Szukasz informacji o suplementach diety? Przeczytaj ten temat.
8 8

72 posts in this topic

Ostatecznie ogłaszamy, że zażywanie witamin i mikroelementów w tabletkach to strata pieniędzy, ponieważ nie daje żadnych korzyści zdrowotnych: nie chroni przed chorobami, a może być nawet szkodliwe - piszą autorzy raportu w piśmie "Annals of Internal Medicine".

 

 

 

Raport opracowali eksperci panelu doradczego amerykańskiego rządku U.S. Preventive Services Task Force, którzy przeanalizowali 27 badań dotyczących suplementów diety. Twierdzą oni, że nie znaleźli żadnych dowodów na to, że chronią one przed takimi schorzeniami jak choroby serca i nowotwory. Nie przedłużają życia i nie spowalniają również rozwoju demencji i innych chorób mózgu.

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15163328,Raport_amerykanskich_ekspertow__Zazywanie_witamin.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tak prędko, mowa jest o witaminach i mikroelementach tylko. Nalezałoby tak napisać w nagłówku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisałem o tym na FB swoim. 27 badań? Moja praca magisterska z żywienia i suplementacji omawiała wyniki wiekszej ilosci badań wink.png

Wiecie że tak napisany artykuł mowi niewiele?

Bo wszak nie wiemy czy to 27 luźno wybranych badań, czy może 27 zbiorów badań.

 

biggrin.png ja tam mogę wybrać 27 badań zupełnie innych w interpretacji wink.png

 

 

kolejna rzecz - artykuł pojawił się na większości serwisów typu gazeta.pl czy tvn24 na zasadzie kopiuj-wklej. Przypadek? :)

Edited by Brian_SWDN

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest bluro

Dobre suplementy diety to w dzisiejszych czasach "pewna" alternatywa dla naszego organizmu.

Jemy tak przetworzona żywność ze jej składniki ożywcze są zerowe.

Dodatkowo jest w pokarmie cała tablica mendelejewa.

 

Poza tym dziedzina suplementów jest ogromna!!

Nie można wrzucać wszystkiego do jednego wora.

Bo mowa tutaj jest o witaminach i suplementach SYNTETYCZNYCH.

 

Logiczne jest ,że jesli cos jest sztuczne to jest szkodliwe.

 

A czy naturalne suplementy pomagają czy nie to niech odpowie każdy użytkownik , który stosuje.

Gdyby było inaczej nie utrzymało by sie tak wiele firm na rynku.

Ja mam swoja sprawdzoną firmę, w sumie każdy ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobre suplementy diety to w dzisiejszych czasach "pewna" alternatywa dla naszego organizmu.

Jemy tak przetworzona żywność ze jej składniki ożywcze są zerowe.

Dodatkowo jest w pokarmie cała tablica mendelejewa.

 

Poza tym dziedzina suplementów jest ogromna!!

Nie można wrzucać wszystkiego do jednego wora.

Bo mowa tutaj jest o witaminach i suplementach SYNTETYCZNYCH.

 

Logiczne jest ,że jesli cos jest sztuczne to jest szkodliwe.

 

A czy naturalne suplementy pomagają czy nie to niech odpowie każdy użytkownik , który stosuje.

Gdyby było inaczej nie utrzymało by sie tak wiele firm na rynku.

Ja mam swoja sprawdzoną firmę, w sumie każdy ma.

 

W kółko ten sam populistyczno-onetowsko-wupowsko-handlowy bełkot

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest bluro

W kółko ten sam populistyczno-onetowsko-wupowsko-handlowy bełkot

 

Dlaczego? Tak sądzisz, proszę abyś uzasadnił swoja odpowiedz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jemy tak przetworzona żywność ze jej składniki ożywcze są zerowe.

Masz szkorbut? Jesz samą wodę i powietrze? Uzasadnij Twoją teorię, że żywność przemysłowa wykazuje ZEROWE "składniki odżywcze" (co to jest miara składnika odżywczego przy okazji?)

 

Dodatkowo jest w pokarmie cała tablica mendelejewa.

Rozumiem, że zakąszasz bułką z ununhexium i dysprozem, w porywach z astatem.

 

Poza tym dziedzina suplementów jest ogromna!!

Nie można wrzucać wszystkiego do jednego wora.

Wspólny mianownik suplementów to przykładowo brak badań odnośnie ich skuteczności działania.

 

Bo mowa tutaj jest o witaminach i suplementach SYNTETYCZNYCH.

