lunaak

Moderator
  • Content count

    2,895
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    206

Everything posted by lunaak

  1. Z kawą jest różnie. Ostatnio pojawiają się zdania, że filiżanka dziennie jest akceptowalna. Aczkolwiek należy oczywiście unikać nadmiarów, czyli mieć na oku picie napojów, które zawierają kofeinę np. Coca-cola zawiera ją jako aromat, wszelkie puszki energetyczne. Guarana też nie jest wskazana, wobec tego uwaga na wszystkie wynalazki ziołowe, mieszanki i inne suplementy. Tauryna prawdopodobnie niczego złego nie wyrządzi aczkolwiek ostrożnie z tym. Alkohol nie jest wskazany albo powinien być limitowany do max jednego dwóch lampek wina. Alkoholizm jest bardzo poważnym problemem przy AFib. Pożywienie, które może wywoływać stany zapalne czyli z dużą ilością glutenu jeśli pacjent jest narażony, powinny być unikane. Uwaga na witaminę K. Należy ją bilansować wobec ewentualnie przyjmowanych leków rozrzedzających krew (jeśli są przyjmowane). Lekarz powinien poinformować czy należy bardzo uważać na witaminę K z pożywienia czy też nie. Tyramina, aminokwas obecny m.in w serach jest znana z powodowania epizodów AFib. W zależności od stanu pacjenta może istnieć przeciwskazanie czy należy jej unikać, a jeśli tak to sery nie, suszone mięsko nie, orzechy nie, gorzka czekolada nie itd. Kofeina czyli też herbata. Herbaty czarne (zwykłe) zawierają nieraz więcej kofeiny of kawy. Natomiast herbaty znane jako bezkofeinowe, białe, zielone, czerwone - nie powinno być tutaj przeciwskazań. Z ziół wracamy do guarany. Istnieją na rynku mieszanki ziołowe ją zawierające. CZasem są to mieszanki odchudzające. Trzeba czytać co mówi opakowanie oraz konsultować przy zakupie z farmaceutą, który powinien doradzić czy dane zioła nadają się dla Pani. Trochę tu lakonizmu, ale trochę ciężko doradzić precyzyjnie nie znając dokładnie historii choroby. Pani lekarz jest najważniejszym źródłem informacji.
  2. Farmaceuci z krajów Unii Europejskiej mają prawo do pracy w każdym z tych krajów, a ich dyplomy są równoważne. Nie dochodzi do procesu nostryfikacji tylko uznawania uprawnień. Należy skierować się do swojej rodzimej izby farmaceutycznej i tam wnioskować o rozpoczęcie procesu za pomocą pobrania odpowiednich zaświadczeń, które następnie będzie trzeba przetłumaczyć i przedstawić w lokalnym oddziale izby aptekarskiej w Polsce. Tutaj uwaga o stażu. Przykładowo z Polski na zewnątrz izby wydają zaświadczenia dopiero po jakimś okresie przepracowania, bodajże 3 lata. Może to być stosowane również w innych krajach. Należy szukać informacji w swojej izbie. Z ciekawości - o którym kraju mówimy?
  3. Poza tym ten z mocznikiem to Canespor onychoset, bo zwykły zawiera tylko bifonazol. Steper pro też nie zawiera mocznika i trzeba będzie go dodać. Możesz albo bawić się w wymieszanie mocznika krystalicznego z tym lekiem bezpośrednio w moździerzu, ale to nie oznacza otrzymania dobrej jakości leku. Można też dodać innego kremu np. Cremobazy z 50g mocznika na 100g kremu. Jeśli się uda i to się nie rozdzieli to super.
  4. Steper pro za ok 21zl bodajże.
  5. W Szkocji, Irlandii Płn., Walii, Wyspie Man. W Republice Irlandii nie trzeba mieć rejestracji w izbie. Jeśli pod uzupełnianiem studiów rozumiemy w jakimś stopniu uproszczone studia magisterskie z farmacji to nie, nie jest to możliwe w żadnym z tych krajów.
