133 posts in this topic

Podobnie postulaty dt. profesjonalnej opieki farm. o której większość farm. ma mgliste lub błędne pojęcie.

Po co ten przemadrzaly tonwacko.png

 

a w aptece jak się słyszy nawet sprzątaczki potrafią od biedy obsłużyć petenta

Jak wiesz o takich przypadkach to zglos do Izby albo na policje , po co powtarzasz jakies plotki jak przekupka.

Edited by Tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Równie wysoka kara powinna spotkać osobę, która wydaje leki pod nieobecność farmaceuty. Najlepsze jest to, że technicy nie wiedzą, że już dziś obowiązuje za to kara, ale jest to tylko kara grzywny.

 

Świetny pomysł! Mój pracodawca do niedawna miał w d.pie czy jestem sama na zmianie. Nie obchodziło go to jak sobie radzimy z organizają pracy przy zredukowanych etatach (jeden kierownik, dwóch techników). Rozumiem, że powinnam zostać ukarana wysoką karą pieniężną za to, że jestem zmuszana do samotnych zmian? Ach! Już wiem! Powinnam powiedzieć mojemu pracodawcy "Nie będę sama na zmianie, bo czeka mnie za to wysoka kara pieniężna! Proszę zatrudnić jeszcze jednego magistra!". Jak myślisz, jak zareagowałby na to mój pracodawca? Wybacz, ale nie rozumiem dlaczego ja mam być za to karana. Takie czasy nastały, że o pracę dla techników jest BARDZO ciężko i rynek pracy należy w tej chwili do pracodwacy. To jest fakt. Nie wiem czy utrzymam się na swoim stanowisku przez najbliższe pół roku, a ten Twój pomysł spowodowałby, że albo musiałabym stawiać dodatkowe warunki mojemu pracodawcy (śmiech na sali), albo siedzieć cicho (muszę za coś kupić chleb i spłacić kredyt) i w zamian za to obawiać się nałożenia na mnie wysokiej kary pieniężnej.

 

Te zmiany są niezbędne i pilne. Nie może być tak, że specjaliści kształceni za niemałe pieniądze podatników siedzą w domu, podczas gdy leki wydają podatnikom technicy farmaceutyczni o wykształceniu porównywalnym z technikami usług kosmetycznych czy technikami mechanikami. Czy rząd chce, żebyśmy wszyscy wyjechali za granicę? Nie widzę innego uzasadnienia dla obecnej sytuacji i opieszałości.

 

Jestem po państwowym studium medycznym. Na mnie też podatnicy wydali pieniądze. I wśród mojej grupy zawodowej też jest sporo osób (z dużą wiedzą), które siedzą w domu i nie mogą znaleźć pracy. Często są zmuszeni do przekwalifikowania się. Ale to wynika z czasów jakie nastały. Rynek farmaceutyczny przechodzi kryzys, bardzo dużo aptek upadło, część jest na granicy upadłości i to jest główny powód braku pracy dla Was, magistrów. Natomiast odnoszę wrażenie, że wydaje Ci się, że to my, technicy, jesteśmy wszystkiemu winni. Zajrzyj na stronę jakiejkolwiek OIA. Porównaj ile jest ogłoszeń "zatrudnię magistra", a ile "zatrudnię technika". Na GOIA przez ostatnie dwa miesiące znalazły się może ze trzy ogłoszenia dla techników.

I nie bardzo wiem, co chcesz osiągnąć porównując technika farmaceutycznego do kosmetyczki czy mechanika. Każdy z tych zawodów bierze odpowiedzialność za swoją pracę i może pośrednio wpłynąć na zdrowie i życie innych. Jeśli chciałeś nam umniejszyć, to wystarczy pomyśleć o tym, że kosmetyczka, jeśli jest niedouczona, może Ci spalić skórę nieumiejętnie wykonanym zabiegiem, a mechanik skrócić Twoje życie, jeśli źle naprawi zawieszenie, hamulce czy nie dokręci kół.
Edited by sal

Share this post


Link to post
Share on other sites

W takim razie co? 15 izb i jeszcze związek zawodowy. To kto będzie nas wtedy reprezentować. I kto będzie główniejszy, lub jak mówi Nysander bardziej mojszy. Poza tym jaki związek u prywaciarzy?

 

Technicy są potrzebni, ale 1500 szkół kształcących techników to już za wiele. Kiedyś były technika przy uczelniach w trybie dziennym i to miało sens. W tej chwili przychodzą ludzie, którzy na pytanie co to jest mydło zaczynają się pienić i głupieją.

 

Inspekcje, niech naprawdę zajmują się tym co ważne, a nie duperelami

 

Opieka farmaceutyczna, super temat , ale nie w naszych realiach, gdzie każdy sobie rzepkę skrobie

 

postulat nr 8

Ważne jest uświadamianie pacjentów o różnicy między technikiem, a magistrem farmacji. Zdarzają się przecież różne sytuacje takie, jak noszenie identyfikatora magistra, czy wydawanie leków silnie działających przez technika farmacji.

NIE PRZESADZAJMY. Teraz realizacja recepty to jest wyciągnięcie leku z szuflady. Nie zapominajmy o automatach. Ten postulat jest anachroniczny i archaiczny. Owszem identyfikatory JESTEM ZA.

 

 

 

 

Zwiazki zawodowe sa już z zasady dla pracowników.Do nich zapisywały będą się tylko farmaceuci pracujacy.

Powinny one walczyć o respektowanie prawa pracy,wyeliminowanie zatrudniania na kontrakty,umowy śmieciowe, kombinacje na Zusach,i.t.d.

Mam pytanie: co w tej chwili ma robić oszukany,lub żle potraktowany pracownik,farmaceuta? Sam zakładać sprawę w sadzie,powiadamiać PIP,ryzykować,ze go niesłusznie obmówią i to mu zaszkodzi w karierze?

Już w tej chwili działa coś takiego,jak AZPracodawców-Porozumienie Dolnośląskie,które nawołuje do zapisywania się właścicieli z całej Polski.

Jak Państwo myślicie,o czym dyskutują miedzy innymi Ci właściciele na swoich zebraniach?

Na pewno nie o tym,jak zwiększać wynagrodzenia swoim pracownikom. Prawdopodobnie raczej wymieniają informację,jak mozna i o ile je zmniejszyć.

Nie jeden z tych związkowców bardzo ostro targuje się z ewentualnymi kandydatami do pracy w jego aptece.

Tak więc,chce tylko Państwu uzmysłowić,ze w sytuacji,gdy to pracodawcy będą zakładać zwiazki,pracownikom na pewno nie będzie dobrze się działo.

Statystyki mówią,ze od 2008r ilośc patologicznych zjawiski na rynku pracy dla farmaceutów bardzo wzrosła.

Sam fakt istnienia Zwiazku Zawodowego Farmaceutów mógłby niektórych właścicieli bardzo ostudzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

MOJE PRIORYTETY - NA WCZORAJ:

  1. Art. 88. pkt 1. powinien przyjąć brzmienie: „W aptece ogólnodostępnej czynnej do pięciu dni w tygodniu musi być ustanowionych co najmniej dwóch farmaceutów, zwanych dalej kierownikiem apteki i zastępcą kierownika apteki. W aptece ogólnodostępnej czynnej sześć lub siedem dni w tygodniu musi być ustanowionych co najmniej trzech farmaceutów, zwanych dalej kierownikiem apteki i zastępcami kierownika apteki. W aptece ogólnodostępnej czynnej do pięciu dni w tygodniu, w której kierownikiem apteki jest podmiot prowadzący aptekę, musi być ustanowiony co najmniej jeden farmaceuta, zwany dalej kierownikiem apteki. Można być kierownikiem albo zastępcą kierownika tylko jednej apteki.”
     
  2. Art. 88. pkt 2. powinien przyjąć brzmienie: „Osobą odpowiedzialną za prowadzenie apteki jest kierownik apteki. Kierownik apteki na czas swojej nieobecności na osobę odpowiedzialną za prowadzenie apteki wyznacza farmaceutę.”
     