Produkcja naturalnych witamin i "suplementów" dzieje się w żywych organizmach. Cała reszta, do produkcji której palec przykłada człowiek to wyroby syntetyczne, nawet jeśli otrzymywane drogą biotechnologii.

Logiczne jest ,że jesli cos jest sztuczne to jest szkodliwe.

Tak, logiczne. Wobec tego od dzisiaj zakaz używania past do zębów, kremów do twarzy, pomadek, dezodorantów, antyperspirantów, na zakupy śmigasz z torbą jutową, niebarwioną.

A czy naturalne suplementy pomagają czy nie to niech odpowie każdy użytkownik , który stosuje.

Gdyby było inaczej nie utrzymało by sie tak wiele firm na rynku.

Naturalne suplementy to nie suplementy produkowane przez człowieka w formie tabletek, proszków, płynów. To z grubsza ujmując żywność, którą jemy. Suplementy mają za zadanie uzupełnić niedobory składników żywności o ile takowe w niej występują.

Przez producentów wykorzystujących szereg wybiegów mamy patologiczny rynek właściwie na całym świecie. Cudem bowiem można nazwać suplement, który uzupełnia chmiel w celu podniesienia piersi u kobiety lub nawet propolis, bez którego może się człowiek CAŁKOWICIE obejść...

Właśnie przez zabiegi marketingowe tak wiele firm produkujących suplementy utrzymuje się na rynku.

A człowiek jak przeczyta na pudełku "stolec suszony w kapsułkach - super działanie na bolesność otartych podczas biegania brodawek sutkowych przez koszulkę" to kupi zamiast zalepić je plastrem. Obecnie treści pudełek są bogiem w oczach kupujących.

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest bluro

Aleś mi dziwnie odpisał aż mnie głowa rozbolałą każde moje zdanie zrugałeś :P

Ale w porządku masz takie prawo do wyrażenia swojego zdania i w pełni je szanuje.

 

Tak jestem zdania i potwierdza to wiele specjalistów ( nie będę wymieniał nazwisk)

iż dzisiejsza żywność to GŁOWNA PRZYCZYNA NOWATORÓW.

Pisałeś o chlebie paście do zębów itd.

To również jest bardzo szkodliwe.

Bardzo wiele past na rynku zawiera szkodliwe substancje.

Pieczywo zawiera sztuczne spulchniacze.

Chleb po 2 dniach robi sie kwaśny i brzydko pachnie.

Zgodzisz sie z tymi faktami?

 

 

Właśnie przez zabiegi marketingowe tak wiele firm produkujących suplementy utrzymuje się na rynku.

Owszem ,ze tak to są grube miliony.

Lecz ostatecznie o wszystkim i tak decyduje klient.

To on musi zapłacić pewna część reklamy i koszty produkcyjne.

 

Tak, logiczne. Wobec tego od dzisiaj zakaz używania past do zębów, kremów do twarzy, pomadek, dezodorantów, antyperspirantów, na zakupy śmigasz z torbą jutową, niebarwioną.

 

Tutaj wyczułem jakąś taką delikatna nutkę dziwnego zjawiska ( ty wiesz czego ;-) ]

 

 

​Mówię o naturalnych witaminach , gdzie wiele firm produkuje jednak naturalne suplementy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W kółko ten sam populistyczno-onetowsko-wupowsko-handlowy bełkot.

I na tym koniec OT.

 

Ewentualną dalszą dyskusję proszę prowadzić w odpowiednim wątku lub założyć nowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lunaak czemu. Ta dyskusja jest super. Moja babcia mawiała, że chory to i z gówna plewkę zedrze, jeśli ma pomóc

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dyskusja spadła na zły tor z mojego powodu, gdyż pozwoliłem aby mój gniew zaciemnił mi rozsądek.

Gniew spowodowany Użytkownikiem, który rozpoczyna przekaz podprogowy i pozornie prowadzi dyskusję przygotowując grunt pod promocję suplementów diety firmy, której jest przedstawicielem handlowym (link do firmy był w karcie Użytkownika).

 

Było to zachowanie niegodne moderatora.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lunaak, myślę, że nie masz sobie nic do zarzucenia. Mnie też ponosi w takich sytuacjach...