  6. Po rejestracji otrzymuje się oficjalny list z powitaniem oraz nadanym numerem PWZ. Ten list może być dowodem rejestracji ale dana osoba widnieje również w publicznym rejestrze, do którego każdy ma dostęp ze strony GPhC. GPhC nie wydaje zezwoleń na pracę. Zezwolenie na pracę to zupełnie inna kwestia. Natomiast rejestracja upoważnia do posługiwania się tytułem oraz pracy na odpowiednim stanowisku. GPhC wydaje również zaświadczenia do pracy w innych krajach. Występuje się z takim wnioskiem indywidualnie. Należy dopytać czy to zaświadczenie jest ważne tylko w czasie gdy osoba utrzymuje rejestrację w GPhC gdyż jest ona odnawialna i obarczona szeregiem warunków do spełnienia.
  7. Można zostać Qualified Person, łatwiej niż za granicą.
  8. Płyn nie jest tłusty i to on powinien być zastosowany w przypadku braku pianki. Jest to lek refundowany i jeśli wskazania są zgodne ze stanem pacjenta to przysługuje im refundacja. Z tego płynu można też przygotować rozcieńczenie w aptece. Pacjent może też przelać zawartość do buteleczki z pompką na własną rękę jeśli forma sprayu jest wygodniejsza do stosowania.
  9. Tu od razu informacja, że substancja czynna - propionian klobetazolu w dawce 0,05% jest dostępny w maści i płynie der.mo.vate oraz maści clobe.derm. Może warto rozważyć stosowanie tych form zamiast czekać na piankę.
  10. Skąd będą czerpane te towary z krótką datą ważności?
  11. Ważne, że w „zespole” kasa się zgadza na koniec każdego miesiąca
  12. Wywaliliśmy fragmenty z Grzegorzem Braunem w roli głównej. Mamy wyrzucić wincyj?
  13. 1. Nie 2. Nie
  14. W pytaniu chodziło o przemycenie reklamy, jeśli to pozostaje niejasne. Nie strugaj głupa. Czemu przyjmowanie kłamstw w handlu mamy przyjmować za normę? Czy to z powodu uginania się aptecznych półek od wszelkiej maści badziewia? Zamykam tę dyskusję, bo schodzi na ślepy tor.
  15. W Polsce teoretycznie GMO znaleźć się nie powinno, ale już chyba wolę GMO od ogórka z piryfosem. Oba oczywiście „w 100% naturalne” a może nawet i „bezpieczne”
  16. Nie istnieje takie pojęcie jak kosmetyk naturalny. Wszystkie kosmetyki są sztucznymi przetworami składników sztucznie wytwarzanych przez człowieka albo sztucznie ekstrahowanych z natury z użyciem sztucznych procesów. W każdym przypadku wszystkie kosmetyki zawierają mniejsze lub większe zanieczyszczenia, naturalnie pozostawiane przez procesy wytwarzania albo składników albo samych kosmetyków albo opakowań. Na wspomnianej stronie zawarte informacje o kosmetykach są albo pełne przekłamań albo niedomówień albo zwykłą manipulacją formalną i prawną pod względem rejestracji. Przykład stanowi zawartość pochodnych terpenowych (linalol, limonen), które są znane z powodowania reakcji alergicznych a same będąc promotorami wchłaniania, mogą też powodować przenikanie z kosmetyków niepożądanych substancji. Ich dodatek pomaga w ustabilizowaniu mieszanin gdyż są też dobrymi rozpuszczalnikami dla wielu tłustych substancji, które normalnie by się nie połączyły. Pomagają też zamaskować niepożądany zapach pozostałych składników, bo obecnie ludzie lękają się zapachów, wydzielin i wydalin, więc trzeba ich chronić przed okropnościami tego świata na każdym kroku. Jest tego więcej, ale nie o tym było pytanie. Nie, nie ma to znaczenia, chociażby nie wiadomo jak zarzekał się przedstawiciel handlowy. Na problemy skórne należy udać się do dermatologa. Wpuszczanie z butami kosmetyków do problemów, którymi powinien się zajmować lekarz jest praktykowane w kraju zbyt długo i powinno się tę sytuację zacząć ograniczać.
