej szans się przedrzeć. Prawnicy unikają go jak ognia, a nawet jeśli pojawi się już śmiałek by wgryźć się w materię, swoją robotę zarzuca w połowie drogi. Chodzi o kartel; niedozwolony na gruncie prawa farmaceutycznego monopol aptek sieciowych, jaki wytworzył się na przełomie kilkunastu ostatnich lat na rynku farmaceutycznym w Polsce.

 

http://sed3ak-pro.mo...-na-rynku-aptek

 

 

Czy "Lewiatan" ośmieszy się przed Trybunałem w Luksemburgu?

 

Jesienią ubiegłego roku Konfederacja Lewiatan zaskarżyła do Komisji Europejskiej polską regulację, zawartą w art. 94a pr. farm; przepis ten statuuje zakaz reklamy aptek oraz punktów aptecznych. Nieprzestrzeganie tego przepisu naraża przedsiębiorcę aptecznego na sankcję w postaci: grzywny (do 50 tys. zł), jak również utratę zezwolenia na prowadzenia działalności aptecznej, w przypadku niepodporządkowania się decyzji nadzoru farmaceutycznego o zakazie dalszego stosowania reklamy aptek. Lewiatan swoją skargą oparł o wyrok Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu w sprawie DocMorris (C-322/01); polskiej regulacji zarzucił dodatkowo naruszenie unijnej zasady proporcjonalności, jak również wyjście poza ramy prawne unijnej dyrektywy lekowej 2001/83/WE.

 

http://sed3ak-pro.mo...m-w-luksemburgu

 

Hipokryzja przeciwników zakazu reklamy aptek

 

Czym jest hipokryzja? Według Słownika Współczesnego Języka Polskiego „hipokryzja” to (z grec.): „postawa charakteryzująca się udawaniem posiadania pewnych zalet, uczuć, których w istocie się nie ma, wybieraniem tego, co dobre dla siebie – wbrew głoszonym otwarcie poglądom; obłuda, dwulicowość, nieszczerość” (t. 1, s. 305). Jeszcze na początku ub. roku, pewne kręgi osób – lobbystów, samozwańczych ekspertów, profesorów – na specjalnie na tę okoliczność zorganizowanych spotkaniach i konferencjach przekonywały, że zakaz reklamy aptek – prawo obowiązujące od 1 stycznia 2012r. – doprowadza do moralnie wątpliwych sytuacji, w której „aptekarz donosi na aptekarza”.

 

http://sed3ak-pro.mo...u-reklamy-aptek

 

Zakaz reklamy aptek, czyli oświeceni i ciemniaki

 

Dające się słyszeć gdzieniegdzie głosy, że w gruncie rzeczy reklama (w tym: reklama aptek) jest zjawiskiem dobrym i społecznie pożytecznym, gdyż przynosi tak potrzebną pacjentom wiedzę o funkcjonowaniu tych placówek, informuje o lekach i skutkach ich działania, poszerza horyzonty, to efekt głębokiej ignorancji, nierozpoznania rynku aptekarskiego, niezrozumienia relacji jakie panują na linii aptekarz – pacjent oraz emocji tych drugich. Narobiło się u nas w kraju, z bólem trzeba to przyznać, bardzo wielu ekspertów-teoretyków, zwłaszcza w dziedzinie ekonomii. Pouczają nas oni z wyżyn swoich teoretycznych wywodów, że konkurencja i reklama jest dobrym narzędziem formowania rynku, sprzyja konsumentom, wyważa ceny itd. itp. Wszystko okraszone formułkami, naukowymi regułami, definicjami etc. Mój Boże, mówią to najczęściej ludzie, którzy pomimo deklarowanego wykształcenia ekonomicznego nie mają żadnego doświadczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej.

 

http://sed3ak-pro.mo...eni-i-ciemniaki

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

wszystko na temat w pigulce....smile.png chociaz smutne to wszystko....wacko.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te wypociny pisze jakiś głupek. Ja pracowalem w sieciach i jeżeli chodzi o przestrzeganie prawa farmaceutycznego to własnie tam bylo ono przestrzegane , czego nie można powiedziec o tzw. polskich aptekarzach. Stek populistycznych bzdur, pisze to jakiś gośc co ma pewnie max 25 lat i życie zna z ksiązek