 

Choć muszę przyznać, że my sami, farmaceuci, robimy sobie koło pióra, jeśli chodzi o suplementy. Daliśmy ciche przyzwolenie ( nie buntując się) jako grupa zawodowa na przerejestrowanie większości produktów jako suplement albo wyrób medyczny. Założę się, że byłam jedną z niewielu osób, która darła koty z REP-ami ( nawet swego czasu pisałam o tym na forum), gdy przychodzili promować kolejny gówniany wynalazek i zapowiadałam od progu, że nie będę polecać pacjentom, bo i jak? Skoro to nie lek, a pacjent szuka czegoś, co pomoże mu na konkretne dolegliwości, to jak mam mu zaproponować coś, co wedle definicji nie leczy?

Teraz już nie ma możliwości postawienia się, bo wszystkie sieciówki bazują na pakietach rabatowych z suplementami i pracownik ma obowiązek wciskać je każdemu bez zbędnego dopytywania się. Śmiem twierdzić, że sporo aptek "aptekarza" robi dokładnie to samo. Strzeliliśmy sobie w stopę. Z powodu naszej niewiedzy, jak i braku asertywności pozwoliliśmy, żeby suplementy diety tworzyły sporą część aptecznego magazynu... bo cena, bo reklama, bo opakowanie.... wszystko, to co przyciąga pacjenta, a nam wydawałoby się, że ułatwia pracę. Taki Farmaceutyczny Koń Trojański.

 

A skutek ? Użeramy się z gwiazdorami typu bluro, który twierdzi, że niesie kaganek oświaty dla pacjentów, bo farmaceuci nie potrafią i się nie znają. Demagogia dla mas, a pod tym ukryta chęć wyzysku, nie tylko pacjentów, ale również aptekarzy. Najłatwiej zagrać na cudzym zdrowiu.

 

Sorry za rozpisanie się, ale jak czytam czasem takie "szczere porady", to warkot z gardła mi się wydobywa i adrenalina uszami wysypuje dry.png

Osobiście mam ogromny wstręt do suplementów diety, a jeszcze większy do kilku firm, które przodują w ich tworzeniu.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też czuję wstręt i prowadzę osobistą wojnę z tym suplementowym badziewiem. Jak ktoś chce jakiś super chelamagnez to pierwsze co to mówię że to nie leczy i nie wiadomo czy w ogóle działa, podobnie z preparatami z innych "działek". Często taki argument działa i część pacjentów zawsze da się przekonać do leku. Niemniej jednak jest to syzyfowa praca, bo wystarczy że pacjent następnym razem trafi do mojej koleżanki i już dostanie suplement (a koleżanka punkty).

 

Przedstawicieli suplementowych też lubię sprowadzać na ziemię, chociaż mało który zdaje sobie sprawę, że co innego znaczą badania substancji czynnej czy wyciągu roślinnego, a co innego badania samego produktu (to mój koronny argument na hasło "przebadany" suplement). Większość odpuszcza sobie dyskusje i przekonywanie mnie, ale ci co nie odpuszczają, działają na mnie jak płachta na byka.

 

 

Uparcie wpajam za to moim techniczkom-praktykantkom różnice suplement-lek (bo tym też się nikt nie przejmuje w programie nauczania w studium farm.).

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Uparcie wpajam za to moim techniczkom-praktykantkom różnice suplement-lek (bo tym też się nikt nie przejmuje w programie nauczania w studium farm.).

 

Taaa a na studiach to może uczulają na takie rzeczy? :D

Połowa naukowców nie ma o tym pojęcia, co drugi doktór czy profesór oklaskiwał prezentacje na zajęciach, gdzie w jednym rzedzie pokazywano leki i suplementy, a także omawiano cudowne działanie preparatów, które z rynku suplementów są przez naukowców nieskutecznie eliminowane.

 

 

Ja osobiście mam do suplementów diety ambiwalentne odczucia. Bardziej wkurza mnie teraz rejestrowanie badziewia jako wyroby medyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

byly reklamowane swego czasu suplementy bodaj kolageny "Polecane przez profesorów farmacji" - żenada roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nagroda profesorów farmacji warta jest tyle ile złote otisy, laury konsumenta itp. To są coroczne żenady. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taaa a na studiach to może uczulają na takie rzeczy? biggrin.png

 

Nie twierdzę że uczulają, ale to jest akurat coś, co zapamiętałam z prawa farm., więc być było na studiach, a w studium nawet o tym nie wspomną.