  17. Dziękuję za cichospam @marceli94 już wywaliłem.
  18. Tu nie podamy rozwiązania. Jeśli podejrzenie jest odnośnie problemu wątroby lub nosicielstwa gronkowcowego wtedy trzeba zlecić odpowiednie badania a od tego jest lekarz. Proszę zacząć od wykonania badania krwi wraz z próbami wątrobowymi i profilem hormonalnym. Następnie zrobić posiew ze zmian skórnych. To powinien przeanalizować lekarz. Bez tego to trochę leczenie po omacku. Tak samo kończą się zapytania tego typu w internecie, sypanie losowymi poradami, które do niczego nie prowadzi.
  19. Przyjmowanie takich suplementów nie ma żadnego uzasadnienia terapeutycznego. Te preparaty mogą jedynie wywołać efekt placebo. Terapią problemów dotyczących libido zajmują się seksuolodzy i/oraz psychologowie. Żaden suplement tego nie zastąpi.
  20. Jak każdy lek, a takim jest szampon wspomniany wyżej, może on powodować szereg działań ubocznych. Cytuję ulotkę dołaczoną do opakowania: „...Niezbyt często (u więcej niż 1 na 1000 i mniej niż 1 na 100 pacjentów) w miejscu podania mogą wystąpić: rumień, podrażnienie, nadwrażliwość, świąd, odczyn i krosty. Niezbyt często może wystąpić podrażnienie oka i zwiększone wydzielanie łez oraz nadwrażliwość, zapalenie mieszków włosowych, trądzik, utrata włosów, kontaktowe zapalenie skóry, suchość skóry, nieprawidłowa strukura włosa, wysypka, uczucie pieczenia i zaburzenia skóry, łuszczenie naskórka oraz zaburzenia smaku. Po wprowadzeniu leku N.ral, szampon leczniczy do obrotu bardzo rzadko (u mniej niż 1 na 10 000 pacjentów) występowała pokrzywka, obrzęk naczynioruchowy oraz zmiany barwy włosów...” Jak więc czytamy - jest to możliwe. Jeśli istnieje dodatkowe, pierwotne podłoże łupieżu/wypadania włosów i ten szampon to zaostrzył, to oczywiście proszę odstawić i udać się po poradę do dermatologa w celu ustalenia podłoża łojotoku/wypadania włosów. Na własną rekę takie leczenie nie jest dobrym pomysłem, bo można wiele przeoczyć, a poza ketokonazolem, są jeszcze inne środki, które mogą okazać się bardziej właściwe.
  21. Akurat z tym antybiotykiem nie będzie większych problemów o ile nie będzie Pani ostro pić. Piwko, dwa - tragedii nie będzie, ale trzeba zaznaczyć, że zawsze lepiej jeśli się nie pije alkoholu podczas przyjmowania leków. Warto też celować piwkiem pomiędzy dawkami aniżeli popijać nim tabletki
  22. Jego decyzja i jego sprawa. Stosując te środki wraz z odpowiednim dawkowaniem, przerwami, odblokowaniem w odpowiedni sposób no to wielkiej tragedii nie będzie. Nie będziemy tutaj moralizować. Jeśli nie wie jak stosować to ryzyko jest duże. Jest także duże jeśli nie jest zdrowy. Działanie uboczne omnadrenu i metanabolu sprowadza się do zaburzenia wydzielania hormonalnego, obniżenia popędu seksualnego, niskiej jakości nasienia, bezpłodności, problemów z erekcją, wypadania włosów i nadmiernego łysienia, chronicznego zmęczenia i braku energii, problemów ze snem, zmian nastrojów (wybuchów agresji, nadmiernej płaczliwości, apatii, depresji), zaburzenia gospodarki wapnia, podwyższenie ciśnienia krwi, trądzik, przetluszczenie skóry itd itd. Często trudniej takim zawodnikom jest utrzymać dietę aniżeli odpowiednio stosować doping. Dieta jest bardzo ważna i powinna być odpowiednio skomponowana. Ogólnie stosowanie dopingu wymaga doświadczenia, stażu na siłowni itp.