Share this post


Link to post
Share on other sites

To prawda. odnoszę wrażenie ze sieci przestrzegają prawa farmaceutycznego, a i tak są na widelcu i wciąż otrzymują wysokie kary za "łamanie przepisów", czego często nie robi się w stosunku do malych, prywatnych aptek, które choć naginają czasem prawo, nie zostają ukarani. BO łatwiej jest uderzać w duzych. Swoją drogą prawa pracowników w duzych sieciach też są moim zdaniem bardziej respektowane niż w małych, prywatnych rodzinnych aptekach. Choć wiele się słyszy, ze w sieciówkach jest źle, nie mowi się jak jest u prywaciarzy, gdzie nie rzadko farmaceuci pracują na śmieciowych umowach lub dostają część wynagrodzenia bez umów, co jest niespotykane w sieciówkach, przynajmniej w DOZ, gdzie ja pracuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te wypociny pisze jakiś głupek. Ja pracowalem w sieciach i jeżeli chodzi o przestrzeganie prawa farmaceutycznego to własnie tam bylo ono przestrzegane , czego nie można powiedziec o tzw. polskich aptekarzach. Stek populistycznych bzdur, pisze to jakiś gośc co ma pewnie max 25 lat i życie zna z ksiązek

 

Jakim prawem odnosisz się do autora z pogardą? Nawet go nie znasz? Zauważyłem, że wiele z Twoich wpisów na tym forum zawiera obraźliwe słowa.

Niezgadzanie się z opinią autora nie upoważnia Ciebie do jego obrażania.

 

Zarzut o populizmie jest nielogiczny, czyją przychylność i w jakim celu miałby zdobywać autor?

Autor bloga jest prawnikiem i starszy jest od Ciebie.

 

Twoje doświadczenia z sieciami i aptekami niezależnymi nie muszą oznaczać, że tak jest wszędzie. Ja mam odmienne doświadczenia, zwłaszcza w zakresie łamania zakazu reklamy czy zapewniania obsady magistra. Nie wiem skąd u Ciebie błędne przeświadczenie o własnej nieomylności.

 

PS. Dlaczego Twój awatar na forum zawiera logo organizacji terorystycznej? Głupota?

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Czy rzesza aptek sieciowych nielegalnie funkcjonuje na rynku?

 

 

Całkiem możliwe, że tak właśnie się dzieje. Wszystko przez antykoncentracyjne przepisy prawa farmaceutycznego, które na terenie jednego województwa dopuszczają posiadanie przez jeden podmiot, bądź przez podmioty przez niego kontrolowane nie więcej, aniżeli 1% liczby wszystkich aptek ogólnodostępnych (art. 99 ust. 3 pkt. 2 i 3 pr. farm.); przepis ten uniemożliwia również jednoczesnego prowadzenia hurtowni farmaceutycznej i apteki ogólnodostępnej przez te same podmioty (art. 99 ust. 3 pkt. 1 pr. farm). Wprowadzenie ograniczników antymonopolowych w 2001r. (sukcesywnie później zawężanych) miało uchronić polski rynek apteczny przed kartelizacją. Tymczasem, każdemu niemalże pacjentowi znana jest „oczywista oczywistość”, że w ostatniej dekadzie, tak duże, jak i mniejsze sieci apteczne wprowadzały na rynek daleko więcej aptek, aniżeli stanowił o tym „limit jednego procenta”. Liczba aptek zamiast ustabilizować się – gwałtownie wzrastała. Głównie za sprawą sieciówek.

Jak mogło zatem do tego dojść?

 

http://sed3ak-pro.mobile.salon24.pl/573153,czy-rzesza-aptek-sieciowych-nielegalnie-funkcjonuje-na-rynku

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Nie dostaniesz leku w aptece, bo zrobiono "wolny rynek"

 

„Pacjenci nie mogą dostać swoich leków” – grzmią głośno nagłówki polskich portali internetowych z jednej strony. „Apteki padają jak muchy” – alarmują obrazowe te same media z drugiej. Nie zdziwiło nikogo, że pomimo tego, że w ostatnich miesiącach nie wystąpił w Polsce żaden pomór, epidemia, ani nawet lokalna zaraza, leków zaczyna brakować, a aptek jest coraz mniej? Pomiędzy jednym zjawiskiem (niedostępnością leków), a drugim (masowym upadaniem aptek) istnieje ścisły związek. Jaki? Odpowiedzi należy szukać w dalszej części tekstu.

 

http://sed3ak-pro.mobile.salon24.pl/574624,nie-dostaniesz-leku-w-aptece-bo-zrobiono-wolny-rynek

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Miałem ostatnimi czasy możliwość przysłuchiwać się dyskusji aptekarzy indywidualnych..." a jednak pan S. wywiózł coś z naszego OZA :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

"Miałem ostatnimi czasy możliwość przysłuchiwać się dyskusji aptekarzy indywidualnych..." a jednak pan S. wywiózł coś z naszego OZA tongue.png

 

a co jeszcze mu podrzuciliście?