 

Kolejną żenadą jest przepisywanie suplementów przez lekarzy na receptach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie twierdzę że uczulają, ale to jest akurat coś, co zapamiętałam z prawa farm., więc być było na studiach, a w studium nawet o tym nie wspomną.

 

Kolejną żenadą jest przepisywanie suplementów przez lekarzy na receptach.

 

Yhm, może i wspominali o różnicy ale idę o zakład że szeregowy magister nie zna pełnej definicji suplementu i jej zastosowania w praktyce.

 

Suplement na recepcie - to wszystko konsekwencja wspominanej przeze mnie szerokiej definicji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yhm, może i wspominali o różnicy ale idę o zakład że szeregowy magister nie zna pełnej definicji suplementu i jej zastosowania w praktyce.

 

Nie zakładam się, niestety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lunaak - release your angerbiggrin.png

 

czy Wam się to podoba czy nie , rynek suplementów rośnie i to nie tylko w Polsce.

Ponadto w szufladę suplement wrzucili wszystko , pewnie nawet poczciwa melisa w tabletkach jest suplementem. Moze melisa nie działa ? Działa.

 

propolis, bez którego może się człowiek CAŁKOWICIE obejść...

 

Bez antybiotyku też mogę się obejść, ale akurat propolis jest skutecznym preparatem, polecam przy okazji strony Pana Prof. Różańskiego. Bo bez wiedzy zielarskiej to juz tylko handel pieluchami refundowanymi został HAHA.

Edited by Pigulasz

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie do końca tak.

Suplementy są bardzo konkretną grupą produktów ale przeznaczoną do suplmentacji czyli uzupełniania niedobrów w diecie. Ponieważ w Polsce (i nie tylko) przez dość długi czas nie było sensownych regulacji i nadzoru nad suplementami producenci od jakiegoś 2006 roku zaczęli zmieniać rejestry z lekowych na spożywcze ale co ważne praktycznie nie zmieniali prezentacji produktów. Co zaskutkowało bardzo częstymi zmianami składu (tego akurat GIS i URPL pilnowały) najczęściej poprzez zmniejszenie dawek przy utrzymaniu przekazu reklamowego. Co znowu doprowadziło do tego że w aptekach musiliśmy z uśmiechem na twarzy wydawać pacjentom gówno zawinięte w srebreko udając że nic się nie zmieniło. A ci którzy nie udawali byli traktowani jak debile.

Popatrz co się zadziało - suplementy osłonowe przy antykoncepcji, do stosowaniu przy poceniu, syropy np. z prawoślazem i całe mnóstwo innych kombinacji które mają jeden cel - udawać leki. Bo chyba nie chcesz mi napisać, że niedobory Melisy czy raczej substancji w niej zawartych prowadzą do negatywnych skutków.

Niby EFSA zaczęła robić porządek ale u nas jak zawsze GIS umył ręce i zamiast ścigać tych co nadal oszukują stwierdził że te gówna mogą pozostać w obrocie do końca daty ważności - ciekawe jak sprawdza czy nikt nie wprowadza nowych serii.

Podsumowując - jak sądzę nikt nie ma nic do prawdziwych suplementów - np. preparatów witaminowych, makro czy mikroelementów i innych które faktycznie są przeznaczone do uzupełniania diety. Gorzej jest z tymi które niby coś mają uzupełniać ale jak się im przyjrzysz to są ładnie opakowanymi najtańszymi substancjami które jadą na prezentacji i cenie. A już najbardziej syfne sę te które poprostu mają na celu oszukać nas i pacjentów a najlepiej jednych i drugich naraz aby lepiej szła sprzedaż - bez monitorowania jakości, działań niepożądanych, warunków przechowywania. A jak się coś przyjmuje w aptekach to szybciutko trafia do supermarketów i tyle ich widzisz.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

GIS ma burdel czego doświadczam jako ichniejszy petent.

 

Natomiast pamietajmy, że "wywieranie efektu fizjologicznego" pochodzace z definicji jest ową furtką do tworzenia np. suplementu diety z laktulozą. Bo pierwsza spontaniczna myśl - czy potrzebujemy uzupełniania diety w laktulozę. Otóż nie potrzebujemy - laktuloza z suplementu wywiera efekt fizjologiczny.

 

Kiedyś jakbym wam pokazał korespondencję albo stenogramy (chyba musze o nie zadbać) z rozmów z przedstawicielami GIS - jako farmaceucie często otwiera mi się nóż w kieszeni. Serio.