  3. Art. 88. pkt 5. powinien przyjąć brzmienie: „Do zadań osoby odpowiedzialnej za prowadzenie apteki należy (…)”
     
  4. Art. 90. powinien przyjąć brzmienie: „Przy wykonywaniu w aptece czynności fachowych mogą być zatrudnieni wyłącznie farmaceuci i technicy farmaceutyczni w granicach ich uprawnień zawodowych. Ubiór służbowy farmaceutów musi być barwy białej, a ubiór służbowy techników farmaceutycznych musi być barwy niebieskiej. Farmaceuci i technicy farmaceutyczni w sposób widoczny dla pacjenta muszą nosić plakietki z nazwą wykonywanego zawodu.”
     
  5. Art. 131. powinien przyjąć brzmienie: „Kto nie będąc farmaceutą wykonuje zadania wymienione w art. 88 pkt 5., podlega karze pieniężnej w wysokości 10 000 zł.
     
  6. Art. 132. powinien przyjąć brzmienie: „Tej samej karze podlega osoba, która nie będąc farmaceutą, wydaje z apteki produkt leczniczy w czasie nieobecności osoby odpowiedzialnej za prowadzenie apteki.”
     
  7. Powinien zostać dodany artykuł o brzmieniu: „Apteka gromadzi i przechowuje dane o stanie zdrowia osób, dla których zostały wystawione recepty zrealizowane w tej aptece. Farmaceuta w razie potrzeby przetwarza te dane w celu udzielenia usługi farmaceutycznej.”

 

 

Nie rozumiem,dlaczego,jezeli ktoś prowadzi swoją aptekę,to nie musi ustanawiać zastępcy?

Wszyscy powini być jednakowi wobec prawa. Żaden własciciel-kierownik nie będzie siedział w swojej aptece przez 12-scie godzin

5-ięć dni w tygodniu.

Taki zapis,jaki jest proponowany byłby faworyzowaniem własnego środowiska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Taki zapis,jaki jest proponowany byłby faworyzowaniem własnego środowiska.

O to chodzi aby dbac o interesy wlasnego srodowiska, przeciez nie o to aby dbac o interesy brukarzy prowadzacych apteki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O to chodzi aby dbac o interesy wlasnego srodowiska, przeciez nie o to aby dbac o interesy brukarzy prowadzacych apteki.

 

 

Tak,ale jezeli już pozwolono otwierać apteki ludziom spoza zawodu,to prawo dla wszystkich musi być jednakowe.

Oprócz tego,jezeli przyjmiemy,ze w aptekach,gdzie kierownik jest jednocześnie właścicielem nie musi być zastępcy,to tak naprawdę idziemy na rękę tylko tym włascicielom,bo dla potencjalnych farmaceutów pracowników automatycznie bedzie mniej miejsc pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dyskutować to dyskutować:

 

@MlodaFarmacjaGdansk

Ad 1

Solidarność aptekarzy włóżmy między bajki – tego nie było, nie ma i nie będzie. Między bajki należy włożyć również zaangażowanie w sprawy zawodu i uczestnictwo w jakichkolwiek aktywnościach związanych z walką o poprawę sytuacji. To na co można liczyć to marudzenie i narzekanie. Warunkiem wprowadzenia zmian jest zgromadzenie niewielkiej ale bardzo aktywnej grupy farmaceutów która będzie gotowa szybko i profesjonalnie reagować na zmieniającą się rzeczywistość wykorzystując wszelkie obecnie dostępne drogi i metody.

Ad 2

Wszystko pięknie tylko pytanie kto ma w tym interes poza nami i czy mamy reprezentację w miejscach gdzie stanowi się prawo? Kluczem odpowiedź na pytanie jaka będzie rola farmaceuty za 5 lat. Obecnie nasza rola w systemie jest w zasadzie żadna nie mamy wpływu na farmakoterapię i jedyne co możemy to nie wydać leku ale jak się głębiej nad tym zastanowić to nie mamy żadnych narzędzi aby ustalić czy lek faktycznie w czymkolwiek zagraża – lekarz może pisać off-label, nie ma oficjalnych standardów leczenia (takich jak np. BNF), na recepcie może nie być dawkowania, a jak jest to często się zdarza że jest dopasowane aby pacjent otrzymał lek w określonej przez lekarza ilości a niekoniecznie odpowiada realnemu dawkowaniu.

Więc musimy głośno zacząć pytać jaka będzie nasza rola przyszłości np. po wprowadzeniu e-recepty? I czy dostaniemy jakieś narzędzia aby realnie uczestniczyć w leczeniu i wpływać na poprawę jego wyników.

Jeśli wszystko pozostanie tak jak jest to ani identyfikator, ani kontrole, ani wyróżnienie farmaceuty nic nie da i jedyną możliwą drogą naszego zawodu będzie zjazd po równi pochyłej.

Ad 3

Żarty na bok – przy ilości problemów w systemie ochrony zdrowia jesteśmy na ostatnim albo przed ostatnim miejscu na liście RPP.

Ad 4

Tak pod warunkiem wzrostu roli farmaceuty i przekazania nadzoru nad tą praktyką np. samorządowi aptekarskiemu (wiem to kontrowersyjne ale należy szukać dla izb ważniejszej roli niż pełni teraz).

Ad 5

Pomieszanie z poplątaniem – wolny zawód to wolny zawód a uprawnienia to uprawnienia. Rolą aptekarza na świecie jest nadzór nad farmakoterapią i jakością leku – nie do końca rozumiem jaką formę miało by mieć takie doradztwo i czego dotyczyć

Ad 6

Korzystne ale chyba jedynie dla zarządu takiego związku – powodzenia w tworzeniu, zarządzaniu związkiem i realizacją jego założeń – czyli dbaniem o interes pracowników w kilku tysiącach przedsiębiorstw prywatnych zlokalizowanych w całym kraju zatrudniających od 1 do kilkunastu/dziesięciu farmaceutów.

Ad 7

To prawda ale to jest pochodna braku określenia roli farmaceutów w systemie ochrony zdrowia.

Ad 8

Ważne dla kogo? Dopóki uprawnienia techników i farmaceutów będą zbliżone to interes pacjenta słabo uzasadnia tą tezę. Ktoś kto prowadzi aptekę na technikach nie zgodzi się na takie posunięcie. To będzie miało sens jeśli farmaceuta będzie mógł zaoferować realnie więcej niż technik.

Ad 9

Słuszne ale mżonka – pracownik nie ma realnego wpływu na pracodawcę. A walka o pełną obsadę w większości przypadków skończy się zmianą pracy.

Ad 10

Pełna zgoda tylko trzeba do tego przekonać więcej stron.

 

@roza

Ja wyobrażasz sobie w praktyce wpływ związku zawodowego na pracodawcę który np. płaci część kasy pod stołem? Jak myślisz co się wydarzy jak związek zacznie atakować takiego pracodawcę który zatrudnia 2, 3 czy 4 osoby?

 

@lunaak

Tak technicy powinni się szkolić i być z tego rozliczani nawet bardziej niż farmaceuci.

Regulacja przyjęć tak ale jak to zrobić? Przy obecnym stanie prawnym nie za bardzo widzę taką opcję.

 

@bohunn

Racja ale czyimi rękami? To wszystko da się zrobić ale jedynie wtedy jeśli do izb trafią ludzie którzy będą chętni aby to przeprowadzić – obecny skład izb tego nie zrobi.

 

@Stefan – czym w takim razie różnisz się od kasjerki z Biedrony? Bo po ostatnich podwyżkach większość z nich zarabia tyle co technik.

 

@pharmacien – to że farmaceuta jest według standardów do czegoś przygotowany to jedno a praktyka to drugie. Tym do czego farmaceuta jest przygotowany po studiach jest dalsza nauka, bo do samodzielnej pracy raczej się nie nadaje (generalnie). Co do możliwości wykonywania zawodu – pełna zgoda.

Jeśli chodzi o postulaty to są słuszne ale jak policzysz to okaże się że mamy za dużo aptek w stosunku do liczby farmaceutów więc wprowadzenie takiej regulacji = zamknięcie 20% aptek jak myślisz co na to przedsiębiorcy – również Ci izbowi?

Co do reszty to słuszny kierunek ale patrz wyżej. I zgadzam się że nie można różnicować obowiązków w zależności od struktury właścicielskiej – to nie przejdzie.