  23. Moszna
  24. Wstępnie: od MLM-ów z założenia należy trzymać się z daleka. Jest to moja opinia, oparta na obserwacji co MLM-y oferują, jak działają i jak oszukują. Obecnie w Polsce, ze względu na mało kontrolowany (ze strony państwa) rynek suplementów, dopuszcza się wytwarzanie i handel substancjami, które spożywczymi suplementami nie są. Wytwórcy nie dbają o ich jakość, ładując do składów substancje dodatkowe niskiej jakości, przestarzałe rozwiązania i mieszanki, które mogą nie wyrządzić krzywdy, ale niemal z pewnością nie spowodują uzupełnienia żadnych niedoborów w organizmie człowieka. Na te tematy było już milion dyskusji i jak widzę szykuje się dyskuja milion pierwsza. Przeciwutleniacze są naturalnymi substancjami pochodzenia roślinnego lub mineralnego, gdyż mogą być nimi także odpowiednie jony, które same utleniając się „niejako chronią” czy „wspierają” naturalne mechanizme obronne człowieka czy innych organizów. To w cudzysłowie gdyż im więcej wiemy o tych zależnościach i prowadzimy bardziej szczegółowe badania - okazuje się, że lepiej jest zostawić to w spokoju i nie „pomagać” łykaniem żadnych specyfików gdyż można w ten sposób sobie zaszkodzić. Tu chociażby jedna wzmianka na temat skuteczności https://annals.org/aim/article-abstract/709255/antioxidant-vitamins-cardiovascular-disease-critical-review-epidemiologic-clinical-trial-data?volume=123&issue=11&page=860 Tak. Wolne rodniki są „złe”. Są to cząsteczki z niesparowanymi elektronami, wobec tego będą latały jak wściekłe szerszenie i chciały te elektrony sparować, obojętnie z czym byle zużyć przy tym jak najmniej energii. Tak jest ten świat skonstruowany. A to, że te rodniki się tworzą w organizmie człowieka i będą chciały nadeżreć substancje dla nas „dobre”, jest znane od dawna i jest naturalną konsekwencją naszego ODDYCHANIA. Te substancje, które potrzebujemy aby były w kupie to np. DNA, które zaatakowane przez wolne rodniki będzie się przyczyniuać do starzenia organizmu. Ilustrować można to tak. Jest sobie wydruk oryginału. Dajemy to psu do gardła. Wyszarpujemy i kserujemy. Mamy kopię. Nie wygląda jak oryginał. Tę kopię dajemy psu do gardła. Wyszarpujemy. I tak w kółko. Ostatecznie otrzymujemy kopię, która jest mocno podniszczona. Czy to jest złe? Tak. Czy to się dzieje na codzień? Tak. Czy można to zatrzymać? Nie. Czy można przestać oddychać? Tak. Czy na długo? Dłuższe okresy zwykliśmy nazywać śmiercią naturalną. Czy trzeba z tym walczyć? Nie. Czy to powoduje wyraźne objawy? U zdrowego człowieka nie. U chorego będzie wolniej ze wszystkim. Z procesami metabolicznymi, zdrowieniem, regeneracją, odpornością itd. To zależy: na co chory, ile ma lat, tryb życia - nie da rady umiejscowić tego w jednym, jednoznacznym miejscu. Czy to będzie powód, dla którego dziecko wciąż choruje? Nie. Czy suplement diety w postaci antyoksydantów coś zmieni? Nie. Czy rodzice lepiej się poczują dając coś dzieku? Tak. Czy łykanie rytimoniuskorbinu pomaga? Tylko przy niewyraźnym widzeniu według reklamy. Czy łykanie witaminy C coś daje? Tak - wysyła wątrobę i nerki na siłownię - więcej pracują aby nadmiar tej witaminy wydalić. Na ogólne samopoczucie i odporność rewelacyjny jest preparat placebo. Jest dostępny pod wieloma postaciami i jego moc wzrasta wraz z ceną specyfiku. To wiemy