Share this post


Link to post
Share on other sites

My nic, sam słuchał i wyciągał wnioski. Konkretny facet w rozmowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Delikatne rozmijanie się "Lewiatana" z prawdą

 

Przedstawiciele Konfederacji „Lewiatan”, zanim w październiku 2013r. złożyli donos na Polskę do Komisji Europejskiej w sprawie wprowadzenia w 2012r. do polskiego prawa farmaceutycznego zakazu reklamy aptek, zrobili odpowiedni background pod swoją skargę. Słowem, zaczęli uprawiać propagandę. Przekonywali oni, że zapis z art. 94a pr. farm. jest nieprecyzyjny, a przez to „każde zachowanie się apteki” traktowane jest przez organy inspekcji farmaceutycznej jako reklama (co jakoby narusza konstytucję RP i prawo unijne). Powiada się, że pierwszą ofiarą wojny jest prawda. I w tym przypadku nie było inaczej.

 

reszta tutaj:

http://sed3ak-pro.salon24.pl/575300,delikatne-rozmijanie-sie-lewiatana-z-prawda

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szykuje się widowiskowa klęska "Lewiatana"

 

 

Wszystko wskazuje na to, że ubiegłoroczna skarga Konfederacji „Lewiatan” do Komisji Europejskiej, zarzucającej polskiemu zakazowi reklamy aptek naruszenie prawa unijnego, zakończy się spektakularną blagą tej organizacji. Losem donosu konfederacji kierowanej przez p. Henrykę Bochniarz przyglądam się pilnie od kilku miesięcy (por. „Hipokryzja przeciwników zakazu reklamy aptek”, „Czy »Lewiatan« ośmieszy się przed Trybunałem w Luksemburgu?”, „Apteka dla aptekarza, czyli uczmy się od Niemców”, czy „Delikatne rozmijanie się »Lewiatana« z prawdą”). Moja ocena prawna zakazu z art. 94a pr. farm. jest jednoznaczna – polski zakaz reklamy aptek nie oddziaływa na unijną swobodę przepływu towarów, a ze swobodą przedsiębiorczości jest niesprzeczny. Prowadzenie działalności gospodarczej w segmencie zdrowia publicznego jest bowiem poddane szeregom wymogów szczególnych, stanowiących wyłączenie od traktatowych swobód naczelnych. Gdybym dzisiaj miał więc formułować tytuł wpisu, nie pytałbym czy „Lewiatan” ośmieszy się przed Trybunałem, tylko raczej – kiedy to nastąpi (o ile w ogóle skarga przed Trybunał trafi, co również wydaje się mocno wątpliwe)?

Podobnie sprawy zdaje się widzieć Komisja Europejska. Jak wynika z moich informacji, wysoki urzędnik KE nie dostrzega w skardze zasadności jej podstawowego zarzutu; jakoby zakaz reklamy aptek dyskryminował zagranicznych przedsiębiorców względem przedsiębiorców polskich (niby w jaki sposób?). Nieoficjalnie wiem również, że jeszcze w grudniu ub.r. sekretariat KE przydzielił skargę do Dyrekcji Generalnej Konkurencji (COMP), co mogło wówczas wskazywać na to, że niezorientowani w problematyce polskiego rynku aptecznego komisarze unijni potraktują problem aptek, jako problem konkurencji na wolnym rynku. W ostatnim czasie skargę przeniesiono jednak do Dyrekcji Generalnej Usług i Rynku Wewnętrznego (MARKT) oraz Zdrowia i Konsumentów (SANCO). Zmieniła się zatem całkowicie optyka sprawy. Urzędnicy z Komisji polską regulację rozpatrywać będą z perspektywy kryteriów ochrony zdrowia publicznego oraz praw konsumentów. Jak zaś przekonywałem chociażby we wpisie „Czy »Lewiatan« ośmieszy się przed Trybunałem w Luksemburgu?”, kwestię warunków prowadzenia aptek na terytorium państwa członkowskiego każdy kraj regulować może autonomicznie, gdyż jest to jego kompetencja wyłączna (por. art. 168 ust. 7 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej).

 

Całośc dostępna tutaj:

http://sed3ak-pro.salon24.pl/576564,szykuje-sie-widowiskowa-kleska-lewiatana

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Dlaczego kłamiecie w sprawie leków?