 

Podsumowując większość wpisanych w tym wątku uwag jest słuszna (nawet tych przeciwnych sobie), patologie jakie funkcjonują na rynku aptecznym mamy zidentyfikowane, każdy je zna. Zna je nawet NIA która jest w zasadzie jedynym naszym reprezentantem (vide ostatnie stanowiska). Problemem nie jest określenie kierunku zmian ale wymyślenie jak te zmiany przeprowadzić. Jak przekonać MZ aby je wprowadził? Jakich użyć argumentów? Czy mamy jakąkolwiek kartę przetargową?

 

Poniżej tekst który napisałem i opublikowałem parę miesięcy temu - większość tez się powtarza.

 

 

Jak poprawić sytuację farmaceutów - wstęp do dyskusji.

 

 

Jest źle. Kolejne wypowiedzi farmaceutów zarówno pracowników jak i właścicieli aptek jednoznacznie pokazują skalę problemu przed którym wszyscy stoimy. Doświadczenie z poprzednich lat i dekad pokazuje, że prezenty w typie rozsądnego rozporządzenia ws. recept lekarskich zdarzają się bardzo rzadko i trudno jest liczyć na to, że MZ czy którakolwiek z partii same z siebie przedstawią kolejne rozwiązania poprawiające sytuację naszej grupy zawodowej. To co musimy zrobić w pierwszej kolejności to zastanowić się i zebrać propozycje kierunków zmian które w mniej lub bardziej odległej perspektywie będą dla nas korzystne zarówno w aspekcie merytorycznym jak i finansowym. Kolejnym krokiem będzie przygotowanie szczegółowych propozycji zmian oraz zastanowienie się nad prawidłowym ich wdrożeniem. Poniżej zamieściłem listę 9 obszarów w których zmiany w mojej ocenie są dla nas kluczowe. Techników farmaceutycznych uprzedzam, że część propozycji z ich punktu widzenia może być niekorzystna, jednakże w obecnej sytuacji z punktu widzenia farmaceuty jasne określenie zakresu obowiązków techników farmaceutycznych i farmaceutów jest dla nas jedną z najistotniejszych kwestii. Oczywiście poniższa lista nie jest czymś nowym – poszczególne punkty od dawna pojawiają się w dyskusjach między farmaceutami a prawodawcami. Nie jestem zwolennikiem wywarzania otwartych drzwi lub wtrącania się czyjeś działania, jednak obecny stan prac NIA jest niezadowalający i uważam za konieczne rozpoczęcie jak najszerszej dyskusji o poprawie naszej sytuacji, co być może będzie bodźcem który doprowadzi do zwiększenia natężenia prac naszego samorządu i da obraz oczekiwań środowiska. To co wydaje się istotne to skatalogowanie propozycji zmian i próba podejścia do nich w sposób metodyczny i systemowy. Pojedynczo część propozycji na pierwszy rzut oka wygląda na niemożliwe do wdrożenia, jednak gdy spojrzymy na nie łącznie, układają się one w całkiem zgrabną całość która niesie korzyści zarówno dla nas, pacjentów oraz płatnika. Nie ukrywam, że w wielu punktach moje przemyślenia idą znacznie dalej niż to co opisałem jednak, uważam, że już na tak wczesnym etapie należy szukać nowego spojrzenia i nowych inspiracji. Niezmiernie istotne dla jakości przygotowywanych propozycji są doświadczenia z innych państw – większość propozycji już gdzieś funkcjonuje i być może są tu osoby które są wstanie przestawić wady i zalety wynikające ze znajomości funkcjonujących systemów pracy farmaceutów. Czytajcie te punkty z otwartą głową i krytycznym nastawieniem – im więcej uwag padnie teraz tym łatwiej będzie się przygotować do odparcia ataków na kolejnych etapach. Być może czegoś brakuje, być może uważacie, że warto walczyć o dyżury aptek albo ograniczenie pomysłów sprzedawania leków przez lekarzy. Czas czekania na to że ktoś nam coś poprawi albo że poprawi się samo minął – jeśli ma nam być lepiej to większa liczba farmaceutów niż dzisiaj musi zaangażować się w prace na rzecz zawodu. Krytyka samorządu również nic nie poprawi – w przeciwieństwie do wsparcia ich prac zastrzykiem nowych pomysłów i energii.

1. Wzrost uprawnień i roli farmaceuty – Od kilkunastu lat prestiż naszego zawodu ulega deprecjacji. Farmaceuta z uczestnika systemu służby zdrowia stał się po prostu sprzedawcą. Dyspenserem leków, żywności, kosmetyków ale również sprzętu domowego, galanterii różnorakiej i innych jakże ważnych dóbr materialnych. Dyspenserem z dyplomem magistra, który zarabia mniej niż dobry malarz, którego wykształcenie kosztuje więcej niż managerów obracających milionami po SGH. Paradoksalne – prawda? Pomimo posiadania wykształcenia interdyscyplinarnego, specjalistycznej wiedzy oraz ogromnych możliwości wpływania na zdrowie pacjentów zadania farmaceuty zostały podporządkowane strumieniowi finansowemu przepływającemu od firm farmaceutycznych do przedsiębiorców. Farmaceuta z partnera lekarza stał się złem koniecznym - elementem biznesu aptecznego którego obowiązki niczym nie odbiegają od obowiązków techników farmaceutycznych. Dlatego aby uniknąć losu tygrysów szablozębnych, ptaka Dodo czy dinozaurów musimy walczyć o przywrócenie nam należnej roli w systemie ochrony zdrowia. Zakres zmian oczywiście zależeć będzie od wielu zmiennych – woli politycznej, sprzeciwu przedsiębiorców lub lekarzy itp. jednakże już dzisiaj powinniśmy zastanawiać się nad racjonalnymi i możliwymi kierunkami rozwoju naszego zawodu. Zgłaszane propozycje to m.in.:

- wdrożenie opieki farmaceutycznej w skali ogólnopolskiej

- wprowadzenie recepty do powtarzania,

- rozszerzenie uprawnień do ordynowania leków na receptę (po uprzednim przeszkoleniu i zaliczeniu odpowiedniego egzaminu),

- rozszerzenie niezależności kierowników aptek (vide osoba wykwalifikowana),

- ograniczenie doradztwa prowadzonego przez techników farmaceutycznych

- rozszerzenie uprawnień farmaceutów w placówkach opieki zdrowotnej

- rozszerzenie nadzoru farmaceutów na placówki opieki zdrowotnej nie posiadające apteki szpitalnej lub działu farmacji szpitalnej

2. Ograniczenie sprzedaży pozaaptecznej – Wprowadzenie nowych regulacji dotyczących sprzedaży leków refundowanych oraz ograniczenie możliwości wpływania na klientów poprzez reklamę aptek znacząco zmniejszyło rentowność aptek. Jednocześnie wiele firm farmaceutycznych widzi szansę na zwiększenie sprzedaży poprzez dystrybucję leków na stacjach, w supermarketach, sklepach, kioskach. Abstrahując od kwestii merytorycznych zamknięcie tego kanału dystrybucji może poprawić sytuację aptek oraz pracujących w nich farmaceutów. Rozwiązaniem o które od dłuższego czasu upomina się samorząd aptekarski jest wprowadzenie ograniczenia sprzedaży poza aptekami. Innymi możliwymi propozycjami jest ograniczenie wielkości sprzedawanych opakowań do ilości odpowiadającej pojedynczej dawce, zakaz prezentacji leków w przestrzeni widocznej dla klienta (sprzedaż tylko na wyraźne życzenie klienta), wprowadzenie obowiązku zatrudnienia farmaceuty odpowiedzialnego za nadzór nad warunkami przechowywania, prawidłowym obrotem (zakupem od podmiotów uprawnionych i sprzedaż w terminie ważności) oraz szkoleniami dla personelu.