również od dawna i ma to wyraz w postaci „sukcesu złotych słoików” lub innych drogich i super, hiper specjalnych preparatów, dostępnych jedynie w wybranych aptekach lub przez internet. Niech mi będzie wolno jednak wspomnieć o jednym panu, który takim czymś handlował przed trzydziestką i teraz zlądował w pierdlu po tradycji - extradycji z Austrii. Tam jeszcze była kosmiczna pasta do zębów, klinika chirurgii plastycznej w windzie na Gocławiu w Warszawie itp. Trudno obecnie mówić czy wolne rodniki są przyczyną chorób cywilizacyjnych. Pogubimy się w definicjach i teoriach. Skoro wolne rodniki były z nami od zawsze, bo organizmy raczej potrzebują oddychać tak czy inaczej, to trudno mówić o chorobach w cywilizacji kamienia łupanego czy jeszcze wcześniej. Tutaj wyłazi już pomysłodawczość marketingu typowego wytwórcy, który: Wygrzebał info o publikacji we wschodnich Chinach, że wyciąg ze skrzydeł chrząszcza łajnowego spowodował zahamowanie wzrostu pleśni na chlebie. Zlecił wytłoczenie tabletek z tym wyciągiem firmie w Turcji. Wszedł na rynek z preparatem Uaynex Robalex - najnowsze rozwiązanie na „grzybicę i ukryte pasożyty powodujące szereg chorób” Ulotka z publikacjami sprzed miesiąca, wyplutymi przez postronne osoby, które potrzebowały kasy na dokończenie swoich pierwotnych, niedofinansowanych badań habilitacyjnych w Wyższej Szkole Złudzeń i Nieuzasadnionych Paroksyzmów Samozadowolenia z Własnych Dokonań, jednostka zamiejscowa w Sfornych Gaciach Dolnych k/Pomyj Wielkich. Potem okazuje się, że wyciąg z tego chrząszcza niczego zahamował, bo Peng z Changiem zapsikali cały projekt środkiem do odkażania powierzchni i nawet tego nie zauważyli, więc pleśń padła pod wpływem zwykłego wybielacza, a nie wyciągu z biednego robaka, kulającego kupę nosorożca przez cały las tropikalny. Mimo wszystko trzeba jakoś te słoki wypychać z magazynów, bo to i kasa poszła na produkcję, na ulotki, na kłamstwa i niedomówienia habilitantów i profesorów, którzy to klepnęli, na jakieś grosze do rejestracji jako suplement, na przedstawicieli, na szeptany marketing w internecie itd itd itd. W myśl dewizy pewnego producenta polskiego - wymyślim chorobę - będziem mieć suplement. Tak to się teraz kręci. A czy wiesz, że antyoksydanty - przeciwutleniacze, spożywasz codziennie w formie sztucznej? Szereg, zwłaszcza konserw warzywnych, gotowych przetworów ma dodatek kwasu askorbinowego jako przeciutleniacza i chwytaka jonów metali katalizujących utlenianie i rozkład żywności. Przedłuża po prostu okres ważności. Po co? Żeby było taniej, ekonomiczniej, mniej strat, wpisz powód, który zwiększy zawartość portfela producenta i nieuszczknie zanadto Twojego. Poza kwasem askorbinowym jest cała gama innych sztucznych przeciwutleniaczy dodawanych do żywności. Jest to rejon szeregu od E270, przez E301 do E385. Nieraz okazywało się, że przez żywność z przemysłu pochłaniamy sztuczną witaminę C w ilościach większych niż tej łykanej w tabletkach, więc nadmiar jest koncertowo odprowadzany do muszli klozetowej lub podobnie. Dziecku zrób podstawowe badania. Jeśli są w normie to karm jak zwykle. Szczep jak zwykle. Traktuj normalnie. Chorować będzie, bo chodzi do przedszkola. Nie izoluj, nie chuchaj, nie ładuj pod klosz. To nie jest normalne. Izolacja nie jest normalna. Nie kąp w agresywnych