 

 

 

 

Przepraszam że wracam tak do definicji non stop - ale serio trzeba się wczytać m.in. w Ustawę o bezpieczeństwie żywności i zywienia, aby zrozumieć o co chodzi.

Inne rozporządzenia również wprowadzają zamęt.

 

Np. ZDS okreslanie jako wartośc czysto teoretyczna nie powiązana z bioprzyswajalnością dopuszczonych do obrotu zwiazków witamin i minerałów.

Wczoraj miałem klienta, który powiedział że lekarz kazał mu przyjmować 375mg magnezu i taki suplement mam mu dac i nie ma dac naciągnąc się na nic innego. No to dostał suplement z 375mg magnezu z tlenku magnezu.

 

Jestem pierwszą osoba która podpisze się i wypunktuje słabe punkty ustaw i rozporzadzeń pod regulacją rynku suplementów, mimo że swojego czasu żyłem z tego badziewia.

Edited by Brian_SWDN
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Brian Defincje narodowe to jedno a oświadczenia EFSA to zupełnie co innego. Zresztą nie mam pretensji do urzędników - znam prawników którzy siedzą po drugiej stronie i wykorzystują dziury w przepisach. Pretensje mam do ciecia który zatwierdza budżet na suplement prezentowany jako osłona przy antykoncepcji bo to on świadomie podejmuje decyzję o oszukiwaniu ludzi. Ktoś taki zawsze jest - ktoś podejmuje decyzję o rejestracji takiego szitu i późniejszej jej promocji. A farmaceuci wiedząc jaka jest prawda powinni rugować to badziewie z aptek.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Brian Defincje narodowe to jedno a oświadczenia EFSA to zupełnie co innego. Zresztą nie mam pretensji do urzędników - znam prawników którzy siedzą po drugiej stronie i wykorzystują dziury w przepisach. Pretensje mam do ciecia który zatwierdza budżet na suplement prezentowany jako osłona przy antykoncepcji bo to on świadomie podejmuje decyzję o oszukiwaniu ludzi. Ktoś taki zawsze jest - ktoś podejmuje decyzję o rejestracji takiego szitu i późniejszej jej promocji. A farmaceuci wiedząc jaka jest prawda powinni rugować to badziewie z aptek.

 

Cieć od zatwierdzania budżetu czy tez inny brand manager to najczęściej twór zasymilowany przez firmę farmaceutyczną z Winiar czy innych nestle gdzie wykazał się zwiększając sprzedaż majonezu i czekolady. Idę o zakład, że poza swoim produktem, o którym naczytał się z broszur wewnętrznych guzik wie o farmaceutycznym aspekcie produktów. Myślisz, że tam ktoś pyta - "ej, sygnuje to (pismo wysyłane spamem pocztowym do aptek) swoim nazwiskiem - ale czy my jawnie nie oszukujemy klienta wciskając taki szajs?" :D Wolne żarty - za pieniądze i ciepłą posadkę brand managera w Aflofarmie połowa ucisnionych aptekarzy oddała by dusze.

 

 

A co do obecności supli w aptekach.

Farmaceuci wycięliby to w pień z aptek, ale z tego są pieniądze i to całkiem spore więc asortyment będzie poszerzany. A dopóki apteka nie będzie utrzymywana jak przychodnia z budzetu państwa, trzeba będzie dawać osłony do antykoncepcji i preparaty na zimne dłonie i stopy, jesli ktoś sobie zażyczy. Gówno reklamowane za 450mln zł ROCZNIE we wszystkich stacjach tv będzie lepiej oddziaływac na psychikę i świadomośc pacjenta niz rozmowa z aptekarzem czy lekarzem w każdej aptece w Polsce. Bo tak jak jeden z ostatnich moich klientów - "w Tv mówili że FlexiNovo jest dobre i że działa, więc on to chce i bzdur mam nie opowiadać - i dlaczego tego nie mam przeciez miało byc w najlepszych aptekach". Więc teraz przy okazji agresywnej kampanii reklamowej połowa aptek zatowaruje się kolejnym badziewiem z glukozaminą bo ma byc dostepne w najlepszych aptekach - a Twoja apteka przecież jest najlepsza. Prawda? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie Brian to jest tylko pozór - o 450 bańkach włozonych w reklamę i kilku w R&D decyduje grupa maksymalnie 10 osób, ale zawsze na górze jest jedna osoba która na podstawie zgromadzonych danych podejmuje decyzje i przyjmuje na siebie odpowiedzialność. Zawsze. Jeżeli tak nie jest to znaczy że firma ma fatalną strukturę. I nie jest to brand manager czy inny cieć z marketingu - oni tylko budują obraz potencjalnych zysków. Ta osoba no może 2-3 koszą setki tysięcy zł ale tez są pierwsi do odstrzału. Oczywiście na tym poziomie nikt nie ma rozterek moralnych - to oczywiste. Przy tej kasie można wymyślić każdą chorobę a potem remedium na nią. Ale właśnie na tym polega problem bo te decyzje prowadzą do problemów moralnych w aptekach. Chciałbyś powierzyć swoje życie osobie która tak kalkuluje? To jest jeden wielki skok na kasę - bez refleksji, zastanowienia - a Ty jesteś tylko narzędziem w wymyślonym w firmie na A. planie. Podoba Ci się to?