3. Zwiększenie nadzoru nad funkcjonowaniem aptek – Każdy farmaceuta zna przypadki aptek funkcjonujących delikatnie mówiąc na bakier z przepisami, wydające leki na receptę na życzenie pacjenta, zatrudniające kierowników na papierze. Znane są przypadki pełnienia funkcji kierownika w kilku aptekach znajdujących się na terenie różnych izb. Pełne spektrum nadużyć można znaleźć w sprawozdaniach z pracy rzecznika odpowiedzialności zawodowej oraz sądów aptekarskich. A jak wszyscy możemy się domyślać to jest jedynie czubek góry lodowej. Prosty rachunek polegający na podzieleniu liczby farmaceutów przez liczbę aptek (wynik mocno poniżej 2) pokazuje skalę problemu. Dlatego w interesie naszej grupy zawodowej jest zwiększenie nadzoru nad funkcjonowaniem aptek oraz zatrudnienia. Naturalnym kierunkiem wydaje się zwiększenie aktywności nadzoru farmaceutycznego jednakże ze względu na niedobory finansowe raczej nie powinniśmy na to liczyć. Innym dość prostym rozwiązaniem które leży w naszych rękach jest wprowadzenie centralnego rejestru farmaceutów prowadzonego przez NIA do którego dostęp będą miały wszystkie OIA. Wprowadzenie takiego narzędzia wyeliminuje wszystkie przypadki dublowania funkcji kierowniczych oraz pozwoli na pójście krok dalej – czyli nadzór na zapewnieniem prawidłowej obsady aptek.

4. Ograniczenie liczby posiadanych aptek oraz ścisły nadzór nad ich ilością (apteka dla aptekarza) – Temat rzeka. Jednakże ostatnie ruchy MZ idące w kierunku ograniczenia reklamy są światełkiem w tunelu. Każdy z nas zna ustawowe ograniczenia dotyczące liczby posiadanych aptek (do 1% w województwie), co nie przeszkadza jednej z grup informować w materiałach prasowych dla akcjonariuszy o posiadaniu 645 aptek pod koniec 2011 r. Oczywiście możemy to tłumaczyć niedoskonałością przepisów, jednak z punktu widzenia przeciętnego obywatela intencja przepisu jest jasna tak samo jak i sposób jego realizacji. W momencie w którym okazuje się, że przepis nie działa należy go poprawić. Poprawić tak aby jego obejście było niemożliwe lub nieopłacalne. Najlepiej poprawić tak jak na Węgrzech – czyli wprowadzić aptekę dla aptekarza. Tu oczywiście podniesie się wiele głosów wskazujących na nieprawidłowości w aptekach indywidualnych prowadzonych przez farmaceutów. Pomimo świadomości wielu niedociągnięć jakie można znaleźć w tych aptekach jestem za takim rozwiązaniem – pomimo, wielu negatywnych głosów dotyczących standardów w aptekach należących do farmaceutów zwiększenie szansy na posiadanie własnej apteki leży w naszym interesie. Problemem jak wszyscy wiemy jest przekonanie decydentów, jednakże kierunek w którym idzie legislacja oraz nerwowe ruchy przedstawicieli największych sieci które raczej irytują MZ niż poprawiają ich sytuację nie przekreślają naszych szans – musimy przygotować propozycję zmian i przedłożyć je w sprzyjających okolicznościach. Niewątpliwie da to również do zwiększenia roli kodeksu etycznego i nadzoru samorządu nad prawidłowym wykonywaniem zawodu we wszystkich aptekach.

5. Ograniczenie liczby studentów wydziałów farmaceutycznych – Jest nas za dużo, podobnie jak i aptek. Liczbę aptek póki co reguluje rynek jednak liczba absolwentów jest regulowana przepisami. W naszym interesie nie leży zbyt duża liczba farmaceutów – doskonałym tego przykładem są obecne problemy na rynku pracy. Dlatego naturalnym rozwiązaniem jest czasowe lub stałe ograniczenie liczby miejsc na studiach – na początek niech będzie to 10% - skutek zobaczymy za 6 lat od wprowadzenia ograniczenia jednak bez dwóch zdań efekt będzie zauważalny.

6. Demografia i geografia – Kolejny kontrowersyjny temat – dla przedsiębiorców farmaceutów oczywista oczywistość. Dla pacjentów/klientów atak na podstawy wolnego rynku. W połączeniu z pozostałymi punktami (szczególnie 4) zapewni godziwy byt każdemu z właścicieli-farmaceutów oraz odpowiedni poziom zarobków pracujących u nich magistrów farmacji. Uzasadnienie korzyści dla farmaceutów z mojego punktu widzenia jest oczywiste. Trudniej będzie przekonać decydentów, jednakże kropla drąży skałę i warto o to walczyć i szukać wszelakich argumentów za – choćby patologii związanych z walką o pacjenta.

7. Przekształcenie punktów aptecznych w apteki – nie trzeba chyba komentować. Niezależnie od tego czy pacjent przychodzi do apteki czy do punktu aptecznego poziom świadczonych usług i doradztwa musi być taki sam. Dlatego pomimo, że wzbudzi to sprzeciw techników farmaceutycznych, likwidacja lub przekształcenie punktów aptecznych wydają się być nieuniknione.

8. Opieka farmaceutyczna – Wiele już o niej powiedziano, niewiele zrobiono a obecnie korzysta się z niej w walce o pacjenta. Prawda jednak jest taka, że dopóki nie zacznie funkcjonować IKP (indywidualne konto pacjenta) dostępne z poziomu każdej apteki jest to tylko ciekawostka dla fascynatów. Mimo to, nie wszystko rysuje się w ciemnych barwach - IKP zbliża się wielkimi krokami razem z e-receptą i dlatego musimy już teraz myśleć przyszłościowo i szukać drogi aby wdrożenie tych systemów było dla nas maksymalnie korzystne. Ale o tym w punkcie 9.

9. E-recepty – Marzenie każdego magistra, kierownika, właściciela. Dramat finansowy dla przeciętnego lekarza i podmiotu prowadzącego szpital czy przychodnię którzy na zmiany są otwarci jak konserwa turystyczna. Pomimo, że wydaje się to niemożliwe projekt e-recepty i IKP jest realizowany przez CSIOZ i nieustannie zbliża się do finału –http://www.csioz.gov.pl/poig.php (Projekt P1) przy udziale środków z UE co będzie miało niebagatelny wpływ na szanse powodzenia. Wdrożenie systemu będzie niosło za sobą konieczność znaczących zmian w legislacji, co znowu będzie okazją do poprawy naszej sytuacji i pozycji – dostaniemy doskonałe narzędzie do prowadzenia opieki farmaceutycznej oraz zabezpieczające nas przed problemami z refundacją i kontrolami NFZ.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hasal!

 

Po studiach, w skład których wchodzi 6-miesięczna praktyka JESTEŚMY przygotowani do wykonywania zawodu farmaceuty. Oczywiście absolwent farmacji nie posiada całej wiedzy farmaceutycznej. Podobnie młody lekarz ma liczne braki w wiedzy medycznej. Dopiero z upływem czasu uzupełniamy tą wiedzę w zależności od potrzeb i zdobywamy doświadczenie. Ale i tak nigdy nie będziemy wszechwiedzący. Ja od razu po otrzymaniu PWZ zostałem rzucony na głęboką wodę i dałem sobie radę! Problemem były dla mnie pytania pacjentów w stylu „takie zielone tabletki w białym pudełku” (tu pomocni byli doświadczeni technicy), ale raczej nigdy mi się nie zdarzyło nie przypomnieć pacjentowi, że powinien brać lek na osteoporozę na czczo, a potem nie kłaść się przez pół godziny (nie zawsze lekarze mówią to pacjentom, w zasadzie to nasza działka). Poza tym nie realizuję recept bezmyślnie i naprawdę nie raz, nie dwa zapobiegłem nieskuteczności farmakoterapii. Ciągle się dokształcam, więc mimo młodego wieku z czasem umiem wykryć coraz więcej problemów do rozwiązania.