mydłach typu bambino w kostce. Wybieraj łagodne środki oparte na pochodnych betainy. Nie przesadzaj z mlekiem. Lepiej ładuj mleczne przetwory fermentowane - jogurty (uwaga na cukier), kefir, maślanka, śmietana. Masło, nigdy margaryna. Zróżnicowane mięso, nie tylko kurczak. Wołowinka, która jest źródłem wielu potrzebnych składników, witamin np. Grupy B. Wieprz bez szaleństw, ale też można. Orzechy, ale nie orzeszki ziemne. Warzywa, ale nie tylko gotowane. Surówki, buraczki, koper, nać pietruszki - która ma więcej żelaza niż szpinak. Kiszonki, ogóreczki, kapusta kwaszona. Z pewnością to wszystko jest już w diecie. Wracając. Jeśli chcesz marnować czas to na tym spotkaniu zapytaj co takiego wyjątkowego jest w tym preparacie, skoro już wiemy, że antyoksydanty sztuczne są człowiekowi potrzebne jak rybie szlifierka kątowa. Może jakieś badania, publikacje, poza kolorową ulotką i folderkiem. Co to są fenole? To są związki chemiczne, organiczne, zbudowane z przynajmniej jednego pieścienia aromatycznego (sześciokątny domek dla ptaszków), do którego dołączona jest conajmniej jedna grupa OH - tak, ta od spirytusu. To połączenie jednak nie tworzy alkoholu. Fenole to fenole, mimo że czasem zachowują się podobnie, ale to nieistotne. Fenole są różne - mogą być trujące bardziej lub mniej. Mogą być też „dobre”. Wszystko zależy od budowy. Polifenole - no to ponieważ „poli” to znaczy wiele, więcej niż jedno OH. Tutaj wkraczamy w wydmy, bo taka np. Rezorcyna ma jeden pieścień aromatyczny i dwie grupy OH. Gdybym nazwał ją polifenolem, to mój kolega zapytałby czy piłem. Z reguły jeśli ktoś nagle w tramwaju wykrzyknie „polifenole!” , to pasażerom na myśl przychodzą związki o nieco bardziej rozbudowanej strukturze, z wieloma pierścieniami i wieloma grupami OH popodłączanymi tu a nawet ówdzie. Nie są to proste związki jak taki fenol, który jest prosty, wręcz prostacki i przez to wpadł w manię prześladowczą i jest bardzo trujący dla organizmów żywych. Polifenole są związkami produkowanymi przez rośliny. Są obecne w dużych ilościach w skórkach owoców. A co o nich wiemy? Nie wszystko, wciąż badamy. Udało nam się ustalić, że niektóre polifenole są przez rośliny produkowane na potrzeby obronnościowe gdyż wykazują działanie odstręczające owady, hamują rozwój patogenów - wirusów, pleśni itp. Polifenole UWAŻANE są za przejawiające korzystny wpływ na zdrowie człowieka. Bez szaleństw. Owszem, istnieją związki tego typu, hamujące nowotwory. ALE - okazało się, że mogą też rozwijać białaczkę, więc wszystko jak zwykle sprowadza się do dawki (ujmując rzecz obrzydliwie ogólnie). To nie ma wymiernej wartości. Co to znaczy korzystny wpływ? Chciałbym żebyś dostrzegł tutaj takie zjawisko: jest mętna świadomość o niby korzystnym działaniu czegoś tam, następnie producent przystępuje do produkcji tabletki z tego czegoś. Jedyne o co zadba to o to żeby nie wytruć całego tramwaju kupujących jego wytwór. Cała reszta to marketing i nieuzasadnione samozadowolenie z własnego produktu. Niczym nie poparte. No może poza paroma naciąganymi faktami na kolorowym folderku. Czy to wszystko jest merytoryczne? Absolutnie nie. Jest to moja prywatna opinia, którą się tu podzieliłem. Zachęcam innych do dyskusji.
  25. Tetracyklinę zaleca się na pusty żołądek. Proszę spróbować w ten sposób.