 

„Proszę Państwa, 31 marca 2014r. skończył się w Polsce zdrowy rozsądek!” – można by sparafrazować epickie i legendarne już dzisiaj zdanie, wypowiedziane prawie ćwierć dekady temu przez Joannę Szczepkowską. O co chodzi? Jeżeli niewiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Dodajmy – duże pieniądze. Jak powiedział mi to kiedyś znajomy aptekarz, koncerny farmaceutyczne tym różnią się od mafii, że mafia ma mniej pieniędzy. Ale, do ad remu.

Na internetowych stronach „Rzeczpospolitej” opublikowano właśnie notkę prasową z wideokomentarzem Ewy Jankowskiej, prezes zarządu Polskiego Związku Producentów Leków bez Recepty (PASMI). Tytuł mówi wszystko. „Sprzedaż leków bez recepty zmniejsza wydatki na służbę zdrowia o 3,5 mld zł rocznie”. Najpierw kłamaliście w sprawie aptek, teraz kłamiecie w sprawie leków OTC i suplementów diety. Oddajmy jednak głos „ekspertce”.

Dzięki rosnącej sprzedaży leków dostępnych bez recepty budżet państwa oszczędza nawet 3,5 mld zł rocznie (…) Dlatego zwiększanie ich dostępności, np. w sprzedaży pozaaptecznej, może mieć nie tylko pozytywny skutek dla pacjentów, lecz także dla służby zdrowia. Z naszych wstępnych analiz wynika, że dzięki intensywnie rozwijającej się od kilkunastu lat sprzedaży leków bez recepty na rynku polskim, budżet państwa mógł zaoszczędzić około 3,5 mld zł rocznie, co w obecnej sytuacji opieki zdrowotnej, przy trudnościach w dostępie do lekarzy pierwszego kontaktu i długim oczekiwaniu na konsultację, daje duże możliwości. Myślę, że dzięki temu minister zdrowia, patrząc całościowo na politykę lekową, również znajdzie czas dla branży leków bez recepty”.

 

http://sed3ak-pro.mobile.salon24.pl/576889,dlaczego-klamiecie-w-sprawie-lekow

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Przebierańcy w fartuchach aptekarzy

 

W „Aptekarzu Polskim” godny polecenia felieton prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej – dr Grzegorza Kucharewicza – dotyczący kwestii przestrzegania (a raczej: nieprzestrzegania) przez apteki i punkty apteczne obowiązującego od ponad dwóch lat zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych. „Wielokrotnie podkreślałem, że silne państwo to takie, w którym właściwe organy i służby skutecznie egzekwują przestrzeganie prawa” – pisze szef samorządu aptekarskiego. Wczoraj jakaś partia zdaje się ruszyła do wyborów z hasłem „silnego państwa” na sztandarach… albo mi się wydawało.

 

http://sed3ak-pro.salon24.pl/577998,przebierancy-w-fartuchach-aptekarzy

 

 

 

Donos Cienkiego Bolka

 

„Kłamstwo zdąży obiec cały świat, kiedy prawda dopiero co ubiera buty” – głosi stare prawidło, autorstwa bodajże Marka Twain’a. Nie tym razem jednak, niedoczekanie wasze. Ktoś podpisany jako Juliusz Bolek (nie wiem kto to jest…) na swoim blogu na stronie „Polska The Times” donosi, że odkrył „Oszustwa farmaceutyczne”. Szkoda tylko, że nie u tych co oszukują...

To bardzo interesujące wprowadzić ustawę, pod hasłami troski o portfele pacjentów, poprzez ustalenie bardzo niskich marż aptecznych, jednocześnie sprawiając, że, w ten sposób, będą musieli więcej wydawać na leki. Przy okazji, ludzie, zostali pozbawieni prawa do informacji i wolnej konkurencji” – pisze Juliusz Bolek. Ktoś, w pełnej konspiracji, oszukał wszystkich. Pacjentów, aptekarzy i budżet państwa. No i raportującego o wszystkim p. Bolka.