 

Dobrze piszesz – jest za dużo aptek w stosunku do liczby farmaceutów! Jakim prawem one w ogóle funkcjonują? Najdziwniejsze jest to, że nigdy nie było tak dużo aptek i jednocześnie nigdy nie było tak dużego bezrobocia w naszym zawodzie! Wniosek jest jeden – w aptekach nie ma aptekarzy! Pracodawcy nie respektują przepisów, a Inspekcja Farmaceutyczna sobie z tym nie radzi, więc przepisy trzeba zaostrzyć. A co na to przedsiębiorcy? Ci uczciwi już zatrudniają wystarczającą liczbę farmaceutów, więc będą zadowoleni, ci nieuczciwi – nie powinniśmy nad nimi ubolewać – od zawsze istnieje wymóg obecności co najmniej jednego aptekarza w aptece, niezależnie od pory dnia i pory roku. Tak naprawdę wszystko rozbija się o kodeks pracy. W aptece czynnej np. od poniedziałku do soboty np. po 8 godzin, w której jest zatrudnionych dwóch farmaceutów, nie sposób pogodzić Ustawy Prawo farmaceutyczne z Kodeksem pracy. Farmaceuci (by nie ryzykować utraty PWZ lub rękojmi), muszą pracować dodatkowo w co najmniej 2 soboty. Nie mówię już o urlopach i zwolnieniach lekarskich, kiedy byłby potrzebny czwarty farmaceuta. Oj, przydałyby się związki zawodowe. :)

 

W przypadku, gdy kierownikiem apteki jest podmiot prowadzący aptekę, Kodeks pracy nie obowiązuje. Farmaceuta ma prawo siedzieć w tej aptece nawet 7 dni w tygodniu po 24 h. Wiem, że to niemożliwe, dlatego w tej sytuacji proponuję ograniczenie tygodnia pracy apteki do pięciu dni. Farmaceuta prowadzący aptekę podlega szczególnemu nadzorowi ze strony okręgowej izby aptekarskiej. Jest osobą wykonującą wolny zawód – można mu zaufać, że na czas swojej nieobecności powierzy aptekę innemu farmaceucie, nawet jeśli do tej apteki nie będzie przyporządkowany zastępca kierownika. W przeciwnym razie grozi mu odpowiedzialność zawodowa. Taka kara nie grozi innym podmiotom prowadzącym apteki, więc im nie można aż tak zaufać.

 

sal!

 

twoje argumenty są nie do pobicia. „nie róbcie porządku, bo przez was będę głodna i bezdomna!”. jesteś po szkole państwowej, więc reprezentujesz pewnie wyższy poziom niż większość techników, dlatego ty bezrobotna raczej nie będziesz. tym bardziej, jeśli zostanie wstrzymane kształcenie nowych pseudotechników, bo to oni stanowią dla ciebie konkurencję na rynku pracy. tak naprawdę, między farmaceutami a technikami nie powinno być współzawodnictwa o pracę. to dwa różne światy. w aptece powinien być jeden aptekarz plus technicy, takie prawo było zawsze. wstydź się, że zostajesz w aptece sama, bo w ten sposób ty odbierasz mi pracę, nie ja tobie. rozumiem, że to było polecenie służbowe, bo kierownik apteki nie miał innego wyjścia, ale właśnie do tego dążę – żeby w aptece liczba farmaceutów była na tyle duża, żeby technicy nie musieli wchodzić w ich kompetencje.

Edited by pharmacien

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapomina Pan,ze na tej konferencji były też wazne osobistości i ludzie nauki. ODPOWIEDŻ DO LEKARZA.

 

 

Bardzo dobrze,ze studenci chcą już teraz wpłynąc na swoją sytuację na rynku pracy i to co zastaną po studiach.

Myślę,ze w przyszłosci takie osoby będą też aktywne w Izbach. Przypomną władzom Izb,ze to pracownicy stanowią większośc i powinno się głównie reprezentować ich interesy.

Jezeli takiego podejscia tam nie znajdą prawdopodobnie będą zakładać własne organizacje,np.zwiazki zawodowe pracowników.

Swiadomośc młodego pokolenia jest większa niż parę lat temu. Bardzo dobrze,ze Ci ludzie próbują teraz coś zmienić, a nie mieć tylko wizję ucieczki za granicę.

Bardzo dobrze,ze próbują zaktywizować i zjednoczyć studentów z całego kraju.

 

Gdyby farmaceuci bardziej trzymali się razem,mieli ze sobą kontakt i sobie pomagali,a nie tylko rywalizowali o posady,prawdopodobnie żadna sieć nie mogłaby narzucić swoim kierownikom róznych rozwiązań i działań niezgodnych z prawem.

Edited by roza
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

hasal!

 

Po studiach, w skład których wchodzi 6-miesięczna praktyka JESTEŚMY przygotowani do wykonywania zawodu farmaceuty. Oczywiście absolwent farmacji nie posiada całej wiedzy farmaceutycznej. Podobnie młody lekarz ma liczne braki w wiedzy medycznej. Dopiero z upływem czasu uzupełniamy tą wiedzę w zależności od potrzeb i zdobywamy doświadczenie. Ale i tak nigdy nie będziemy wszechwiedzący. Ja od razu po otrzymaniu PWZ zostałem rzucony na głęboką wodę i dałem sobie radę! Problemem były dla mnie pytania pacjentów w stylu „takie zielone tabletki w białym pudełku” (tu pomocni byli doświadczeni technicy), ale raczej nigdy mi się nie zdarzyło nie przypomnieć pacjentowi, że powinien brać lek na osteoporozę na czczo, a potem nie kłaść się przez pół godziny (nie zawsze lekarze mówią to pacjentom, w zasadzie to nasza działka). Poza tym nie realizuję recept bezmyślnie i naprawdę nie raz, nie dwa zapobiegłem nieskuteczności farmakoterapii. Ciągle się dokształcam, więc mimo młodego wieku z czasem umiem wykryć coraz więcej problemów do rozwiązania.

 

Dobrze piszesz – jest za dużo aptek w stosunku do liczby farmaceutów! Jakim prawem one w ogóle funkcjonują? Najdziwniejsze jest to, że nigdy nie było tak dużo aptek i jednocześnie nigdy nie było tak dużego bezrobocia w naszym zawodzie! Wniosek jest jeden – w aptekach nie ma aptekarzy! Pracodawcy nie respektują przepisów, a Inspekcja Farmaceutyczna sobie z tym nie radzi, więc przepisy trzeba zaostrzyć. A co na to przedsiębiorcy? Ci uczciwi już zatrudniają wystarczającą liczbę farmaceutów, więc będą zadowoleni, ci nieuczciwi – nie powinniśmy nad nimi ubolewać – od zawsze istnieje wymóg obecności co najmniej jednego aptekarza w aptece, niezależnie od pory dnia i pory roku. Tak naprawdę wszystko rozbija się o kodeks pracy. W aptece czynnej np. od poniedziałku do soboty np. po 8 godzin, w której jest zatrudnionych dwóch farmaceutów, nie sposób pogodzić Ustawy Prawo farmaceutyczne z Kodeksem pracy. Farmaceuci (by nie ryzykować utraty PWZ lub rękojmi), muszą pracować dodatkowo w co najmniej 2 soboty. Nie mówię już o urlopach i zwolnieniach lekarskich, kiedy byłby potrzebny czwarty farmaceuta. Oj, przydałyby się związki zawodowe. smile.png

 

W przypadku, gdy kierownikiem apteki jest podmiot prowadzący aptekę, Kodeks pracy nie obowiązuje. Farmaceuta ma prawo siedzieć w tej aptece nawet 7 dni w tygodniu po 24 h. Wiem, że to niemożliwe, dlatego w tej sytuacji proponuję ograniczenie tygodnia pracy apteki do pięciu dni. Farmaceuta prowadzący aptekę podlega szczególnemu nadzorowi ze strony okręgowej izby aptekarskiej. Jest osobą wykonującą wolny zawód – można mu zaufać, że na czas swojej nieobecności powierzy aptekę innemu farmaceucie, nawet jeśli do tej apteki nie będzie przyporządkowany zastępca kierownika. W przeciwnym razie grozi mu odpowiedzialność zawodowa. Taka kara nie grozi innym podmiotom prowadzącym apteki, więc im nie można aż tak zaufać.

 

sal!