Ja zacząłem pracować w aptece gdy suplementów diety NIE BYŁO w standardowej aptece. Te które były doskonale się tłumaczyły. I co jakoś apteki funkcjonowały farmaceuci mieli pracę i wszystko się kręciło.

Nie wierz w moc sprawczą suplementów w aptekach - to jest napompowana bańka która wcześniej czy później walnie z hukiem. Dlaczego? Bo w więkoszości suplementy diety są kłamstwem podszytym propagandą.

Rozumiem wizję podłączenia się pod strumień $$$ wydawanych na te produkty - ale jeżeli jesteś magistrem pracującym w aptece to dla Ciebie to jest kolejny element który zmniejsza Twoją rolę. Jeżeli da się wmówić ludziom że łykając kapsułkę suplementu zmniejszają pocenie to przyszłość farmaceuty jest marna.

Dlatego pisałem o konieczności rugowania tego gówna z aptek. Po to abyś za 5 lat polecając komuś cokolwiek korzystał z wiedzy naukowej a nie tej reklamowo-propagandowej.

  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
8 8

  • Similar Content

    • By feminamlibido
      proszę opinie o suplement diety f.emi.nam li.bido
       
    • By Bialaangelika
      Witam. Zakupiłam przez internet wyżej wymienione tabletki. Nie uprawiam sportow ani nie mam wysokiego wysilku fizycznego.Zakupilam je ze względu na zmęczenie i wypadanie włosów. Mam pytanie odnośnie ich. 
      1.Jak długo mogę je stosować? 
      2. Czy to normalne, że po tych tabletkach mam intensywnie żółty mocz? 
      Poniżej są tabletki, które  kupilam:
       

    • By Adixon
      Witam,
       
      Mam zapytanie odnośnie "cudownie" olśniewającego suplementu diety "Sesja". Producent nie szczędzi zalet tego specyfiku. Ostatnio mój tata mi to kupił, ponieważ stwierdził, że do poprawy matury przyda mi się jakiś 'wspomagacz', a że dodatkowo pogoda robi swoje to zdecydował mi się zakupić wyżej wymieniony suplement. Podobno kiedy zapytał się w aptece odnośnie koncentracji i zmniejszenia poczucia senności itd. farmaceutka zachwalała "Sesję", no to kupił. Mimo to, ja jestem z dystansem nastawiony do takich cudotwórstw, dlatego kieruje tu moje zapytanie czy w jakimś stopniu może być to szkodliwe? czy rzeczywiście pomaga czy wręcz odwrotnie?. Gdzieś przeczytałem, że suplement zawiera miłorząb japoński, którego medyczne właściwości są kwestionowane.
    • By gorka21
      Nie ma jeszcze wątków w tym dziale, także, jak jak już pisałam gdzieś indziej, biorę OmegaRegen. Specjalistą nie jestem, ale trochę na ten temat czytałam i przede wszystkim mnie osobiście pomaga wersja dla skóry. Co Wy - farmaceuci - o tym sądzicie?
      Skład preparatu i więcej informacji można znaleźć tutaj: Ome.gaReg.en Sk.in
    • Guest Magdalena555
      By Guest Magdalena555
      lekarz zalecił mi kupić ze względu na złe wyniki lipidogramu w aptece kwas omega 3 i przyjmować do posiłku
      w necie widze ze jest ich wiele po roznych cenach i roznej ilosci kapuslek w opakowaniu
      jaki polecacie zeby byl tani a zarazem mial dosc duzo kapuslek nie wiem jaki sie wogole preparat oplaca kupic bo nie wiem co wybrac ?