 

http://sed3ak-pro.salon24.pl/578261,donos-cienkiego-bolka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę brak reakcji na teksty P. Sędłaka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a chciałbyś, żeby jakieś były, skoro nawet wśród aptekarzy nie ma jednego głosu i stanowiska?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

jak ktoś chociaż przeczyta treści na blogu to już jest sukces :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Przestrzeń kolonialna

 

Dla wielu ryzyko unicestwienia tradycyjnego modelu aptekarstwa wydaje się być jakimś marginesem; jazgotem kolejnego środowiska zawodowego, artykułującego racje, niezrozumiałe dla szerszej rzeszy społeczeństwa. Ot, następna grupa zawodowa – po górnikach, pielęgniarkach, lekarzach, czy przedsiębiorcach budujących autostrady – którym jest źle i weź im pomóż. „Nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobisz? Uparł się cham i mu daj” – kwituje przeciętny Kowalskim pierdząc ze znieczulicy na wargach. Jeśliby jednak do tematu podejść w sposób dojrzały, okazałyby się, że aptekarzom wyrządzono krzywdę, taką samą, jaką wielu obywatelom to drapieżne państwo wyrządza regularnie, co dnia, co chwila. I tym, którym niewydolna machina urzędnicza przez działanie lub zaniechanie niszczy biznesy, ale również przedsiębiorcom budującym autostrady, których państwo postawiło przed perspektywą bankructwa, pętli zadłużenia, czy w konsekwencji – samobójstwa (pieczołowicie zamiatany pod dywan przez media temat; siódmy rok rządów obecnej ekipy i kilkudziesięcioprocentowy wzrost liczby samobójstw wśród Polaków; polecam pod rozwagę). Koniec końców, to przecież to samo państwo, które kilka lat temu wymierzyło swoje szpony w tradycyjnych aptekarzy, w 2010r. pokazało jak sprawnie potrafi nie tylko bezpiecznie przewieźć swojego prezydenta na terytorium wrogiego mocarstwa, ale również precyzyjnie, skrupulatnie a przede wszystkim trafnie, wyjaśnić przyczyny katastrofy, w której zginął on sam i 95 najwyższych dostojników państwowych. To wszystko to odcienie tej samej szarości.

 

http://sed3ak-pro.mo...rzen-kolonialna

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam! Bardzo dobry temat! Zwłaszcza poruszenie problemu przekraczania 1% aptek na województwo przez apteki sieciowe. Gdzie są izby aptekarskie z prawnikami opłacanymi ze składek farmaceutów? Zamiast organizacją kolejnych zawodów sportowych i konkursów nalewek należałoby zająć się tonącym indywidualnym aptekarstwem. W sieciach nie ma miejsca na farmaceutów z powołaniem, nie ma miejsca na opiekę farmaceutyczną czy własne przekonania co do jakości leku, liczy się tylko zysk. Byłam na szkoleniu dla farmaceutów, na którym prowadzacy stwierdził, że większość związków zawodowych w naszej sytuacji byłaby juz z namiotami na Wiejskiej. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

Izby tylko opiniują koncesje, apteki i kandydatów na kierowników. Nie mają narzędzi do wstrzymania decyzji wif...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale izby współpracują z inspektoratem farmaceutycznym i podejrzewam, że gdyby inspektorat dostał od izby informację, że jakaś sieć przekroczyła ilościowo 1% aptek na dane województwo, to nie zbyliby izby (okręgowej czy naczelnej) tekstem, że osobom trzecim nic do tego.

 

Z ustawy o izbach aptekarskich:

"Naczelna Izba Aptekarska i okręgowe izby aptekarskie stanowią samorząd zawodu aptekarskiego, jako reprezentację zawodowych, społecznych i gospodarczych interesów tego zawodu".

Rozdz. 2 Art. 7.

1. Zadaniem samorządu aptekarskiego jest w szczególności:

1) reprezentowanie zawodu aptekarzai obrona jego interesów;

2) troska o zachowanie godności i niezależności zawodu;

.

6) współdziałanie z organami administracji publicznej, związkami zawodowymi i samorządami zawodowymi oraz innymi organizacjami społecznymi w sprawach związanych z wykonywaniem zawodu i innych dotyczących farmacji, a mających wpływ na ochronę zdrowia publicznego

 

2. Zadania określone w ust. 1 samorząd aptekarski wykonuje w szczególności przez:

11) występowanie w obronie interesów indywidualnych i zbiorowych członków izb aptekarskich.

 

Dlatego uważam, że izby mają dość duże pole do popisu.Izby mają wykaz aptek i wiedzą kiedy 1% na dane województwo został przekroczony. Jeśli stwierdzą złamanie przepisu i złożenie fałszywego oświadczenia przez wnioskodawcę to są jeszcze inne organy państwowe, które moga się sprawą zająć. Kwestia interpretacji przepisów, ale od tego jest prawnik w izbie.

Poza tym, nagłośnienie sprawy zadziałałoby tylko na korzyść indywidualnego aptekarstwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
11 11