 

twoje argumenty są nie do pobicia. „nie róbcie porządku, bo przez was będę głodna i bezdomna!”. jesteś po szkole państwowej, więc reprezentujesz pewnie wyższy poziom niż większość techników, dlatego ty bezrobotna raczej nie będziesz. tym bardziej, jeśli zostanie wstrzymane kształcenie nowych pseudotechników, bo to oni stanowią dla ciebie konkurencję na rynku pracy. tak naprawdę, między farmaceutami a technikami nie powinno być współzawodnictwa o pracę. to dwa różne światy. w aptece powinien być jeden aptekarz plus technicy, takie prawo było zawsze. wstydź się, że zostajesz w aptece sama, bo w ten sposób ty odbierasz mi pracę, nie ja tobie. rozumiem, że to było polecenie służbowe, bo kierownik apteki nie miał innego wyjścia, ale właśnie do tego dążę – żeby w aptece liczba farmaceutów była na tyle duża, żeby technicy nie musieli wchodzić w ich kompetencje.

 

Uwazam niestety ,ze zycie pokazuje,iż kierownikowi-włascicielowi nie mozna zaufać,co do pozostawienia na drugiej zmianie mgr farm.Przecież juz teraz prepisy są rygorystyczne.

Istnieją dwa zapisy:1. w czasie czynności apteki powinien być w niej obecny aptekarz.

2.na czas swojej nieobecności kierownik apteki ustanawia swojego zastępcę.

Nie ma tu mowy o chorobie,czy urlopie,tylko o kazdej nieobecności,czyli kazdego dnia po zejsciu kierownika z pracy.

Zachodzi pytanie:ilu kierowników-włascicieli w tej chwili przestrzega prawo nawet pomimo ich odpowiedzialności zawodowej,nalezenia do Iz,i.t.d.?

Jezeli apteka nalezy do kogoś spoza zawodu,kierownik jest na umowie o pracę,to automatycznie Inspektor wymaga odpowiedniej obsady farmaceutów. Wiadomo bowiem,ze po 7,8-śmiu h pracy kierownik idzie do domu.

W przypadku kierownika-własciciela patrzy się nie raz przez palce,bo jest tłumczenie,ze ja-właściciel zostaję na drugą zmianę.

Rzeczywistośc wyglada jednak w większosci inaczej.

Ponadto trzeba zauwazyć,ze w aptece należacej do kogoś spoza zawodu,własciciel wprawdzie nie odpowiada przed Izbami,ale jego kierownik już tak. On też w razie czego odpowiada za nieobecnośc mgr farm. na drugiej zmanie.

Obawiam się,ze jezeli byśmy mieli prawo:"apteka dla aptekarza" i brak wtedy obowiązku zatrudnienia zastępcy,byłoby masę aptek aptekarzy tylko z obsada :kierownik +technicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@hasal - Jeszcze trochę jest różnicy między rechnikiem farmaceutycznym a kasjerką z biedrony. Ja też ubolewam nad sytuacją w branży, tylko wkurza mnie konflikt magister-technik. Skończyłem państwową szkołe, zdałem egzamin przed państwową komisją i odbyłem dwa lata stażu aby zdobyć swoje skromne uprawnienia,więc irytuję się, jak grupa studentów która o pracy ma mgliste pojęcie chce mi je odebrać.Żadnemu z moich współpracowników przez 8 czy 9 lat mojej pracy równie głupi pomysł nie przyszedł do głowy. Sytuacja jest kiepska, też dostałem po tyłku z wynagrodzeniem, ale to,że ktoś czepi się techników, nic nie da. Ciekawe ilu z członków młodej farmacji mając własną aptekę zatrudniało by samych magistrów? Pewnie też stosowali by obsadę typu technik+ magister, bo to racjonalne ekonomicznie, chyba że trafi się jakiś ideowec rozdający swoje pieniodze kolegom. Z moich doświadzceń z prywatnej apteki( właściciel farmaceuta) wyniosłem to, że tacy najbardziej liczą każdy grosz na wypłatę i wiecznie płaczą jaka bieda, a z obsada też były kombinacje, Teraz pracuję w sieci i nigdy nie było sytuacji żeby technik sam został w pracy, a identyfikatory też noszą wszyscy, bo tego wymaga wewnętrzny regulamin. Ja tam się swojego nie wstydzę.

Edited by Stefan
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

roza!

Potwierdzam, że w aptekach prowadzonych przez farmaceutów proceder, o którym mówimy, również występuje. Ale jeśli naszym argumentem ma być Kodeks pracy, w tym przypadku on nie może być zastosowany. Możemy jedynie skrócić czas czynności takich aptek do wymiaru adekwatnego do liczby farmaceutów. Może to być np. maks. 5 dni w tygodniu, a dodatkowo maks. 8 godzin dziennie. W ten sposób apteki dysponujące większą liczbą farmaceutów, będą mogły sobie to zrekompensować - w przeciwieństwie do konkurencji pracować wieczorem i w weekendy. Zatrudnienie dodatkowego farmaceuty nie bedzie dla apteki stratą, tylko korzyścią, bo apteka będzie mogła być czynna dłużej. Piszesz, że obecne przepisy są wystarczająco rygorystyczne. Życie pokazuje, że tak nie jest, więc trzeba je zaostrzyć.

 

Stefan!

Nikt nie chce, a nawet nie może, odebrać ci uprawnień (a już na pewno nie studenci)! Nie żyjemy w Chinach! W Polsce szanuje się prawa nabyte. To, na czym zależy farmaceutom, to respektowanie NASZYCH uprawnień! To NAM chcą je odebrać! I to w sposób nieoficjalny, bo prawo prawem, a rzeczywistość rzeczywistością. To JA najpierw muszę być obecny w aptece, a dopiero później ewentualnie ty. To od zawsze jest moje uprawnienie i każdy technik, który jest w aptece sam, je depta. Zapewniam cię, że nikt nigdy nie zakaże ci wydawać leków w aptece pod obecność farmaceuty. Ale pod nieobecność farmaceuty nigdy nie mogłeś tego robić, i mam nadzieję, że nigdy nie będziesz mógł, chyba że skończysz 5,5-letnie jednolite studia magisterskie z farmacji. Aktualne prawo niewystarczająco chroni farmaceutów i pacjentów przed nadużyciami, więć najwyższy czas, by je zmodyfikować. Której propozycji studentów lub mojej (i dlaczego) nie akceptujesz? Chcę zwrócić uwagę na to, że to nie jest konflikt między farmaceutami a technikami, lecz między farmaceutami a organami państwowymi o apteki i techników.

Share this post


Link to post
Share on other sites

o to się nie bój, nosi sie identyfikatory często wszyste w fartuch i nikt poza lekarzem nie zbiera wywiadów i nie bada - a w aptece jak się słyszy nawet sprzątaczki potrafią od biedy obsłużyć petenta

Hahahha Dobre! śmieszne bo prawdziwe:)

Chociaz uważam, że dyplomowana pielęgniarka w niektórych sytuacjach mogła by byc dobrym "przesiewem" przed lekarzem.

Edited by amanis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety myślę,ze w tej chwili nie ma szans na wprowadzenie jakichś bardziej rygorystycznych rozwiazań dotyczacych przestrzegania obsady farmaceutów w aptekach i ścigania tego przez Inspektorów.

Mamy przecież ponad 13000 aptek,a ilość pracujacych mgr farm. średnio w Polsce,to 1.33,moze 1,5 na aptekę.

Z tego wynika,ze aby w kazdej aptece było zatrudnionych przynajmniej dwóch mgr mamy niedobór 6000 osób.Uczelnie rocznie wypuszczają moze 1500-1800 osób(10 placówek).

Z tego wynika,ze przy rygorystycznych kontrolach trzeba by zamknąc wiele aptek.

Przypuszczam,ze zdaje sobie z tego sprawę GIF,WIF-y,Ministerstwo Zdrowia i Izby.

Tak się stało,bo przez ostatnie 20 lat masowo powstawały apteki bez odpowiedniej obsady.

Zachodzi pytanie,czy nasi politycy uchwalą i zatwierdzą przepisy,które spowodują takie zamieszanie.

Zamykanie aptek z powodu braku obsady byłoby szeroko komentowane w mediach. Wyszłoby na jaw,jak te apteki funkcjonują i dlaczego.Kłopoty mogliby mieć też właściciele-farmaceuci,którzy akurat nie mają odpowiedniej liczby mgr.

Myślę,ze jakieś radykalne zmiany będą przeprowadzone dopiero za kilka lat,kiedy uczelnie naprodukują już taką ilośc mgr farm.,aby była ich łatwa dostępnośc w odpowiedniej liczbie.Oczywiście pensję też mogą spaść.

 

Oczywiście do tego czasu,pracodawcy będą czuć się bezkarni,dużo mgr farm. moze nie mieć pracy(zatrudnianie techników),mogą pracować za małe pieniądze,lub decydować się na wyjazd za granicę.

 

Jestem zdania,ze aby wczesniej mogło się coś pozytywnego zadziałać w przepisach i ich respektowaniu,musiałoby dojśc do masowego wyjazdy farmaceutów za granicę,lub spadku kandydatów na studia.

Doprowadzenie do należytego kontrolowania aptek i respektowania obsady mgr farm. wcale nie jest tak trudne,mozna szybko wprowadzić skuteczne sposoby. Tylko ,ze w obecnej sytuacji,ani Izbom,ani Inspekcji specjalnie na tym nie zależy.

Chyba wiedzą,ze za dużo aptek moze mieć kłopoty.

I tu dochodzi do patologii: farmaceutom(choć na razie nie jest ich wcale tak dużo na rynku pracy), będzie grożić przynajmnie spadek wynagrodzeń,utrata miejsc pracy,a pracodawcy będą z tej sytuacji korzystać.

Edited by roza

Share this post


Link to post
Share on other sites

weź pod uwagę, że są też apteki jednozmianowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, roza! Szanse na zmiany są teraz większe. W tym roku po raz pierwszy absolwenci nie mogą znaleźć pracy, mimo że jest tyle aptek, a w nich tyle samotnych techników! Myślisz, że młodzi farmaceuci będą siedzieć i płakać? Sprawę należy rozdmuchać. Nie można tolerować tego, co się dzieje. Z resztą nie chcemy dla siebie nowych uprawnień. Chcemy jedynie, żeby nasze dotychczasowe uprawnienia w końcu były respektowane. Przecież nie wyrzucamy techników z aptek. Chcemy tylko dopilnować, żeby w aptece zawsze był obecny chociaż jeden aptekarz, i żeby ten aptekarz pracował zgodnie z Kodeksem pracy.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, roza! Szanse na zmiany są teraz większe. W tym roku po raz pierwszy absolwenci nie mogą znaleźć pracy, mimo że jest tyle aptek, a w nich tyle samotnych techników! Myślisz, że młodzi farmaceuci będą siedzieć i płakać? Sprawę należy rozdmuchać. Nie można tolerować tego, co się dzieje. Z resztą nie chcemy dla siebie nowych uprawnień. Chcemy jedynie, żeby nasze dotychczasowe uprawnienia w końcu były respektowane. Przecież nie wyrzucamy techników z aptek. Chcemy tylko dopilnować, żeby w aptece zawsze był obecny chociaż jeden aptekarz, i żeby ten aptekarz pracował zgodnie z Kodeksem pracy.

 

Ale,czy myślisz,ze przy obecnej ilości mgr farm. jest to realnie możliwe.Chyba liczysz na to,że apteki zwiększą wynagrodzenia i przechwycą farmaceutów z aptek szptalnych,firm farmaceutycznych,moze nawet z zagranicy(ale wchodzi w rachubę tylko wschód).

Młodzi ludzie moze nie mogą dostać pracy,bo nie jest przestrzegane prawo,a nie dlatego,ze jest ich za dużo.

Chodzi o to,ze watpię,aby Inspekcja nagle wyruszyła na masowe rzetelne kontrole,bo z pewnością wie co by zastała.

Oprócz tego kontroluje się tylko ksiązkę ewidencji,bez wgladu w umowy o pracę,faktycznie wypłacane wynagrodzenia,Zusy,które dopiero świadczą o obsadzie danej apteki.

Trzeba by zupełnie zmienić zasady i sposoby przeprowadzania takich kontroli,aby naprawdę mieć obraz danej apteki.W tej chwili chyba nie ma po temu woli.

 

Reasumując-niech próbują zawalczyć,ale czarno to widzę w najbliższych latach.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Zapominacie moi kochani jezcze o jednym,ze w tej chwili toczy się spór między Samorzadem,a Państwem(rzadem)o marze apteczne.Samorzad nagłasnia moze nawet przeasadzony problem złej kondycji aptek,wizję zamykania,właśnie z powodu małej marzy na lekach refundowanych.

Watpię,aby w tej sytuacji Państwo chciało się mieszać w konflikt między farmaceutami-pracownikami,a właścicielami.

Masowe kontrole w aptekach,wymuszanie właściwej obsady,zaostrzenie przepisów

spowodowałoby tylko jeszcze większe nagłaśnianie problemów finansowych aptek.

Myślę,że Państwu w tej chwili chodzi tylko o to,aby aptekarze pogodzili się ze spadkiem dochodów z refundacji i nie chce dodatkowych problemów.

Watpię,aby w kolejnych aktach prawnych marze były zwiększone,pomimo całej walki naszego Samorzadu.Pozyjemy,zobaczymy.

 

Paradoksalnie wychodzi na to,ze gdyby sami właściciele zaczeli mówić o koniecznosci uzupełnienia personelu,wówczas moze mieliby dodatkowy argument do walki o podniesienie tychze marż-środki na niezbędne zatrudnienie.

Jednak raczej tego nie mozna się spodziewać,bo raz,ze jeszcze w tej chwili nie starczyłoby farmaceutów dla wszystkich aptek,drugie jest na pewno też dużo włascicieli,którzy liczą na to,że marze się zwiększą,a kwestia zatrudniania pozostanie nie tknięta.

 

W tej chwili przeciez jest tak,ze kto jest solidny,dba o własciwe zatrudnienie,kto ma to w naturze,ze zawsze badzie szukał jakichś furtek,bez względu na to jaką działalnośc prowadzi,omija prawo.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pracy dla mgr farm jest dużo. Ale jak sie nie chce wyjechać 40km za ośrodek akademicki to nie ma co płakać... :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja pracowałem ponad 40 km za ośrodkiem akademickim i wszystkie apteki w mieście miały magistrów tylko rano (z wyjątkiem mojej). To się nadaje nie tylko do Inspekcji Pracy, ale też do UOKiK. Nie byłoby lepiej, gdyby zamiast np. 6 ledwo zipiących aptek z jednym magistrem każda, były 2 z trzema magistrami? Przypuszczam, że pracy dla techników w tym mieście też byłoby tyle samo, bo ogólna zasada mówi, że popyt na techników rośnie wraz z liczbą pacjentów, a popyt na farmaceutów rośnie wraz z liczbą aptek (przynajmniej teoretycznie).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę,że aby dyskusja była wszechstronna należałoby poruszyć także problem kierowników -słupów.Tę rolę najczęściej pełnią magistrowie-emeryci.Dinozaury pozwalają właścicielom szczególnie aptek sieciowych na wszystko,nawet niezupełnie zgodnie z prawem.Często nie bywają nawet w aptece-jedynie firmują.Czy takiego magistra można ukarać za cokolwiek?Oczywiście-odebrać prawo wykonywania zawodu.Czy to ma sens?Czy prawo wykonywania zawodu jest potrzebne staruszce 65+,która ma ciepłą emeryturkę?Najwyżej zaryzykuje.Taka magister ,,kierownikuje"za 1500 miesięcznie nie wychodząc z domu.A przecież taka magister może być obsadą fachową na drugiej zmianie-za...600zł.W ten sposób wyrabiamy normę-1,5 magistra na aptekę.tongue.png A przecież zdarza się,że apteka jest w Szczecinie a kierownik mieszka we Wrocławiubiggrin.png To też jest zgodne z prawem i nikogo to nie dziwi.Na drzwiach każdej z aptek powinno wisieć nazwisko kierownika i jego data urodzenia.Przekonalibyście się,że bywają nawet kierownicy 80+.Izbom to nie przeszkadza bo tam też średnia przekracza 70.Czy w tej sytuacji młody, wykształcony magister dochrapie się pracy i stanowiska w miarę godnie wynagradzanego?Mam szacunek do wieku(zwłaszcza,że sama jestem w wieku mocno dojrzałym),ale nasza praca wymaga ciągłej aktualizacji wiedzy,szybkich decyzji,bystrego poruszania się w gąszczu przepisów.W pewnym wieku można zasiadać w Radzie Szczepu z fajką pokoju w zębach(albo w Radzie Aptekarskiej)tongue.png a nie pracować w aptece.Acha,pozdrawiam wszystkich obruszonych tematem przeze mnie poruszonym,ale zaręczam że jest to problem o wiele ważniejszy niż nam się wydaje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale,czy myślisz,ze przy obecnej ilości mgr farm. jest to realnie możliwe.Chyba liczysz na to,że apteki zwiększą wynagrodzenia i przechwycą farmaceutów z aptek szptalnych,firm farmaceutycznych,moze nawet z zagranicy(ale wchodzi w rachubę tylko wschód).

Młodzi ludzie moze nie mogą dostać pracy,bo nie jest przestrzegane prawo,a nie dlatego,ze jest ich za dużo.

Chodzi o to,ze watpię,aby Inspekcja nagle wyruszyła na masowe rzetelne kontrole,bo z pewnością wie co by zastała.

Oprócz tego kontroluje się tylko ksiązkę ewidencji,bez wgladu w umowy o pracę,faktycznie wypłacane wynagrodzenia,Zusy,które dopiero świadczą o obsadzie danej apteki.

Trzeba by zupełnie zmienić zasady i sposoby przeprowadzania takich kontroli,aby naprawdę mieć obraz danej apteki.W tej chwili chyba nie ma po temu woli.

 

Reasumując-niech próbują zawalczyć,ale czarno to widzę w najbliższych latach.

 

Właśnie o to mi chodzi. Chodzi mi o zamknięcie wszystkich nielegalnie działających aptek. A w ich miejsce niech powstaną nowe, ale tylko z pełną obsadą. Apteka, która na starcie nie dysponuje liczbą farmaceutów gwarantującą, że pracując zgodnie z prawem pracy obsadzą oni wszystkie dni i godziny czynności apteki, nie powinna być w ogóle otwierana. Nowe rozdanie kart, tym razem uczciwe. Dopuszczanie możliwości pracy apteki bez aptekarza, nawet w wyjątkowych sytuacjach, stawia pod znakiem zapytania sens istnienia naszego zawodu. Skoro technik może wydawać leki sam po południu, to czemu nie rano? Jeśli będzie tak dalej, marnie widzę naszą przyszłość, nie mówiąc już o przyszłości pacjentów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brak magistra farmacji na zmianie to dobry temat dla reporterow. Czesto pacjent otrzymuje niewlasciwy lek na recepte, potem nikt tej pomylki nie prostuje. Ale widac Nadzoru to nie ruszasmile.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proponuję zapoznać się z poglądami Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek na stronie <izbapa.pl>.

Przykład:

 

Niedopuszczalny jest naszym zdaniem również zapis określający, że jedyną osobą w kontaktach NFZ punkt apteczny/apteka jest kierownik.

Wnosimy o zastąpienie go sformowaniem, iż przedsiębiorca wyznacza osobę odpowiedzialną za kontakty z NFZ.

Ponadto zwracamy się o przywrócenie w zakresie zastępstwa kierownika do wersji Prawa Farmaceutycznego obowiązującej do grudnia 2011 roku zmienionej ustawą refundacyjną.

Ustawą Refundacyjną zmieniono Prawo Farmaceutyczne w ten sposób,

że usunięto zapisy wymuszające wyznaczanie zastępstwa kierownika jedynie na czas choroby czy urlopu, zastępując je przepisem, który wymusza wyznaczanie owego zastępstwa na całość czasu funkcjonowania apteki.

Art. 88

4. Kierownik apteki wyznacza, na czas swojej nieobecności spowodowanej chorobą lub urlopem, farmaceutę, o którym mowa w ust. 1,

Kursywą i podkreśleniem zaznaczono słowa usunięte, a które w naszej ocenie powinny zostać przywrócone. Właścicielami wielu aptek ogólnodostępnych są technicy farmaceutyczni, przepis w obecnej formie powoduje wzrost kosztów,

a w żaden sposób nie da się wytłumaczyć potrzebami wynikającymi z ustawy refundacyjnej, a wyjaśnienie towarzyszące wprowadzeniu zmiany,

iż konieczność jej wynika z tego, iż w związku z tym, że zgodnie z umową Narodowy Fundusz Zdrowia będzie mógł w każdej chwili skontrolować aptekę, konieczne jest zapewnienie w każdym czasie osoby, która będzie odpowiedzialna za kontakty z funduszem jest zupełnie nieracjonalna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co z tym jest nie tak?

Reprezentowanie apteki wobec nfz nie jest niczym specjalnym wymagającym pięciu lat stażu, studiów wyższych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
27 27

  • Similar Content

    • By Lenah
      Drodzy Farmaceuci, czy zajmujecie się na co dzień czymś innym niż apteka/hurtownia, jednakże również w ramach branży (praca w szkolnictwie policealnym, czy jako prelegenci szkoleń, współpraca z firmami farmaceutycznymi)? Poszukuję odskoczni od apteki, jednak mieszącej się w dziedzinie farmacji/biotechnologii. Byłabym wdzięczna za podzielenie się doświadczeniem.
    • By lunaak
      Szanowni Państwo, którzy jeszcze starają się o rejestrację w Wielkiej Brytanii jako Pharmacy Technician - do Was ta informacja.
      Dochodzą do mnie sygnały i zapytania o rzekomej obowiązkowej opinii dołączanej do aplikacji składanej do General Pharmaceutical Council, wydawanej przez ugrupowania takie jak ZZTF, GWPAIA czy inne polskie twory zrzeszające techników farmaceutycznych (opcjonalnie).
      Żadna - powtarzam, ŻADNA organizacja w Polsce nie zrzesza techników obowiązkowo w celu wykonywania zawodu. Technik farmaceutyczny nie posiada dokumentu zwanego "prawo wykonywania zawodu".
      Żadne opinie jakiejkolwiek organizacji czy to będzie: 
      lokalna izba aptekarska, naczelna rada aptekarska, naczelna izba aptekarska, GIF, WIIF czy jakiekolwiek związki zawodowe - nie są rozpoznawane w toku rejestracji techników farmaceutycznych z Polski przez General Pharmaceutical Council.
      Dokument wymagany przez General Pharmaceutical Council od techników z Europy kontynentalnej - (Państwa EEA, EOG, EU - Unii Europejskiej, European Economic Area - Europejski Obszar Gospodarczy) to:
      letter of good standing from registering body.
      W przypadku Polski - takiej organizacji dla techników nie ma.
      Tym dokumentem jest dla Państwa wyciąg z Krajowego Rejestru Karnego, który należy skopiować, kopię potwierdzić u notariusza, a następnie kopię przetłumaczyć u tłumacza przysięgłego i dopiero takie tłumaczenie KOPII dołączyć do aplikacji. (Tylko w tej kolejności zagwarantuje się odczytanie każdego słowa polskiego przez stronę brytyjską!)
      Wszelkie informacje w internecie na stronach związków zawodowych, forach, blogach, kanałach jutubowych czy innych źródłach jakoby polskie związki wydawały obowiązkowe opinie dla celów rejestracji polskich techników farmaceutycznych w brytyjskiej izbie farmaceutycznej (General Pharmaceutical Council) są NIEPRAWDZIWE i niepotrzebnie siejące zamęt oraz przedłużające okres gromadzenia dokumentów przez kandydatów.
       
      Jedynym wiążącym źródłem informacji w zakresie rejestracji będzie tylko i wyłącznie przydzielony pracownik GPhC, który poprowadzi kandydata przez cały proces. Są to osoby pomocne i nie należy bać się zadawania pytań. Od tego Ci ludzie są powołani i opłacani ze składek.
      Jeśli kandydat ma problemy językowe to warto zastanowić się na sensem rejestracji i pracy w UK.
    • By paulinaa92
      Witam,
      Czy ktoś z Was pracował w sieci Aptek Codziennych? 
      Proszę o odpowiedź, pozdrawiam. Pilne.